Przejdź do treści głównej

Witajcie Mam 17 lat i opowiem jak to było od...

P
Patmat15 pkt
624 wyświetlenia
tego dnia kiedy ją spotkałem... potem zapytam Was o zdanie :)
Dnia 27 września 2012.r wchodzi do autobusu ona nazwijmy ją "P". Na początku nie znałem jej wql, nie miałem pojęcia gdzie mieszka, gdzie chodzi do szkoły. Wywnioskowałem, że jest rok młodsza ode mnie, skoro ja już jeżdżę 2 rok do liceum. Postanowiłem popytać jak się nazywa i znalazłem ją na fb, zaczepiłem, napisałem "Jak tam, pewnie mnie nie znasz, co słychać u Ciebie, jak w nowej szkole". Zaczęła się znajomość,wiele razy miałem chęć się z nią spotkać, umówić na spacer, ale coś stało na przeszkodzie. Albo ona nie mogła, bo miała coś w planach, albo mi nie pasowało z dniem, czasem.Bardzo mi się spodobała i pisałem z nią dzień w dzień,zdobyłem jej numer telefonu. Było naprawdę bardzo fajnie, już chciałem z nią się spotkać, powiedzieć, że mi na niej zależy, bo naprawdę poczułem te "motyle w brzuchu". Jej koleżanka jednak, napisała mi, że ona raczej kogoś ma, bo ciągle gdzieś jeździ, ostatnio była z "kimś" w kinie. Rozumiecie zapewne.... Więc przestałem do niej pisać, bo stwierdziłem, że nie będę jej nic psuł:). Ona bardzo się wkurzyła, że przestałem, bo ona coś do mnie też "poczuła"- dowiedziałem się tego od jej koleżanki nazwijmy ją "M". Minął miesiąc i ta "M" zaczęła do mnie zarywać, siadała ze mną w autobusie, pisała i mówiła do mnie "kochanie"- coś mi nie pasowało, myślałem, że ktoś mnie wrabia. "P" to zauważyła, że ona tak do mnie się ciśnie. Tylko ja kochałem ją, a nie jej koleżankę. Potem jej powiedziałem "Słuchaj "M", nie czuję nic do Ciebie, kocham "P", przykro mi bardzo". I tak wyszło, że nie byłem z nikim... Ostatni raz kiedy napisałem do "P" było to 9 grudnia...Przyszło mi na myśl, ach urwałem kontakt napiszę do niej, może jeszcze nic nie jest stracone. Potem "P" mi powiedziała, że "M" nagadała jej bzdur o mnie, że jesteśmy razem i wql, a tak naprawdę się okazało , że "P" nie miała nikogo, a to kino to z koleżankami i takie tam wyjazdy zwykłe. Wiem, zje*****,mogłem się wprost zapytać "Sluchaj, masz kogoś"...ale nie chciałem słyszeć tej nowiny, o tym, że może kogoś mieć, byłoby to przykre... Więc napisałem do "P" i się z nią spotkałem "wkońcu"... Brała udział w WOŚP, więc się zapytałem czy nie chciała by serduszek, jakiś puszek i wql. Poszedłem pod jej dom, pogadałem z nią, gadaliśmy o tej całej "M", że spieprzyła coś fajnego między nami. Potem "P" mi powiedziała, że ona tam kogoś sobie znalazła, "wiesz jak to jest, było mi przykro , potrzebowałam kogoś"...odszedłem mówiąc cześć... Postanowiłem aby zapraszać ją na spacery, jeden, drugi trzeci spacer..Raz się ze mną założyła, że nie przyjdę do niej o północy...Zakład wygrałem....stałem pod jej bramą i ona wyszła, spacerowaliśmy do 2 nad ranem :). Aż nadszedł wkońcu dzień 25 lutego....skoro mi na niej zależało, chciałem jej to powiedzieć, mając w dupie, że może kogoś mieć( tak naprawdę miała jakiegoś tam "chłopaka", ale jak mi powiedziała, jest z nim, tylko nie kocha go tak jakby, dziwny związek). Pospacerowaliśmy z 1h, aż wkońcu nadszedł czas pożegnania. Coś mnie dusiło aby jej powiedzieć, "słuchaj chciałbym Ci coś powiedzieć, ale nie wiem czy mogę...dobra w sumie nic"...powiedziałem "cześć" ale ona stanęła mi na drodze i nie dała iść, "co chciałeś mi powiedzieć, możesz to powiedzieć"... W ten sposób objąłem, przytuliłem powiedziałem, że ją kocham i pocałowałem w usta. Ona się do mnie przytuliła, nie chciała mnie puścić mimo, że musiałem już iść...za jakieś 2 dni na przystanku powiedziała mi, że zerwała z tamtym....Pomyślałem "O ku***, się porobiło"...i od tego momentu chodziłem z nią na spacery, siadałem z nią w autobusie, nawet jak kończyłem lekcje 13.50 zostawałem na autobus o 16.40 aby z nią wracać, kupowałem jej kwiaty, na urodziny zrobiłem super prezent :). Na każdym spacerze przytulałem ją i długo rozmawialiśmy..... I teraz byłem ja i on, powiedziała, że czuje coś do mnie i do niego mimo, że z nim zerwała. To dziwne, ale logiczne, przyzwyczaiła się do niego więc trudno było jej o nim zapomnieć... Teraz mamy 6 kwietnia...nie wiem w sumie co mam robić, ona spotyka się ze mną jak i z nim... nadal z nią się spotykam, na cześć/pożegnanie dostaje całusa w usta, niby wszystko ok, ale nie wiem napisała mi, że "wydaje mi się nigdy nie bede mogla cie traktowac, inaczej niz jako kolege"".... Ja ją kocham, chcę być z nią, zależy mi na niej, ale jest ten koleś cały czas, ona z nim chodzi do szkoły, ja chodzę do liceum gdzieś indziej. I teraz co robić :(

