Pomocy !
P
pati240 pkt
707 wyświetleń
Nie wiem co sie stalo ! Moze zaczne od poczatku ! Juz kiedys pisalam o takim chlopaku ktory mi sie podoba i wgl spotykam sie z nim i z jego kuzynka bo to moja kumpela . Ostatnio poszlismy zrobic grila . No i ten gril cos na nie wyszedl . Ale poszlismy do takiej altanki ja , on , moja kumpela i jeszcze taki kolega . Siedzielismy tam i gadalismy wgl . Ja bylam na przeciwko go i tak patrzylam na niego i on na mnie tez nawet raz siadl wsrodku kolo mnie i mojej kumpeli ( jego kuzynki ) i nas przytulil . Ale nagle zaczal tak strasznie glupio docinac . Gadal najpierw ze jestesmy glupie bo poznajemy ludzi na SKANIE i wgl . Nagle jakos tak zesmy sie sprzeczali i ja powiedzialam ze ide stad a on idz kozaku . To ja wstalam a on przeciez zartowalem i zlapal mnie za reke i kazal usiasc . Lecz po chwili moja kumpela musiala isc cos zalatwic to wyszlysmy . Po chwili jak wrocilismy to ich juz nie bylo ?! Nie rozumiem tego . Ostatnio on poszedl do mojej kumpeli na chate bo to dla niego kuzynka . I mowil ze dlaczego zesmy poszly i wgl a ona ze musialysmy cos zalatwic i wgl a on acha . I wgl nie gadal z nia bo zawsze jak do niej przychodzil to gadal i pytal o mnie . A tym razem poszedl tam bo u mojej kumpeli byla jeszcze ich kuzynka taka wspolna . I on poszedl do niej i z nia gadal . A zawsze mowil ze jej nie lubii . I gadal z tamta tak przy mojej kumpeli o kolezankach jej . Nie rozumiem go pomozcie mi to skapowac . :(( Mi na nim naprawde zalezy ! Mam teraz wyrzuty sumienia .! Przez to ze wyszlysmy na chwile . :(((