cxter, popieram Cię całą sobą, to może jest dziwne, ale jak ja byłam mniejsza, tak gdzieś w podstawówce, to wszystkie informacje chociażby o seksie poznałam dzięki własnej matce. Te dzieciaki chcą tylko udowodnić w szkole, że są fajniejsze, mądrzejsze, bo wiedzą, jak im się wydaje, na dany temat więcej niż przeciętny 12-latek, mimo, żę szczerze to można im każdy kit wcisnąć i uwierzą, bo nie potrafią przebierać w informacjach, ale najsmutniejsze jest to, że są po prostu głupie i przykro mi, ale prymitywne, skoro zadając jakiekolwiek pytanie popełniają w nim tyle błędów, że nieraz nawet poprawnie pytania nie da się odczytać. Myślę, że takie brzdące powinny swoją edukację zacząć raczej od chociażby poprawnej polszczyzny, lub przynajmniej jakiejkolwiek wiedzy ogólnej (bo gdy kiedyś usłyszałam rozmowę dwóch chłopców ze sp. to aż mnie zatkało, co drugie słowo było "k***a", a konkluzja całej rozmowy była taka, że chłopców po meczu okropnie bolały jajniki, bo oberwali w nie piłką, powiem więcej, że jednego to nawet przez to macica zaczęła boleć). Przykro mi, ale skoro tacy ludzie najczęściej zdają tu pytania, to pogratulować rodzicom pociech. Oczywiście nie uogólniam tutaj niczego, i nie każdy podchodzi pod tę grupę, ale uwierzcie mi więcej jest takich "mądrych inaczej" niż tych co szczerze chcą się czegoś dowiedzieć... Przepraszam za zbyt długie zdania i ogólnie za długą wypowiedz