Różnicy jest jedynie w ilości, innej nie ma. Po co uprawia się seks z kilkoma osobami? Bo chce się poruchać a nie ma się partnera. Po co uprawia się seks z jednym "przyjacielem"? Bo chce się poruchać a nie ma się partnera.
A biadolenie o nienadawaniu się do związku nie wiem, po co wypisujesz.
7
B
Blackspirit
11 lat temu
6
", każdy ma chyba inny popęd, niektórzy większy a niektórzy mniejszy. Wiadomo że starszy ludzie po 20 mają mniejszy popęd niż nastolatkowi."
Katarzyno/Magdo/SweetMadziu/Pysiu/Ilovefrajer czy tam jaki inny twój nick, zasmucę cię, ale twój popęd za 2 lata będzie mniejszy...
Dzieci, bo jak inaczej nazwać osoby które mają mniej niż 20 lat, powinny się uczyć, a nie dawać pupy po toaletach dla lepszego pierwszego.
18 latek jak pierwszy raz wsadzi albo zostanie mu wsadzony penis to mysli ze jest super zarąbisty i jaki ma super popęd?
Popęd to masz na fizyce.
6
W
WaldemarBetoniasz
11 lat temu
4
Nikt nie uprawiałby seksu z kimś brzydkim -haha, padłam.
Kto ma prawo oceniać, kto jest brzydki a kto nie?
20 paro letnich cnotliwych ludzi którzy twierdzą że jeszcze mają czas na stratę dziewictwa itp a istnieją tacy, są żałośni. - żałosne jest to, że czekają na osobę odpowiednią, a nie szurają się jak psy na podwórku z kumplem/sąsiadem/ z przypadku? żałosna jest jedynie ta wypowiedź i twoja płycizna umysłowa.
Skoro ktoś potrzebuje seksu do szczęścia - czas zapanować nad zwierzęcymi, bezmózgimi instynktami i przestać myśleć dupą zamiast głową - taka życzliwa rada. Dojrzała osoba nie bawi się w takie fuckfriend-y, bo potrafi myśleć i się kontrolować, a nie dlatego, że jest w związku. Smutno mi, jak patrzę na wypowiedzi marginesu intelektualnego - w tym wszystkim chodzi tylko o podstawówkowe czytanie ze zrozumieniem.
4
T
TeaGreen
11 lat temu
3
Naprawdę nie trzeba nic nikomu mówić żeby istniały plotki. To jest podstawa ich jestestwa. Gdyby się o czymś mówiło - wtedy nie byłoby ploteczek, bo coś powiedzianego wprost nie tworzy plotek.
Jest seks i jest super. A gdy jednej stronie umrze babcia i nie będzie seksu nadal jest super?
Do kolejnego akapitu aż nie będę się odnosić, bo pokazuje, że nie przeczytałeś mojej wiadomości, do której próbujesz się odnosić. Jak przeczytasz pogadamy.
Skoro nie masz kompleksów to po co powtarzasz i udowadniasz sobie w każdej wiadomości, że nie wszyscy muszą mieć partnera, choć jest to absolutnie zbędne, bo sama wspomniałam o tym na początku? Jeśli nie do mnie i nie do siebie, nie mam pomysłu do kogo.
Związki chwilowe nie istnieją (chyba że jest się na poziomie umysłowym gimnazjalisty żeby tygodniową znajomość nazywać związkiem). A żeby stworzyć prawdziwy trzeba całej masy innych cech niż ładny tyłek. Więc to, że ktoś będzie chciał wsadzić w dziewczynę penisa nie znaczy, że będzie chciał się z nią wiązać. I dlatego jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
3
B
Blackspirit
11 lat temu
2
Byłam w takiej sytuacji, mój przyjaciel z którym przyjaźnie się już dobre pięć lat,mówimy sobie o wszystkim, zna mnie jak nikt inny. Pewnego razu na imprezie, w wakacje bodajże wracaliśmy razem do domu, całowaliśmy się dla zabawy aż doszło do czegoś więcej, powiedzieliśmy sobie że to dla naszej przyjaźni, ktoś teraz pewnie pomyśli co za głupota... Ale tak jest kocham go bardzo on mnie też, cenimy sobie tą przyjaźń jak nic innego. Robimy to dalej, widujemy się rzadko ale gdy już się spotykamy to spędzamy ze sobą praktycznie cały dzień. Więc wierze w taką relację i mówiąc szczerze niesamowicie umacnia to nasze relacje.
