pomozcie!!!
P
pszszczolka189 pkt
734 wyświetlenia
w sp chodzilam z takim jednym chlopakiem ale to nie bylo takie prawdziwe chodzenie dopiero w szostej klasie mozna to bylo nazwac chodzeniem. Poszlismy do tego samego gimnazjum i do tej samej klasy i po pewnym czasie zerwalismy. w polowie II klasy gimnazjum poprosil mnie zebym do niego wrocila wiec sie zgodzilam ale i tym razem nam nie wyszlo i rozstalismy sie w ostatni dzien wakacji napisal mi wtedy smsa zebym dio niego przyjechala bo jutro moze juz byc za pozno wiec przyjechalam a on mi powiedzial ze chcial zebym przyjechala bo chcial ze mna zerwac, ale juz nie chce. To ja sie wkurzylam i powiedzialam mu ze z nami koniec i wrocilam do domu. Po okolo tygodniu znalazl sobie nowa dziewczyne z ktora tak na prawde wczesniej sie nawet nie przyjaznil (dziwne ze po tygodniu juz sa razem) i zaczelam zalowac tego rozstania ale on nie chcial juz do mnie wrocic. Oni dalej ze soba chodza a ja wciaz cos do niego czuje ale on mnie po prostu olewa, czy moj byly chce sie na mnie zemscic??? wzbudzic we mnie zazdrosc??? co mam robic??? jak z nim o tym pogadac miedy on caly czas jest z ta swoja nowa dziewczyna???