Ta sama historia, kontynuacja:
D
dedek1224 pkt
623 wyświetlenia
http://dojrzewamy.pl/pyt/517781/witam-bardzo-serdecznie-pare-miesiecy-temu
No więc tak, jak mi radzono pogadałem z nią szczerze, ona przyznała że też tęskniła, spotkaliśmy się po jakimś tygodniu od jej przyjazdu z wakacji. Opowiedziałem jej wszystko, i powiedziałem co do niej czuję, ona z trudem odpowiedziała dokładniej tak :
" No ja sama nie wiem, to znaczy raczej nie, znaczy taak, sama już nie wiem nie pytaj mnie dzisiaj " . Po czym powiedziała że raczej nie, ja jej powiedziałem żeby zastanowiła się do rana, ja napiszę i ją ponownie zapytam. I zapytałem rano czy spróbujemy jeszcze raz, a ona odpowiedziała " Nigdy nie będę pewna tej decyzji, ale chyba jednak pozostanę przy niej " - przy Nie. Widziałem że się wachała więc zapytałem czy czuje coś do mnie, a ona odpowiedziała że sama Nie Wie. Okazało się że wtedy gdy to zakończała sama miała nadzieje że zapytam ją o związek czego nie uczyniłem bo spotykałą się jeszcze jednym chłopakiem. Napisałem że nie ma pośpiechu, i po prostu możemy spotykać się jak kiedyś. Ona napisała że będzie tak a ja ją zobaczę z innym chłopakiem to już będzie że spotyka się z dwoma na raz. Bo spotyka się aktualnie z innym chłopakiem ale jak zaznaczyła jak tylko z koleżanka z kolegą. Ja odpowiedziałem że nie dojdzie do takiej sytuacji, że tamta była całkiem inna. A ona że mówiła mi że tamten chłopak nic dla niej nie znaczy, a ja jej nie wierzyłem. Więc zapytałem jeszcze raz czy będziemy się spotykać, ona odparła Nie wiem, po czym napisała że chce się ze mną spotykać ale jak kolega z koleżanką, powiedziała że woli żebym był jej przyjacielem a może zakocha się we mnie czy coś takiego, i że ma świadomość że moje uczucie do niej może zgasnąć. Ja nie zgodziłem się na to napisałem że nie szukam takich relacji. Żeby zostało tak jak przed naszym spotykaniem - a wtedy prawię się nie znaliśmy czyli w relacji " cześć - cześć " ona odpisała że to moja decyzja. Ja odpisałem że tak będzie lepiej a ona że chyba dla mnie. Wiem że była bardzo wkurzona i chyba smutna, ale napisałem że Kocham ją i nie chce by się smuciła prze ze mnie. Ale napisałem też że chce ograniczyć kontakt, tzn nie będę do niej już pisał itp. Ona napisała że ciężko jej będzie o mnie zapomnieć bo dużo razem przeżyliśmy i przywiązała się do mnie. Ja odparłem że mi też - cała rozmowa była na gadu gadu ponieważ rzadko się spotykamy a raczej liśmy. Więc pożyczyłem jej miłych wakacji do końca i tyle. Co o tym sądzicie? Jest jeszcze szansa czy coś ? Naprawdę ja już nic nie rozumiem z tego wszystkiego.
No więc tak, jak mi radzono pogadałem z nią szczerze, ona przyznała że też tęskniła, spotkaliśmy się po jakimś tygodniu od jej przyjazdu z wakacji. Opowiedziałem jej wszystko, i powiedziałem co do niej czuję, ona z trudem odpowiedziała dokładniej tak :
" No ja sama nie wiem, to znaczy raczej nie, znaczy taak, sama już nie wiem nie pytaj mnie dzisiaj " . Po czym powiedziała że raczej nie, ja jej powiedziałem żeby zastanowiła się do rana, ja napiszę i ją ponownie zapytam. I zapytałem rano czy spróbujemy jeszcze raz, a ona odpowiedziała " Nigdy nie będę pewna tej decyzji, ale chyba jednak pozostanę przy niej " - przy Nie. Widziałem że się wachała więc zapytałem czy czuje coś do mnie, a ona odpowiedziała że sama Nie Wie. Okazało się że wtedy gdy to zakończała sama miała nadzieje że zapytam ją o związek czego nie uczyniłem bo spotykałą się jeszcze jednym chłopakiem. Napisałem że nie ma pośpiechu, i po prostu możemy spotykać się jak kiedyś. Ona napisała że będzie tak a ja ją zobaczę z innym chłopakiem to już będzie że spotyka się z dwoma na raz. Bo spotyka się aktualnie z innym chłopakiem ale jak zaznaczyła jak tylko z koleżanka z kolegą. Ja odpowiedziałem że nie dojdzie do takiej sytuacji, że tamta była całkiem inna. A ona że mówiła mi że tamten chłopak nic dla niej nie znaczy, a ja jej nie wierzyłem. Więc zapytałem jeszcze raz czy będziemy się spotykać, ona odparła Nie wiem, po czym napisała że chce się ze mną spotykać ale jak kolega z koleżanką, powiedziała że woli żebym był jej przyjacielem a może zakocha się we mnie czy coś takiego, i że ma świadomość że moje uczucie do niej może zgasnąć. Ja nie zgodziłem się na to napisałem że nie szukam takich relacji. Żeby zostało tak jak przed naszym spotykaniem - a wtedy prawię się nie znaliśmy czyli w relacji " cześć - cześć " ona odpisała że to moja decyzja. Ja odpisałem że tak będzie lepiej a ona że chyba dla mnie. Wiem że była bardzo wkurzona i chyba smutna, ale napisałem że Kocham ją i nie chce by się smuciła prze ze mnie. Ale napisałem też że chce ograniczyć kontakt, tzn nie będę do niej już pisał itp. Ona napisała że ciężko jej będzie o mnie zapomnieć bo dużo razem przeżyliśmy i przywiązała się do mnie. Ja odparłem że mi też - cała rozmowa była na gadu gadu ponieważ rzadko się spotykamy a raczej liśmy. Więc pożyczyłem jej miłych wakacji do końca i tyle. Co o tym sądzicie? Jest jeszcze szansa czy coś ? Naprawdę ja już nic nie rozumiem z tego wszystkiego.