Witajcie kochani! (Piszę tutaj pierwszy raz,...
D
darmowa29 pkt
566 wyświetleń
więc wybaczcie mi jak zrobię coś źle czy coś).
Może na wstępie się przedstawię. Mam na imię Sandra, mam 18 lat i mam chłopaka. I to właśnie m.in jego dotyczy mój problem. Ale od początku. Ostatnio zostałam zaproszona na grilla do koleżanki. Odbył się on wczoraj. Byłam na nim. Było nawet fajnie. Do czasu...Właśnie. Jak już byliśmy lekko podchmieleni kolega(Marcin), który też był na tym grillu zaczął się do mnie nachalnie przystawiać. Nie chciałam tego, ale wiadomo jacy są pijani ludzie. Ciężko go było odczepić. Obślinił mi rękę nawet:/ W końcu się odczepił i z Aleksem(moim chłopakiem) mogliśmy znów zacząć się bawić. Niestety po jakieś godzince Marcin podszedł do mnie i oblał wodą z wiadra(skąd on na grillu wiadro wziął?!?). A miałam na sobie taką cienką białą bluzeczkę. Nie miałam stanika(gorąco było). No i wszystko mi było widać jak ta bluzka przemokła. I chyba każdy się na mnie gapił. Ewakualiśmy się z Aleksem z tego grilla, ale na pożegnanie mi powiedział, że po dzisiejszych(wczoraj) wydarzeniach musi się zastanowić czy warto ze mną być. Przypominam, że trzeźwy to tak do końca nie był, więc mam nadzieję, że nie mówił tego na serio. Co robić?
Może na wstępie się przedstawię. Mam na imię Sandra, mam 18 lat i mam chłopaka. I to właśnie m.in jego dotyczy mój problem. Ale od początku. Ostatnio zostałam zaproszona na grilla do koleżanki. Odbył się on wczoraj. Byłam na nim. Było nawet fajnie. Do czasu...Właśnie. Jak już byliśmy lekko podchmieleni kolega(Marcin), który też był na tym grillu zaczął się do mnie nachalnie przystawiać. Nie chciałam tego, ale wiadomo jacy są pijani ludzie. Ciężko go było odczepić. Obślinił mi rękę nawet:/ W końcu się odczepił i z Aleksem(moim chłopakiem) mogliśmy znów zacząć się bawić. Niestety po jakieś godzince Marcin podszedł do mnie i oblał wodą z wiadra(skąd on na grillu wiadro wziął?!?). A miałam na sobie taką cienką białą bluzeczkę. Nie miałam stanika(gorąco było). No i wszystko mi było widać jak ta bluzka przemokła. I chyba każdy się na mnie gapił. Ewakualiśmy się z Aleksem z tego grilla, ale na pożegnanie mi powiedział, że po dzisiejszych(wczoraj) wydarzeniach musi się zastanowić czy warto ze mną być. Przypominam, że trzeźwy to tak do końca nie był, więc mam nadzieję, że nie mówił tego na serio. Co robić?