Pomóżcie:( Pół roku temu poznałam szalonego...
R
rockofair76 pkt
550 wyświetleń
kolesia,muzyka.Nie mieliśmy kontaktu,byliśmy znajomymi,nawet nie...Ale we wrześniu napisał do mnie pod pretekstem współpracy muzycznej.Był po rozstaniu z dziewczyną.Od muzyki szybko przeszliśmy do codziennego gadania o wszystkim.Gadaliśmy nocami przez telefon,razem się śmialiśmy i płakaliśmy.On po tygodniu pisania powiedział mi że mnie kocha...Oczywiście zareagowałam na to wytłumaczeniem mu, że nie może mnie kochać po tak krótkim czasie,jeszcze pisania...Ale dogadywaliśmy się świetnie,lecz ja trzymałam dystans.On wyznał mi że kiedyś ćpał,a mi to nie przeszkadzało.Znajomi odradzali mi tą znajomość ,ponieważ nie miał on zbyt dobrej opinii pod wieloma względami ,a ja bałam się że wróci do swojej byłej ,dlatego byłam ostrożna z wyznaniami,parę razy go olałam,nigdy nie pisałam pierwsza itp.Aż w pewnym momencie poczułam że muszę się z nim zobaczyć ,mieć z nim kontakt non stop.Do spotkania nie doszło mimo, że parę razy się umawialiśmy.Pisał mi że mnie bardzo bardzo lubi ,buziaczki ,serduszka itp.I nastąpił przełom..Pewnego dnia rano pisał do mnie a w tym samym czasie ustawił sobie status"w związku" na fb...Nie ze swoją byłą,z jakąś trzecią..Bardzo cierpiałam...Moja przyjaciółka napisała do niego ,a on powiedział, że żałuje ale czuł że mam go gdzieś...Napisałam mu, że tak nie było a on odpisał że sam siebie nie rozumie i kontakt się urwał.Nie wiem co mam robić:/ Wcześniej byłam zła a teraz zaczęłam się obwiniać i żałować,że nie okazywałam mu uczuć.Jeszcze prawdopodobnie od grudnia będziemy razem grać.Poradźcie co mam robić.Dać sobie spokój czy jakoś zawalczyć.. Jak się z tego wyleczyć.Pomóżcie:(