Witajcie. Mam pewien problem. Chodzi o chłopaka...
M
MissDelacour47 pkt
675 wyświetleń
z mojej klasy. Jest to taki gruby koleś z fryzurą afro. Ewidentnie widać ,że mu się podobam. A on mnie ? - cóż... niekoniecznie. Jest obleśny i ogólnie mało lubiany w klasie przez dziewczyny. Ja go również nie lubię , a przynajmniej nie pałam do niego jakąś emocją. To taki typowy mamisynek. Ale przejdźmy do rzeczy. Kiedyś , jakieś 2 miesiące temu , wyznał mi miłość przez Fejsbuka . Romantyk co nie ? Myślał ,że coś z tego będzie. Niestety , a raczej dla mnie stety , on mi się nadzwyczajnie w świecie nie podoba. Oczywiście odmówiłam mu. Miesiąc później podpadł mi ,dlatego też o jego romantycznym wyczynie powiedziałam jego kolegom. Tak jak się można spodziewać po gimbusach - wyśmiali go. Nie wątpliwie zrobiłam mu w pewnym sensie świństwo ,ale o to mi chodziło. Chciałam go w jakiś sposób odstraszyć. Przez pewien czas był spokój. Ale jak się okazało to cisza przed burzą. Tak składa ,że na matematyce siedzi ZA MNĄ . Idealnie na wprost za mną. Moje koleżanki siedzące w sąsiednim rzędzie powiedziały mi ,że on ostatnio dziwnie się zachowuje.Tzw. patrzy się cały czas na moją ... dupę. Istny skandal ! Wyobraźcie sobie siebie w tej sytuacji - jak byście się poczuły ? No właśnie. Tragedia. Koleżanki postanowiły zatem na tej lekcji jeszcze baczniej się mu poprzyglądać i temu jego dziwnemu zachowaniu. Nie myliły się . Kiedyś na Chemii zostałam wywołana do odpowiedzi i wedle zasad musiałam wstać. Kolejny przypadek sprawił ,że inny kolega siedzący za mną zachorował i ten dziwny typ usiadł za mną. W tym momencie możecie się domyślić co robił , a raczej gdzie patrzył przez cały czas. Pozostawię to bez komentarza. Na pocieszenie dodam ,że z odpowiedzi dostałam piątkę.
Była jeszcze jedna sytuacja na matematyce ,która dała mi dużo do myślenia. Ja często podczas lekcji bujam się na krześle. Lubię też trzymać ręce za krzesłem dla lepszego efektu. Wtedy też tak zrobiłam. Ten dupek wyciągnął swoją rękę , tak jakby chciał złapać moją. Potem jednak się cofnął. I tak w kółko. Jakby miał jakiś nerwowy tik.Koleżanki nagrały całą sytuację. Nie mam pytań.
A wy co myślicie o tym - pożal się boże romantyku zboczeńcu ?
Ja mam tej całej sytuacji po dziurki w nosie, chodź koleżanki mówią żebym się nie przejmowała i go olewała. A jak mu kompletnie odbije ? Co robić ?
Była jeszcze jedna sytuacja na matematyce ,która dała mi dużo do myślenia. Ja często podczas lekcji bujam się na krześle. Lubię też trzymać ręce za krzesłem dla lepszego efektu. Wtedy też tak zrobiłam. Ten dupek wyciągnął swoją rękę , tak jakby chciał złapać moją. Potem jednak się cofnął. I tak w kółko. Jakby miał jakiś nerwowy tik.Koleżanki nagrały całą sytuację. Nie mam pytań.
A wy co myślicie o tym - pożal się boże romantyku zboczeńcu ?
Ja mam tej całej sytuacji po dziurki w nosie, chodź koleżanki mówią żebym się nie przejmowała i go olewała. A jak mu kompletnie odbije ? Co robić ?