Stres...
K
kolanko0 pkt
549 wyświetleń
Stres...
Witam,
Od jakiegoś czasu mam poważny problem z stresem. bardzo prosty przykład: jestem wyczytany z dziennika do odpowiedzi i stojąc przy tablicy kompletnie nie potrafię się skupić (jeszcze przed usłyszeniem pytania zakładam że na 100% nie będę znał odpowiedzi), blokuje się "w środku" "że tak to ujmę". Bardzo przeżywam wszystkie kartkówki sprawdziany, piekielnie boję się odpowiadać na forum całej klasy (wyrażać swoje własne zdanie) (myśląc że nie zrobię tego tak jak bym chciał). No i oczywiście wszystko co mówię staram się przemyśleć tak aby nie zostało to odebrane przez klasę jako coś niedorzecznego (czyli nie wypowiadam się swobodnie tylko zawsze tak nerwowo co zauważane jest przez innych i odbierane w różny sposób). Co najgorsze do takich sytuacji nie dochodzi tylko w szkole ale również poza nią. oczywiście do tego dochodzą bule głowy, nadmierne pocenie itp. Po prostu koszmar - reasumując "nie radzę sobie" nie potrafię "podchodzić" do życia tak jak inni (czyli nie przejmując się,) zawsze odbierany jestem jako osoba spięta, małomówna, i nie rozrywkowa a to wszystko przez stres.
Jakieś rady?
Witam,
Od jakiegoś czasu mam poważny problem z stresem. bardzo prosty przykład: jestem wyczytany z dziennika do odpowiedzi i stojąc przy tablicy kompletnie nie potrafię się skupić (jeszcze przed usłyszeniem pytania zakładam że na 100% nie będę znał odpowiedzi), blokuje się "w środku" "że tak to ujmę". Bardzo przeżywam wszystkie kartkówki sprawdziany, piekielnie boję się odpowiadać na forum całej klasy (wyrażać swoje własne zdanie) (myśląc że nie zrobię tego tak jak bym chciał). No i oczywiście wszystko co mówię staram się przemyśleć tak aby nie zostało to odebrane przez klasę jako coś niedorzecznego (czyli nie wypowiadam się swobodnie tylko zawsze tak nerwowo co zauważane jest przez innych i odbierane w różny sposób). Co najgorsze do takich sytuacji nie dochodzi tylko w szkole ale również poza nią. oczywiście do tego dochodzą bule głowy, nadmierne pocenie itp. Po prostu koszmar - reasumując "nie radzę sobie" nie potrafię "podchodzić" do życia tak jak inni (czyli nie przejmując się,) zawsze odbierany jestem jako osoba spięta, małomówna, i nie rozrywkowa a to wszystko przez stres.
Jakieś rady?