Przejdź do treści głównej

Witajcie wiem,że już kiedys podobne pytanie...

O
OneWay1174 pkt
757 wyświetleń
pisałam więc w moim Kościele od prawie dwóch miesięcy przygląda mi się pewien ministrant nie ukrywam,że ja jemu też.Zauważyłam,że jak np. nie patrze i w pewnym monencie odwrócę głowę w jego stronę to on odrazu ją schyla i się sam do siebie uśmiecha.Było wiele takich sytuacji np. w czasie komunii on stał z tą patlą czy jakoś to się nazywa,co odeszłam to on cały uśmiechięty i szczęsliwy,że stałam tak blisko niego i również się usmiechał.Kiedyś po całej mszy poszłam do zakrystii oddać jakieś gazety a on jak ja weszłam to odrazu odwrócił się w moją stronę i jak gadałam chwilę z księdzem to on się gapił i jak się do niego odezwał co tu jeszcze robi,a ja się w tym momencie właśnie na tego ministranta spojrzałam schylił głowę i się uśmiechał.Było tak praktycznie cały czas kiedys jak wyszliśmy przpadkiem razem to on przytrzymał mi drzwi i jak poszłam w swoją stronę a on w swoją obejrzałam sie i dopoki nie zniknęłamz a blokiem oglądał się za mną bez przerwy.Praktycznie co niedziele uśmiechy,''ukrywanie się'',patrzenie się..Pamiętam ze jakos 2 tygodnie temu to on jak niestety nie służył w czasie komunii akurat koło mnie to spojrzał się na tą całą kolejkę i centralnie na mnie zobaczyć czy jestem..W tą ostatnią środę postanowiłam,ze sie odezwę o jakąs głupią sprawe nawet kościelną.Zagadałam odnośnie postu wgl na początku bałam sie odezwac ale zoabczylam,że za mną idzie i jak rozmawialiśmy ale krótko moze z 2-3 miniuty (odezwałam sie do niego nie na TY tylko poprostu przepraszam) to on cały czas patrzył się na moje oczy lekko uśmiechał i co kilka sekund uciekał wzrokiem a to na moje włosy,na kurtkę i w pewnym momencie zaczelismy odsuwać się od siebie bo zapadła taka nie zreczna cisza i on był zawstydzony i ja.Dzisiaj jak byłam to on zanim sie to wszystko zaczęło to wyjrzał i zobaczył akurat ze juz siedziałam lekko sie usmiechnął.Całą mszę znowu dzisiaj sie usmiechał sam do siebie i to wyraznie,podczas komunii też i robił tak jak zwykle rowniez ze jak obracał sie to zawieszał chwilę wzrok na mnie... w czasie Eucharytii kiedy sie zaczyna on też zaa ksiedza patrzył sie na mnie usmiechał a lekko byłam zasłonięta przez kogoś i taka malutka dziura była i on sie gapił...Teraz nie wiem co o tym myśleć,czy mu sie podobam nie wiem jak dalej rozmawiać.Proszę o pomoc!!! :D

4 odpowiedzi

Najlepsza odpowiedź
Widać, że mu się podobasz. ;)
Wiadomo, że nie patrzy się na Ciebie przypadkowo, bo robi to za często. :)
Zagadaj do Niego. Na prawdę, każdy pretekst jest dobry.
Jak nie w realu to na fb na przykład.
Powodzenia. ;)
6
O

Optymistkaa

13 lat temu

To chyba oczywiste że mu sie podobasz. Poprostu podejdź i spytaj co u niego i rozmowa powinna sama sie potoczyć
13
A

Asia125126

13 lat temu

Jeżeli razem jesteście nieśmiali to może warto wstęp zrobić przez internet ? gg facebook albo sms. No cokolwiek. Zacząć tak znajomość. Lekko się poznać,popisać i ugadać wtedy na spotkanie,np. po mszy ;)
trochę starań i może być dobrze ;)
Powodzenie życzę i trzymam kciuki ;)
6
S

spoxkler

13 lat temu

Chłopak się zakochał no co zrobisz :P
poczekaj po mszy na niego i zagadaj np.: czy nie potrzebują ministrantek w kościele? albo coś w tym stylu... potem rozmowa się rozwinie... daj mu numer telefonu lub gg ...
ja nie będę ci scenariusza układać bo wiem po sobie ,że się nie przydaje ... :P
-25
M

magda19966

13 lat temu