2
A
Amandaja
11 lat temu
2
I znów wracamy do tego, że różnica jest tylko w ilości, bo syfa można załapać i tak (to, że teraz uprawia seks z tylko jedną osobą nie znaczy, że zawsze tak było - a przy kilku osobach można się przed takowym zabezpieczać), pokłócić się można i tak (nie o związek to o cokolwiek innego) i cały świat może się dowiedzieć i tak (jeśli nie od tej osoby to z plotek i ploteczek). A super jest jeśli akurat jest super, nie dlatego, że spotykają się dla seksu.
I nie wiem, po co znowu wracasz do tematu niechcenia związku. Nawet umieściłam tych ludzi w swojej pierwszej wypowiedzi a i tak musisz z tym wyskoczyć. Zachowaj swoje kompleksy na tym punkcie dla siebie, dobrze? I nie, to, że znaleźli kogoś tylko do seksu nie znaczy, że znaleźliby kogoś do związku. To tak nie działa.
2
B
Blackspirit
11 lat temu
1
byłem i fajna to sprawa;P
Seks bez zobowiązań;)
1
P
podziku
11 lat temu
1
"-Skoro chce być przyjacielem to nie powinien mnie tak całować.
- A jak powinien?
- W ogóle nie powinien!".
1
B
Blackspirit
11 lat temu
1
Wokół seksu kręci się pierdyliard teorii, przekonań i mitów, ale na potrzeby pytania, wyróżnię dwie czołowe grupy: piewcy uniesienia, którzy uważają, że seks jest istotnym dopełnieniem relacji dwóch kochających się osób oraz grupa, która czerpie filozofię z dzieła: "Może być potwór, byle miał otwór" i traktuje stosunek seksualny całkowicie przedmiotowo. Moim zdaniem prawda leży gdzieś po środku. Mówiąc krótko, nie wyobrażam sobie pieprzenia z randomowym Grześkiem, ale też nie muszę być w wieloletnim związku, żeby mieć z kimś seksualną relację. Dlatego myślę, że jeśli para ludzi nadaje na tych samych falach sensualno-intelektualnych, zwyczajnie się lubi i działa na siebie, a jednocześnie nie chce wchodzić w inną relację, to "sex-friends" jest ok. Tylko jest przykry mankament takich kontaktów, mianowicie którejś z osób mogą z czasem zmienić się preferencje (czyt.: zakocha się po prostu) i to może boleć.
1
M
Motorola
11 lat temu
1
Niczym, bo plotkami nigdy nie należy. Wciąż jednak argument "taki seks jest lepszy, bo nie będzie plotek" nie ma racji bytu.
Aż skopiuję, bo najwyraźniej się nie obejdzie: "Jak ktoś jest na tyle niedojrzały, że musi pochędożyć byle co, byle pochędożyć" wskaż mi tu fragment "niedojrzali ludzie uprawiają seks z kim chcą bo nie chce im się stworzyć związku czyli dojrzali ludzie to ci którym się chce stworzyć związek"
Fajnie, ja i większość moich znajomych jesteśmy nikim. To znaczy, że jesteśmy jak Odys. A to znaczy, że dopiero czeka nas ciekawe życie... No, fajnie.
Gdzieś po drodze trafiłam na końcówkę "łbym" i jej się trzymałam. Ale jeśli ci zależy możesz być babą.
Cóż, to akurat dziwi. Bo tok myślenia i znajomość realiów świata są tak gimnazjalne, sztandarowo gimnazjalne, że to aż nie może być podstawówka.
1
B
Blackspirit
11 lat temu
-1
Nie potrafisz. Bardzo nie potrafisz i możesz mieć przez to spore problemy w szkole, więc uważaj. A mnie aż bawi jak bardzo nie potrafisz a mimo to próbujesz być guru oraz (szyderczy śmiech, proszę) wolna i niezależna. Co ty wiesz o wolności i niezależności? Że jak nie musisz podkradać rodzicom z portfela na piwo to jesteś dużą dziewczynką?
"z tego wynika to: "Czyli dojrzali są ci co nie uprawiają seksu gdy nie mają partnera"" Nie. Z tego wynika, że dojrzali są ci, dla których uprawianie seksu - bez względu z kim i jak - jest ich wyborem a nie przymusem. Wiem, że jeśli komuś się wydaje, że bez seksu się umiera ("tak jak potrzeba jedzenia, picia, oddychania") może tego nie zrozumieć, ale to dwie różne sprawy. I naprawdę, nie kłamię, bez seksu się nie umiera.
Akurat przemyślenia o tym, co człowiek - a przede wszystkim ja - potrafi zachowaj w swojej główce. Bo są dalekie od rzeczywistości nawet na tym poziomie.
Jeśli tak ci świetnie w twoim gówniarskim otoczeniu to nie próbuj ferować wyroków o świecie i ludziach. Jacy to wszyscy są, jak się to wszyscy zachowują. Ani ty, ani tamte dzieci, dobrze na tym nie wychodzicie.
