Przyjaźń - co to właściwie jest.?
3
33ania310 pkt
1 wyświetlenie
Każdy ma inną teorię. Ja mimo tego, że dużo osób w moim życiu nazywałam przyjacielem / przyjaciółką do tej pory nie wiem, czy taka nazwa powinna być nadana tej osobie. Wszystkie te ''przyjaźnie'' się zakończyły, z mojej lub kogoś winy. Za każdym zakończeniem strasznie się obwiniałam, ubolewałam nad stratą, zawsze bałam się samotności, teraz już się jej nie boje, wiem, że 'jakoś' sobie poradzę. Najlepsze w tym jest to, że pomoc po kolejnej stracie otrzymywałam od poprzednich ''przyjaciółek''. To dziwne, ale one naprawdę potrafiły mi pomóc. Nie umiem żyć w niezgodzie, prędzej czy później wyciągam rękę na zgodę, tak było z każdą zakończoną ''przyjaźnią''. Teraz mam wrażenie, że znalazłam w końcu tą prawdziwą przyjaźń, trwam w tym od roku, ale. właśnie zawsze jest ale. Te osoby - przyjaciółki są dla mnie najważniejsze na świecie, już rodzice i rodzeństwo spadają na niższy poziom, kiedyś, przez wakacje, lub przed, nie potrafiłyśmy żyć bez dnia razem, każdy dzień to kolejna 'nasza' rozmowa. Teraz wszystko się zmieniło. Każda z nas się usamodzielniła. Mało kiedy potrzebuje rad przyjaciółek. Nie wiem czy to jest dobre, czy nie. Czasami mam wrażenie, że przez to wszystko się skończy i nie będzie żadnych przyjaciółek, żadnych spotkań, żadnych zwierzeń, Chciałabym coś zmienić, coś naprawić, ulepszyć, żeby tak nie było, żebyśmy nadal były jako przyjaciółki, a nie jako koleżanki do wspólnej zabawy..Wiem też to, ze to one muszą chcieć tej przyjaźni, niby powtarzają wciąż jesteśmy, jesteśmy i będziemy. Nie lubie obietnic, bronię się przed nimi jak ognia, nie chce by mi ktoś obiecał przyjaźń na zawsze, na wieki skoro ona może się kiedyś skończyć, a z drugiej strony wiem, ze taka obietnica dałaby mi nadzieję, że może jednak ta przyjaźń wytrwa,tak do końca, do śmierci.. Jak to wszystko ze sobą pogodzić - nie wiem.