Pytanie do chlopaków ;) Chodzi o chłopaka z...
B
Bucisze121.3k pkt
569 wyświetleń
równoległej klasy, ale nie jesteśmy w tej samej. W listopadzie była wycieczka do Berlina, on brał ode mnie kurtkę i spał na niej, pisał wieczorem do mnie sms'y, a każdego wieczora przychodził do naszego pokoju z dwoma innymi chłopakami. Wtedy zawsze starał się siadać koło mnie, kilka razy nawet oparł swoją głowę o moje ramię. Jak wróciliśmy z tej wycieczki jeździliśmy 7 osobową grupą do kina, na łyżwy. Jak byliśmy w kinie siedzieliśmy koło siebie. Cały czas coś do siebie mówiliśmy, on odwracał głowę w moją stronę, mniejszą wagę przywiązywał do filmu. Później poprosił mnie żebym wyszła na sylwestra i razem z naszym jednym kolegą chodziliśmy po mieście, rozmawiają, żartując itd. Po łyżwach on i jedna moja koleżanka przyszli do mnie. graliśmy w butelkę i oglądaliśmy film. W ciągu filmu znowu patrzył się cały czas na mnie, nie na film. Siedzieliśmy obok siebie. Gdy na chwilę wstał zmieniłyśmy się miejscami i potem narzekał, że on chce siedzieć po środku ;P Opierał się o mnie-znowu. Innym razem byłam u niego z inna koleżanką. Po raz kolejny się o mnie opierał, przytulał. Gdy włączyłam coś na internecie czego nie lubił, podszedł objął mnie mocno i odciągnął na fotelu trzymając aż tamta koleżanka to wyłączy ;) Potem jakoś wyszło, ze zaczęliśmy się łaskotać ;P Przez to, ze się śmiała odruchowo spadłam z kanapy i dosłownie się na mnie położył i zaczął jeszcze bardziej łaskotać. Pisaliśmy codziennie po kilka godzin. Potem jeszcze sms'y 'na dobranoc'. Zawsze gdy wychodziliśmy razem( tą grupką) próbował jakoś nawiązać do naszej poprzedniej rozmowy. Jego przyjaciel, miałam wrażenie, że pchał mnie do niego, bo kilka razy jak coś potrzebowałam itp. mówił, żebym poszła do tego chłopaka ;) Dzwonił do mnie i prosił mnie żebym z nim gdzieś wyszła bo on sam nie chce. Myślę też, ze mówił mi rzeczy, których nie chciał nikomu mówić, bo jak wspomniałam o jednej z takich rzeczy w kinie powiedział "ciii.." o się uśmiechnął. Była fajnie przez kilka miesięcy. Do początku stycznia. Potem wszystko jakby przestało istnieć. Nie odpisywał. Ogólnie wszystko się skończyło. To nie jest chłopak który się bawi dziewczynami. On jest na prawdę porządny. Mądry i inteligentny. Myślę, że to raczej nie możliwe, że chciał zrobić to dla zabawy. To jest chłopak, który nie wyzywa, nie wyśmiewa się, jest tolerancyjny, ma swój honor i zasady. Chciałabym się Was zapytać o co mogło chodzić. Na początku myślałam, ze na prawdę o coś chodzi, ale potem jak się skończyło miałam mętlik w głowie i nadal nie wiem o co chodzi. Proszę o pomoc ;)