Od ponad roku czuję coś do pewnego chłopaka.... Nie...
I
ImmortalSpirit7 pkt
570 wyświetleń
ukrywam tego, że mam 13 lat. I całkiem możliwe, że duża część osób czytająca to pewnie powypisuje, że takie dziecko jak ja powinno siedzieć nad książkami, a nie "bawić się" w miłość i zakochanie.
Ale przejdźmy do meritum sprawy...
Jak już napisałam, od ponad roku czuję coś do o rok starszego od siebie chłopaka (chodzi on obecnie do I klasy gimnazjum). Ale on nie jest jak wszystkie typowe "gimbusy". W przeciwieństwie do nich potrafi się kulturalnie zachowywać. I nie wciska przekleństw gdzie popadnie. Jest po prostu bardziej doroślejszy.
_________________________________________________________________
Ja również raczej unikam gimbusiarskich zachowań. Nie mam pięciu tysięcy zdjęć na "fejsbuczku", jestem wolna od wszelkich nałogów. Mimo wszystko nie ukrywam, że gdy dopadną mnie mocniejsze emocje, to rzucę jakieś przekleństwo.
Mam specyficzny charakter. Nauczyciele często mi mówią, że jestem bardzo poważna jak na swój wiek.
Kontynuując...
Ów chłopak naprawdę mnie zauroczył. Nie tyle co samym wyglądem, a swoim charakterem.
Niestety, pewnego dnia wpadł on w złe towarzystwo gimnazjalnej "elity", gdzie wszyscy (bo jak mogłoby być inaczej) piją, palą....chodzą także pogłoski, że niektórzy z nich biorą dopalacze.
Nie chcę, żeby on zniszczył sobie całe trzy (ba, może nawet i więcej!) lata i jeszcze wciągnął się w jakiś nałóg. Po prostu się o niego martwię, bo różne opinie chodzą na temat tych jego nowych "znajomych".
____________________________________________________________
Praktycznie się z nim nie znam. Parę razy rozmawialiśmy, ale tak się wtedy speszyłam że mi słów brakowało. Od razu mówię, że należę do osób wstydliwych. I nie mam szans się wybić, gdy wokół lata ta cała "elita".
__________________________________________________________
Co zrobić, żeby zwrócić na siebie jego uwagę? Czy w ogóle opłaca się nawiązywanie z nim jakiś bliższych kontaktów? Czy według Was jest to możliwe, żeby taka niezbyt "popularna" dziewczyna mogła go w jakikolwiek sposób zainteresować?
I czy opłaca się próbować odciągnąć go od tego zgniłego towarzystwa, w które się wpakował? Co zrobilibyście na moim miejscu?
Proszę o konkretne odpowiedzi.
....
Ale przejdźmy do meritum sprawy...
Jak już napisałam, od ponad roku czuję coś do o rok starszego od siebie chłopaka (chodzi on obecnie do I klasy gimnazjum). Ale on nie jest jak wszystkie typowe "gimbusy". W przeciwieństwie do nich potrafi się kulturalnie zachowywać. I nie wciska przekleństw gdzie popadnie. Jest po prostu bardziej doroślejszy.
_________________________________________________________________
Ja również raczej unikam gimbusiarskich zachowań. Nie mam pięciu tysięcy zdjęć na "fejsbuczku", jestem wolna od wszelkich nałogów. Mimo wszystko nie ukrywam, że gdy dopadną mnie mocniejsze emocje, to rzucę jakieś przekleństwo.
Mam specyficzny charakter. Nauczyciele często mi mówią, że jestem bardzo poważna jak na swój wiek.
Kontynuując...
Ów chłopak naprawdę mnie zauroczył. Nie tyle co samym wyglądem, a swoim charakterem.
Niestety, pewnego dnia wpadł on w złe towarzystwo gimnazjalnej "elity", gdzie wszyscy (bo jak mogłoby być inaczej) piją, palą....chodzą także pogłoski, że niektórzy z nich biorą dopalacze.
Nie chcę, żeby on zniszczył sobie całe trzy (ba, może nawet i więcej!) lata i jeszcze wciągnął się w jakiś nałóg. Po prostu się o niego martwię, bo różne opinie chodzą na temat tych jego nowych "znajomych".
____________________________________________________________
Praktycznie się z nim nie znam. Parę razy rozmawialiśmy, ale tak się wtedy speszyłam że mi słów brakowało. Od razu mówię, że należę do osób wstydliwych. I nie mam szans się wybić, gdy wokół lata ta cała "elita".
__________________________________________________________
Co zrobić, żeby zwrócić na siebie jego uwagę? Czy w ogóle opłaca się nawiązywanie z nim jakiś bliższych kontaktów? Czy według Was jest to możliwe, żeby taka niezbyt "popularna" dziewczyna mogła go w jakikolwiek sposób zainteresować?
I czy opłaca się próbować odciągnąć go od tego zgniłego towarzystwa, w które się wpakował? Co zrobilibyście na moim miejscu?
Proszę o konkretne odpowiedzi.
....