Z własnego doświadczenia wiem, że prawo jazdy jest trudno zdać. Z części teoretycznej masz 525 pytań z czego na egzaminie otrzymasz 18 losowych i możesz popełnić tylko 2 błędy. To jest dość proste, bo wystarczy nauczyć się pytań w miarę na pamięć i zdasz. Gorzej jest z praktyką. Możesz popełnić dwa drobne błędy w czasie tego egzaminu. Cały egzamin trwa od ok. 30 min do 40. W jego skład wchodzi obsługa, czyli egzaminator losuje Ci dwie przykładowe rzeczy, jedna to jest coś z pod maski, a druga to światła. Po czym sprawdza przygotowanie do jazdy, czyli ustawienie fotela lusterek i na tym również można oblać, np. nie ustawisz "przygłówka" i masz oblane. Dalej robisz na placu łuk, jeżeli najedziesz na linię masz prawo poprawiać, bądź jeżeli nierówno zatrzymasz się w polu zatrzymania, zaś jeżeli strącisz pachołek, wyjedziesz za linię to oblewasz. Możliwość poprawiania masz tylko raz. Później wjeżdżasz na górkę i wyjeżdżasz na miasto. Trzeba pamiętać, żeby włączyć światła mijania, bo wtedy też się oblewa. Nie włączysz nawiewu na szyby, kiedy pada deszcz również oblewasz. Praktycznie za wszystko można oblać, za najechanie linii, za za mały odstęp od wymijanej przeszkody, za wolną dynamikę jazdy. Naprawdę ciężko jest zdać, do tego dochodzi nerwowa atmosfera. W sumie powiem Ci, że bardzo rzadko uda się zdać komuś za pierwszym razem, gdyż egzaminatorzy lubią sobie zarobić.