4 odpowiedzi

hm.. trudna sytuacja, ale generalnie nie dziwie się Tobie, że nie wiesz co masz robić skoro nie masz pewności na czym "stoisz", że tak to ujmę. rozumiem, że ją kochasz to bardzo piękne uczucie tylko czasami nazbyt raniące. najlepiej w takiej sytuacji pokazać, że ona jest najważniejsza, że zawsze może na Ciebie liczyć bez względu na czas i miejsce. najlepiej nie rób nic na siłę, niczego nie przyśpieszaj. daj jej czas na poukładanie myśli i ustalenie tego co do kogo czuje. tylko nie usuwaj się tamtemu z drogi tylko bądź dla niej a nie dla siebie. na jakiś czas zapomnij o tym co do niej czujesz i bądź dla niej najlepszym przyjacielem o jakim mogła by marzyć. wiem, że to dziwne co pisze... ale bez przyjaźni nie ma po co budować prawdziwego związku. jeśli uda się zbudować przyjaźń (co łatwe nie będzie) to uczucie samo się u niej pojawi.. życzę cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do celu :). a w razie jakich kolwiek pytań zapraszam na priv :).
1
G

GosiaP961

13 lat temu

hej Patmat z tego co piszesz wydajesz się być bardzo rozgarniętym chłopakiem, być może ta twoja koleżanka, dziewczyna boi się reakcji w swoim otoczeniu na zerwanie ze swym chłopakiem który razem z nią chodzi do szkoły jak napisałeś, jednak na twoim miejscu nie pozwoliłbym sobie na tego typu sytuacje gdzie ona ma i Ciebie i jego. Po prostu może dobrym rozwiązaniem byłoby jeśli zostalibyście na razie w kontakcie ale bez przesady, zobaczycie czy ta wasza miłość przetrwa a być może za jakiś czas będziecie razem, nie pozwól sobie jednak na tego typu relacje gdzie ty jesteś drugim jej chłopakiem. Trzymam kciuki za Ciebie!:)
-1
S

salesperson

13 lat temu

No wiesz jak chcesz być dla niej kimś więcej to musisz zacząC działać. Problem w tym że to co robisz pogrąża cie bo ona traktuje cie jak kolege a nie materiał na faceta.
Zacznij może spotykać sie z inną a przynajmniej niech tak pomyśli.
Zabierz ją w jakieś romantyczne miejsce np . kręgielnie hehe :D
Walcz masz duże szanse ;D Ona sie tylko boi ty pokarz ze nie ma czego.
-1
M

Mindfrek1

13 lat temu

kurczaczki szkoda mi Ciebie, bardzo. przede wszystkim się nie poddawaj i bądź przy niej. mów jej, że ją kochasz. postaraj się być jej przyjacielem. na pewno będzie ciężko słuchać o kimś innym, kto jest teraz w jej sercu ale mam nadzieję, że dasz radę. zawalcz o nią, pokaż jej że jest najważniejsza. może uczucie przyjdzie z czasem.. życzę Ci jak najlepiej, pokaż się z najlepszej strony. albo po prostu z nią porozmawiaj, a jeśli ona Cię nie chce to chyba najlepiej dla wszystkich będzie jeśli sobie odpuścisz. z twojej wypowiedzi widzę, że ta dziewczyna bardzo Cię krzywdzi, a to nie na tym polega miłość..
-17
G

Gosiaczek1998

13 lat temu