I znów używasz słowa "każdemu". To żałosne, nawet w gimnazjum. Także wróć do niego a jak wyrośniesz z okresu gówniarskiego buntu popartego brakiem wiedzy i doświadczenia próbuj rozmawiać o seksie. Na razie widać, że jedyne, co o nim wiesz to co i w którą dziurkę się wkłada (chociaż może i tego nie).
-1
B
Blackspirit
11 lat temu
-1
To po co tym argumentować?
Nie, pierwsza część oznacza, że niedojrzali ludzie uprawiają seks z kim popadnie, bo nie potrafią się powstrzymać, skoro już muszę tłumaczyć z polskiego na polski.
Teraz idzie to tak samo jak pięć lat temu, dziesięć lat temu i sto lat temu (i pomijam tu kwestie ślubów planowanych przez rodziców, bo kwestia kulturowa to inny temat). Jeśli komuś się wydaje, że "teraz wszyscy są ze sobą zaraz po poznaniu i byle obściskiwanie nazywają związkiem" to radzę wyjść z gówniarskiego środowiska i się przekonać. W ogóle twierdzenie, że istnieje coś takiego jak "wszyscy coś robią" pokazuje nieznajomość tematu. "Wszyscy" mogą być w biologii, fizyce, chemii. W psychologii i ludzkich zachowaniach nie ma czegoś takiego jak "wszyscy" lub "nikt".
To może tego się trzymałam. Cóż, tak to jest jak coś się rzuci w oczy.
Zupełnie jakby moja wypowiedź (ta ostatnia, o dziwieniu) nie była sarkastyczna. Używając go radzę też wyczuwać, bo inaczej mija się to z celem. Zakładając optymistycznie, że jakiś miał, bo tu niespecjalnie.
-1
B
Blackspirit
11 lat temu
-2
Tak.
-2
A
ayrastark
11 lat temu
-2
Nie miałeś jeszcze zbyt wiele do czynienia z ludźmi, prawda? Tak, działa to dokładnie na takiej zasadzie jak opisałeś. Wystarczy, że ludzie zobaczą, że ktoś się z kimś spotyka i już mają dopowiedzianą całą historię, z czterema trupami w szafie i jednym w lodówce. Jeśli chcesz dowodu sprawdź sobie ile osób przegląda portale plotkarskie. Zasada ta sama - wtranżolić się komuś z butami w życie.
No więc widzisz, sam fakt, że ktoś spotyka się z kimś dla seksu nie sprawia, że jest super. Super jest póki ogólnie jest super, nie przez sam fakt takich spotkań.
To napisz, z którego miejsca tak wynika. Bo na razie komentujesz tylko to, co sam powiedziałeś.
Nie ma czegoś takiego jak "takie czasy". Pod względem takich relacji między ludźmi czasy są zawsze takie same i nigdy się nie zmieniają. Jeśli ktoś jest idiotą to obcałowuje się z byle kim, potem poznaje jego charakter i nazywa to związkiem. Jeśli nie jest wchodzi w związek po poznaniu partnera.
Swoją drogą, skończyłeś może gimnazjum?
-2
B
Blackspirit
11 lat temu
-3
Nie uznaję i nie byłam. Na szczęście umiem stworzyć normalny związek, bez tworzenia farsy pt. "nie jestem zdolna do uczuć, nie chcę się bawić w kwiatki i chodzenie za rękę, ale mogę z tobą zaspokajać potrzeby". Zamiast bawić się w takie "związki" można równie dobrze na każdy raz znaleźć sobie kogoś innego - jedno i drugie jest seksem bez miłości, serduszek i wyznawania uczuć więc co to za różnica. Przyjaciel dla mnie z zasady jest aseksualny, więc nie rozumiem jak ktoś z przyjaźni może zejść na płaszczyznę seksualną. A poznawanie kogoś po to, żeby zbudować taką relację jest zwyczajnie bez sensu, bo też do czegoś zobowiązuje tak samo jak związek.
-3
A
AveMandarynka
11 lat temu
-3
Teraz to już śmieszne. Albo nie potrafisz czytać i do tego jesteś wyjątkowo żałosną (lub z zahamowanym rozwojem) osobistością, albo marnie trollujesz. Wybierz sobie.
-3
B
Blackspirit
11 lat temu
-8
Ciężko uznawać coś, co równie dobrze mogłoby być seksem z przypadkowym człowiekiem za coś specjalnego. Jak ktoś jest na tyle niedojrzały, że musi pochędożyć byle co, byle pochędożyć lub nie chce mu się stworzyć konkretnej relacji to jego sprawa.