POMOCY BARDZO! więc tak jestem w 3 gim.....
C
crazy96maggi1.7k pkt
1k wyświetleń
stracilam juz 2 lata zycia w tej szkole.. cale szcescie ze ostatni mi zostal ...w mojej kalsie sa same "resztki" ze tak to ujme.. wszyscy najgorsi.. jest to okropnie klotliwa klasa, ciagle plotki, klotnie, nagadywania, wyzywania , brak szacunku wzajemnego.. wyobrazacie sb ze przez tyle lat jak sie ucze nei spotkalam zadnej milej duszyczki..? ogolnei jestem milą osoba, pomocną, wrazliwą, romantyczną, ambitną , mam dobre oceny, i mase zainteresowan.. tylko moi powieszchowni znajomi patrzą jedynie na to jak wygladasz , i czy palisz i pijesz.. to sie liczy... nie to co ma sie w glowqie.. ciagle jedna gada do mnie na druga.. a zaraz wielkie przyjaciolki... co roku dochadza ci najgorsi co od lat siedza i nei mogą wyjsc z jednej kalsy;/... mieszkam w malym miesice gdzie ejst tlyko ejdno gim..;( juz nei raz chcialam sie do innej skzoly [przepisac... ale .. to tak jakos nie poddawalam, sie.. ale ja juz mam dosyc;(... w tamtym roku balam sie chodizc do szkoly, bo ciagle sie wysmiewali.. pzrez nich ciagle sie zmieniam.. jak nie apsowaly im moje pryszcze to uzywam pudru .. jak okulary, mam soczewki, jak ciuchy mam ladneijsze.. ale ile moge.. nei chce sie zmienic na nic nie wartego pacana.. mam plany, pasje .. chce byc keidys architektem, gram na gitarze, kocham skzicowa.c. itp...ale nei moge sie rozwijac.. nei mam komu sie wyzalic nawet :(... oni tlyko chca spisywac pzrez to ze sie bardzo dobzre uicze jako prawie jedyna w klasie (mam sr 5,33) nie wiem czy ktos meni chce wykorzystac, czy jest mily bo ejst ... ale zawsze sie konczy ze ejst mily, bo cos chce... w malym miescie ajkim meiszkam, wszyscy sie parwie znają, nei am szancy pzoanc nowych fajnych ludiz.. od kąd tlyko pameitam licze ze jak pojde do LO do innego , sąsiedniego miasta , weikszego.. to pozanm fajnych przyjaciol..;(... nigdy nei mialam parwdziwego przyjaciela..:( .. chlopakom tez sie nei p;odobam.. a brzydka jaka nei jestem...nie wiem co mam robic.,.:( ... rok , ejszce rok.. ciagle sobie powtarzam.. ale musze jakos przezyc.. mimo ze chodze na harcerzy , na pelno kolek.. staram sie ciagle poznac lepszychj ludiz.. ale wszędzie wsrod tych lepszych są ci gorsi... chociaz juz w harcerstwie są nawet spoko ludzie... tlyko przez to ze ludzie tak mnei traktują stalam sie neismiala.. boje sie gadac nawet w harcerstwie.. ze oni sie pytaja czy ich luvbie , ze tak malo gadam.. ale boje sie wysmiania, odrzucenia.., nei wiem jak sb z tym poradzic... ludzie mnei tak zmienili.. boje sie zagadac ... bo jestem bardzo wrazliwa;(.