Witajcie :) Powiem na wstępie, że jestem...
W
WscieklyBorsuk6 pkt
464 wyświetlenia
dość nieśmiały, ale jeśli jestem do czegoś zmotywowany, zrobię to. Z góry zaznaczam, nie chcę czytać wiadomości typu "Ona powinna być dla Ciebie motywacją"
Generalnie jestem w wieku 18-19 lat, tak samo jak moja koleżanka, z którą pragnę by mi coś wyszło. Chodzimy razem do jednej klasy. Zaczęła mi się naprawdę podobać już od września tego roku, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem co jest pomiędzy nią, a jej chłopakiem. Ostatnimi czasy, zacząłem z nią dużo pisać na FB. Kilka dni temu, zauważyłem, że jest bardzo smutna, oczywiście później zapytałem ją dlaczego tak jest. Było to już w domu, przez FB, ponieważ nie chciałem jej dołować w tamtym momencie. Opisała mi sytuację, że kłóciła się ze swoim chłopakiem o zazdrość, ale to nie był tak naprawdę powód tego, co się wydarzyło kilka dni po tym. Generalnie gość traktował ją jakby była w więzieniu, nie pozwalał nigdzie wychodzić, bez niego miała się nigdzie nie ruszać i miała siedzieć w domu, żadnego wychodzenia (zakazywał jej tego pomimo, że nie mieszkali razem). Rozmawiałem z nią, że typ nie powinien jej tak traktować, że mi jest wstyd jako chłopakowi za to co on robi, że jej nawet łzy poleciały z tego co on jej pisał. Oskarżał ją o wszystko i wkońcu napisałem jej, że skoro ciągle wałkują to samo, przez jego teksty ona płacze i nie ma chęci do robienia czegokolwiek (sama mi to napisała) to ten związek nie ma sensu i zacytowałem tekst typu, że życie daje jej szansę znalezienia kogoś bardziej wartościowego. Aż wkońcu stało się, otworzyła nowy rozdział w swoim życiu, postanowiła spełniać swoje marzenia i nie być zależnym od kogoś, nie być czyjąś własnością, tak jak to wyglądało w przypadku tego buca. Napisała mi, że traktował ją jak szmatę.
Jak wyżej napisałem, wagonik został odczepiony, gość nie stoi mi już na drodze. Jutro wieczorem planujemy z znajomymi jechać się rozerwać do miasta, jakieś kino, czy kręgle, czy kto wie co innego. Oczywiście koleżanka jedzie z nami, a ja ją zbieram z pod jej domu. Jedzie 9 osób i 3 samochody (głupia logika, wiem). Wygląda na to, że moim autem pojedziemy we dwoje. Plan mam taki, że po spotkaniu, gdy ją odwiozę pod dom dam jej kwiatek i powiem, że ślicznie dziś wygląda, czy coś w tym stylu.
Co o tym sądzicie? Myślę, że tym gestem dam jej do zrozumienia, że mi się podoba. Jest dzień przed, a mi od rana wali serce jak szalone, po prostu się niesamowicie stresuję i nie wiem co ze sobą zrobić :/ Ostatnimi czasy jeździłem razem z nią do szkoły, ale też inni znajomi byli "na pace", lecz ostatnio zdarzyło się, że jechaliśmy tylko we dwoje. Rozmowa się kręciła, wydaje mi się, że było miło. Problem jest teraz w tym, że jestem tak cholernie zestresowany jutrzejszym dniem, że nie wiem co robić :/ O czym mogę z nią jutro rozmawiać podczas drogi? Co robić, by podczas tego wypadu "zauważyła", że nie jest mi obojętna, jak się nią zająć ;x? Bardzo proszę o porady, bo nie wiem co mam robić, jestem w rozsypce :(
Generalnie jestem w wieku 18-19 lat, tak samo jak moja koleżanka, z którą pragnę by mi coś wyszło. Chodzimy razem do jednej klasy. Zaczęła mi się naprawdę podobać już od września tego roku, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem co jest pomiędzy nią, a jej chłopakiem. Ostatnimi czasy, zacząłem z nią dużo pisać na FB. Kilka dni temu, zauważyłem, że jest bardzo smutna, oczywiście później zapytałem ją dlaczego tak jest. Było to już w domu, przez FB, ponieważ nie chciałem jej dołować w tamtym momencie. Opisała mi sytuację, że kłóciła się ze swoim chłopakiem o zazdrość, ale to nie był tak naprawdę powód tego, co się wydarzyło kilka dni po tym. Generalnie gość traktował ją jakby była w więzieniu, nie pozwalał nigdzie wychodzić, bez niego miała się nigdzie nie ruszać i miała siedzieć w domu, żadnego wychodzenia (zakazywał jej tego pomimo, że nie mieszkali razem). Rozmawiałem z nią, że typ nie powinien jej tak traktować, że mi jest wstyd jako chłopakowi za to co on robi, że jej nawet łzy poleciały z tego co on jej pisał. Oskarżał ją o wszystko i wkońcu napisałem jej, że skoro ciągle wałkują to samo, przez jego teksty ona płacze i nie ma chęci do robienia czegokolwiek (sama mi to napisała) to ten związek nie ma sensu i zacytowałem tekst typu, że życie daje jej szansę znalezienia kogoś bardziej wartościowego. Aż wkońcu stało się, otworzyła nowy rozdział w swoim życiu, postanowiła spełniać swoje marzenia i nie być zależnym od kogoś, nie być czyjąś własnością, tak jak to wyglądało w przypadku tego buca. Napisała mi, że traktował ją jak szmatę.
Jak wyżej napisałem, wagonik został odczepiony, gość nie stoi mi już na drodze. Jutro wieczorem planujemy z znajomymi jechać się rozerwać do miasta, jakieś kino, czy kręgle, czy kto wie co innego. Oczywiście koleżanka jedzie z nami, a ja ją zbieram z pod jej domu. Jedzie 9 osób i 3 samochody (głupia logika, wiem). Wygląda na to, że moim autem pojedziemy we dwoje. Plan mam taki, że po spotkaniu, gdy ją odwiozę pod dom dam jej kwiatek i powiem, że ślicznie dziś wygląda, czy coś w tym stylu.
Co o tym sądzicie? Myślę, że tym gestem dam jej do zrozumienia, że mi się podoba. Jest dzień przed, a mi od rana wali serce jak szalone, po prostu się niesamowicie stresuję i nie wiem co ze sobą zrobić :/ Ostatnimi czasy jeździłem razem z nią do szkoły, ale też inni znajomi byli "na pace", lecz ostatnio zdarzyło się, że jechaliśmy tylko we dwoje. Rozmowa się kręciła, wydaje mi się, że było miło. Problem jest teraz w tym, że jestem tak cholernie zestresowany jutrzejszym dniem, że nie wiem co robić :/ O czym mogę z nią jutro rozmawiać podczas drogi? Co robić, by podczas tego wypadu "zauważyła", że nie jest mi obojętna, jak się nią zająć ;x? Bardzo proszę o porady, bo nie wiem co mam robić, jestem w rozsypce :(