Pierwsza noc z nowym chłopakiem. 2 miesiące...
K
karenina1113.8k pkt
1.5k wyświetleń
temu rzucił mnie ten beznadziejny chłopak. Czuję się szczęśliwa bez niego i na razie nie chcę się z nikim wiązać. Problem w tym, że pojawił się Królewicz z Bajki. Boję się wejśc z nim w związek, bo dużo przeszłam z facetami, poza tym chciałabym na razie być po prostu wolna i nikim się nie przejmować. Chodzić na imprezy, poznawać ludzi, żyć pełnią życia nie mając na względzie nikogo poza mną.
Nie chcę też, by znajomi ani Królewicz myśleli, że pocieszam się nim po starym związku. Sama też nie chcę mieć co do tego wątpliwości.
Spotykamy się niemal codziennie od 21 lipca i przeprowadziłam z Królewiczem rozmowę na ten temat. Powiedziałam jakie jest moje stanowisko w tej sprawie, sam przyznał, że widzi, że jeszcze nie przebolałam starego związku (bo ciągle o tym gadam- mamy wspólnych znajomych- ja i mój były, od których on próbuje mnie odciąć; wciąż mam z nim problemy). Miał uszanować moją decyzję. Niestety kilka godzin później atmosfera zrobiła się gęstsza i przekroczyliśmy granicę. :( Pocałował mnie na 14tym spotkaniu. Od tego czasu się nie widzieliśmy. Jeszcze zanim do czegokolwiek doszło, umówiliśmy się, że jutro będę u niego nocować (bo deszcz meteorytów, chcemy razem wypić, a on zawsze jest samochodem itp.)
Plany nadal są aktualne, nie zamierzam z tego rezygnować. Problem w tym, ze nie wiem, jak się zachowywać. Dla mnie trochę za szybko się to stało, ten pocałunek, ale jak raz się przekroczy granicę, to już chyba nie ma odwrotu. Co moge zrobić w tej sytuacji? Na razie nie chcę się z nim wiązać. Wolałabym poczekać jeszcze chociaż do października.
Nie chcę też, by znajomi ani Królewicz myśleli, że pocieszam się nim po starym związku. Sama też nie chcę mieć co do tego wątpliwości.
Spotykamy się niemal codziennie od 21 lipca i przeprowadziłam z Królewiczem rozmowę na ten temat. Powiedziałam jakie jest moje stanowisko w tej sprawie, sam przyznał, że widzi, że jeszcze nie przebolałam starego związku (bo ciągle o tym gadam- mamy wspólnych znajomych- ja i mój były, od których on próbuje mnie odciąć; wciąż mam z nim problemy). Miał uszanować moją decyzję. Niestety kilka godzin później atmosfera zrobiła się gęstsza i przekroczyliśmy granicę. :( Pocałował mnie na 14tym spotkaniu. Od tego czasu się nie widzieliśmy. Jeszcze zanim do czegokolwiek doszło, umówiliśmy się, że jutro będę u niego nocować (bo deszcz meteorytów, chcemy razem wypić, a on zawsze jest samochodem itp.)
Plany nadal są aktualne, nie zamierzam z tego rezygnować. Problem w tym, ze nie wiem, jak się zachowywać. Dla mnie trochę za szybko się to stało, ten pocałunek, ale jak raz się przekroczy granicę, to już chyba nie ma odwrotu. Co moge zrobić w tej sytuacji? Na razie nie chcę się z nim wiązać. Wolałabym poczekać jeszcze chociaż do października.