POMOCY Byłam z pewnym chłopakiem przez pół...
Z
zakazana1677 pkt
641 wyświetleń
roku. Ale dzieliła nas odległość i ciągle wracaliśmy do siebie i się rozstawaliśmy. Dużo razy przez niego płakałam. W końcu postanowiłam to wszystko zakończyć i nie pozwolić siebie dłużej ranić. Wiedziałam, że mnie kocha, ale coś z nim jest nie tak. W ogóle się nie widzieliśmy, więc nie czułam żadnego zoobowiązania. Po tym ostatecznym rozstaniu zaczęłam być z innym. Zakochał się we mnie, wspólne wypady ze znajomymi, organizacja urodzin, wspaniałe randki, bukiety kwiatów i dotyk wszystko czego nie mógł przez dzielące kilometry dać mi ten pierwszy. Byłam pewna że uda mi się zerwać kontakt z tym pierwszym i być spokojnie z tym. Zacząć wszystko na nowo a o tamtym zapomnieć. Ale jednak się nie udało, cały czas do mnie pisał i walczył o mnie myśląc że jestem sama. Byłam na tyle zagubiona ze zerwałam z tym obecnym i w tym samym dniu zaczęłam być z byłym. Ten drugi nawet nic złego nie zrobił - po prostu bez powodu. Miałam dosyć tego rozrywania na pół i podwójnego życia. Jestem teraz z tym pierwszym, widujemy się co kilka tygodni ale gryzie mnie sumienie. Że zraniłam kogoś kto w żaden sposób nie zawinił. Ten drugi czeka na to że wrócę do niego i każe mi podjąć decyzję, mówi że jeszcze jest szansa na cofnięcie tego. Niepokoi mnie to że on już się spotyka z inną i nie wie czy robić jej nadzieję czy czekać na moje tak. A ten daleko stąd kocha mnie z całego serca jutro minie rok jak się poznaliśmy. Wiem, że napisałam to chaotycznie i ciężko się w tym połapać. Ale mam nadzieję, że ktoś wychwyci problem i spróbuje pomóc. :<