"Zdradziłam" go, powiedziałam mu o tym dwa dni...
K
karenina1113.8k pkt
711 wyświetleń
później, a ostatnio wyjawiłam też, że chłopakiem, który mnie pocałował był jego przyjaciel, który się, najprościej ujmując, puszcza. Cała historia związana z tym tematem jest opisana w poprzednim pytaniu, więc nie będę już tutaj przytaczać.
Chyba udało mi się ustawić mojego chłopaka, by nie zakończył znajomości z Szymonem. Wytłumaczyłam mu, że był pijany i zaspany i pewnie sam nie wiedział co robi. Naprawdę sama w to nie wierzę. Wiem, że ten pocałunek był z premedytacją, bo Szymon już taki jest, że każdą dziewczynę chciałby zaliczyć, niezależnie od wyglądu, charakteru czy sytuacji uczuciowej. Nie chcę ich skłócać, więc wybroniłam tę męską dzi***. Tak, jestem na niego zła. Mój chłopak przejął się tym i pewnie trochę podkopało to jego zaufanie. Nie umiem sobie z tym wszystkim teraz poradzić. Nie zamierzałam wydawać Szymona, samo jakoś wyszło. W sumie powinien chyba wiedzieć z jaką szują się zadaje.
Mój luby jakoś sobie z tym wszystkim poradził, tylko ja mam ciągle głupie wyrzuty sumienia, ciągle bym do tej sprawy wracała, żeby się upewnić, że wszystko ok. Jak mam sb z tym dać radę? Ktoś był w podobnej sytuacji? Mam wyrzuty sumienia o jeden głupi pocałunek. Przemówcie mi do rozsądku, że to nie było nic wielkiego, bo naprawdę się strasznie przejmuję, a Mój już pewnie nawet o tym zapomniał. :(
Chyba udało mi się ustawić mojego chłopaka, by nie zakończył znajomości z Szymonem. Wytłumaczyłam mu, że był pijany i zaspany i pewnie sam nie wiedział co robi. Naprawdę sama w to nie wierzę. Wiem, że ten pocałunek był z premedytacją, bo Szymon już taki jest, że każdą dziewczynę chciałby zaliczyć, niezależnie od wyglądu, charakteru czy sytuacji uczuciowej. Nie chcę ich skłócać, więc wybroniłam tę męską dzi***. Tak, jestem na niego zła. Mój chłopak przejął się tym i pewnie trochę podkopało to jego zaufanie. Nie umiem sobie z tym wszystkim teraz poradzić. Nie zamierzałam wydawać Szymona, samo jakoś wyszło. W sumie powinien chyba wiedzieć z jaką szują się zadaje.
Mój luby jakoś sobie z tym wszystkim poradził, tylko ja mam ciągle głupie wyrzuty sumienia, ciągle bym do tej sprawy wracała, żeby się upewnić, że wszystko ok. Jak mam sb z tym dać radę? Ktoś był w podobnej sytuacji? Mam wyrzuty sumienia o jeden głupi pocałunek. Przemówcie mi do rozsądku, że to nie było nic wielkiego, bo naprawdę się strasznie przejmuję, a Mój już pewnie nawet o tym zapomniał. :(