Potrzebuję pomocy!!! Od roku jestem z Łukaszem...
M
madzia32417670 pkt
627 wyświetleń
różnie między nami bywało oboje nie jesteśmy święci ale to minęło, a przynajmniej mam taką nadzieje.
Wiem że jemu na mnie zależy i z wzajemnością mimo że rok ale trochę już razem przeżyliśmy:) przez 3 miesiące myśleliśmy że jestem w ciąży bo nie miałam okresu, i to tylko wzmocniło nasz związek... ale okazało się że to zaburzenia hormonalne, no i dobrze:)
Teraz mam problem, od dawna przeszkadzał mi jeden jego kolega zawsze wyciągał go z domu na balety... ostatnio powiedziałam że mam tego dosyć i ma zerwać z nim kontakt, zgodził się od razu nawet nic nie mówił... ale w ten weekend (czyli miesiąc od tego jak mi to obiecał) dowiedziałam się że nadal się z nim spotyka nie chodzą nigdzie ale przychodzi do niego posiedzieć.
Zabolało mnie to że mnie okłamywał że nie utrzymuje z nim kontaktu ale potem było tylko gorzej bo zapytałam jeszcze raz czy to zrobi powiedział że nie bo nie będzie wybierał między swoimi kolegami a mną a jeśli postawiła bym mu ultimatum że albo zerwie z nim kontakt albo ja zerwę z nim, powiedział że by nie wybrał ale parę dni później nie było by go już w kraju.
Nie wiem co mam zrobić czuje się strasznie z tym że mnie okłamywał nie potrafił dotrzymać obietnicy.... i wgl z tym wyjazdem dla mnie to jest tak jak bym nic dla niego nie znaczyła...
A co wy o tym myślicie proszę poradźcie mi co mam zrobić, odpuścić mu tego kolegę bo niby nic już nie robią... dalej stawiać na swoim czy wgl sobie odpuścić? ale co do ostatniego to nie wiem czy dam radę bo strasznie i na nim zależy....
Wiem że jemu na mnie zależy i z wzajemnością mimo że rok ale trochę już razem przeżyliśmy:) przez 3 miesiące myśleliśmy że jestem w ciąży bo nie miałam okresu, i to tylko wzmocniło nasz związek... ale okazało się że to zaburzenia hormonalne, no i dobrze:)
Teraz mam problem, od dawna przeszkadzał mi jeden jego kolega zawsze wyciągał go z domu na balety... ostatnio powiedziałam że mam tego dosyć i ma zerwać z nim kontakt, zgodził się od razu nawet nic nie mówił... ale w ten weekend (czyli miesiąc od tego jak mi to obiecał) dowiedziałam się że nadal się z nim spotyka nie chodzą nigdzie ale przychodzi do niego posiedzieć.
Zabolało mnie to że mnie okłamywał że nie utrzymuje z nim kontaktu ale potem było tylko gorzej bo zapytałam jeszcze raz czy to zrobi powiedział że nie bo nie będzie wybierał między swoimi kolegami a mną a jeśli postawiła bym mu ultimatum że albo zerwie z nim kontakt albo ja zerwę z nim, powiedział że by nie wybrał ale parę dni później nie było by go już w kraju.
Nie wiem co mam zrobić czuje się strasznie z tym że mnie okłamywał nie potrafił dotrzymać obietnicy.... i wgl z tym wyjazdem dla mnie to jest tak jak bym nic dla niego nie znaczyła...
A co wy o tym myślicie proszę poradźcie mi co mam zrobić, odpuścić mu tego kolegę bo niby nic już nie robią... dalej stawiać na swoim czy wgl sobie odpuścić? ale co do ostatniego to nie wiem czy dam radę bo strasznie i na nim zależy....