Witam. Chciałbym poznać waszą opinię co o tym...
M
misiiek92374 pkt
2k wyświetlenia
myślicie...
A mianowicie mam 22 lata. 23 sierpnia 2014 r, Zacząłem być z taką jedną dziewczyną, jesteśmy podobni do siebie, podobnie przeżyliśmy dzieciństwo. Mamy do siebie 130-140 km. Prawie 3 tygodnie temu w czwartek i piątek się widzieliśmy. Byłem na dwa dni bo pojechałem tam, Ona się uczy, jest w zawodówce. Na spotkaniu było super, bardzo mi się podobało, jej też. Mogę powiedzieć, że to był taki mój bliski kontakt z jakąkolwiek dziewczyną. W czwartek jak się żegnaliśmy, była bardzo smutna. W piątek ostatni nasz dzień, także było fajnie i jej się też bardzo podobało. Widziałem, że jest ze mną szczęśliwa. Mam plany żeby się tam przenieść żebyśmy bliżej byli ze sobą, znalazłem mieszkanie do wynajęcia, w którym na razie jest remont i pan ma zadzwonić kiedy będę mógł. Dziewczyna bardzo się ucieszyła. Po spotkaniu, codziennie długimi godzinami ze sobą rozmawialiśmy, puszczała mi sygnał i dzwoniłem do niej wtedy, bo tak wolałem, nie chciałem się narzucać. Mówiła i pisała, że jestem dla niej najważniejszy, napisała mi najwspanialsze życzenia na dzień chłopaka, że aż mi łzy poleciały Ostatnio kilka dni temu mniej się odzywamy, mało dzwonimy. Częściej na FB siedzimy i piszemy. Mniej tematów mamy, praktycznie ostatnio o tym samym gadamy, często ja muszę podtrzymywać rozmowę, a wcześniej było lepiej, fajniej, miło do mnie mówiła pisała, była bardziej uczuciowa. Na fb jakieś dwa/trzy dni temu poznała jakiegoś chłopaka, za którego uważa jako brata. Rozmawiałem o tym z bardzo bliskim znajomym. I on napisał do niej na fb (co o tym nawet nie wiedziałem) i pisali ze sobą, w tym momencie jak ja z nią pisałem, do mnie rzadziej pisała a do niego częściej. On napisał, że bliżej niej mieszka, (w Półtusku a ona niedaleko Ciechanowa więc to blisko) i zaczęli tam pisać o spotkaniu czy ona by chciała się z nim spotkać a ona, że czemu nie. A on. To pewnie nie masz chłopaka, bo chcesz się ze mną spotkać :D. A ona: no bywa :c. On mi to wszystko napisał tą całą rozmowę on chciał sprawdzić chciał mi pomóc, chciał zobaczyć co ona do niego będzie pisała i jak się zachowa. Później ja do niej pisze, i pytam się jej czy uważa mnie za chłopaka a ona że nie, a ja na to : nie :O. a ona no nie, tylko za męża (kiedyś coś o małżenstwie gadaliśmy i stąd tak jest). Zabolało mnie to, że do niego napisała, że "bywa :c". Wczoraj rozmawiała przez telefon właśnie z tym "bratem" którego poznała (mieli także bardzo podobne dzieciństwo) (Natalia, moja dziewczyna opiekowała się młodszym rodzeństwem bo matka ich rzuciła, a ten koleś miał podobnie, bo też się opiekował, tylko że ojciec rzucił). Dzisiaj no nawet było miło, fajnie się pisało, piszemy tylko na fb bo jej sms-y nie są potrzebne, skoro jest fb. No ale spoko... Dzisiaj chciałem z nią pogadać przez telefon, chciałem jeszcze przed snem ją usłyszeć bo zazwyczaj gadaliśmy przed snem i czekałem, aż jak ona zaśnie. I dzwonię do niej około 20 aż do teraz i słyszę, że poczta głosowa się włącza, to napisałem jej sms-a żeby sprawdzić czy z kimś rozmawia i doszedł sms, czyli rozmawia, zapewne z tym "bratem". A wcześniej z nikim tak nie gadała. gada już z nim no prawie 2 godziny. Ja przyjaźnię/przyjaźniłem się z taką jedną przyjaciółką z którą pisałem i rozmawiałem przez telefon. Natalia moja dziewczyna wiedziała o tym i jakieś kilka dni temu powiedziała: albo ona albo ja. Ciężko mi było zerwać znajomość z przyjaciółką, bo z nią tak od serca rozmawiałem, i tylko przyjaźń nas łączyła, i czasami wspominałem Natalce o Klaudii (mojej przyjaciółce). Powiedziałem Natalce, że to będzie trudne, a ona: straciłeś u mnie wiele. A ja na to by udowodnić jej o mojej miłości i uczucia jakie do niej darzę, powiedziałem jej: Ok ale jeśli ze mną będziesz na zawsze to mogę to zrobić. No i wtedy było ok. Teraz inaczej nie wiem co mam robić, a chciałbym z nią być.
Co myślicie o tym? co byście wy zrobili na moim miejscu? co byście poradzili?
A mianowicie mam 22 lata. 23 sierpnia 2014 r, Zacząłem być z taką jedną dziewczyną, jesteśmy podobni do siebie, podobnie przeżyliśmy dzieciństwo. Mamy do siebie 130-140 km. Prawie 3 tygodnie temu w czwartek i piątek się widzieliśmy. Byłem na dwa dni bo pojechałem tam, Ona się uczy, jest w zawodówce. Na spotkaniu było super, bardzo mi się podobało, jej też. Mogę powiedzieć, że to był taki mój bliski kontakt z jakąkolwiek dziewczyną. W czwartek jak się żegnaliśmy, była bardzo smutna. W piątek ostatni nasz dzień, także było fajnie i jej się też bardzo podobało. Widziałem, że jest ze mną szczęśliwa. Mam plany żeby się tam przenieść żebyśmy bliżej byli ze sobą, znalazłem mieszkanie do wynajęcia, w którym na razie jest remont i pan ma zadzwonić kiedy będę mógł. Dziewczyna bardzo się ucieszyła. Po spotkaniu, codziennie długimi godzinami ze sobą rozmawialiśmy, puszczała mi sygnał i dzwoniłem do niej wtedy, bo tak wolałem, nie chciałem się narzucać. Mówiła i pisała, że jestem dla niej najważniejszy, napisała mi najwspanialsze życzenia na dzień chłopaka, że aż mi łzy poleciały Ostatnio kilka dni temu mniej się odzywamy, mało dzwonimy. Częściej na FB siedzimy i piszemy. Mniej tematów mamy, praktycznie ostatnio o tym samym gadamy, często ja muszę podtrzymywać rozmowę, a wcześniej było lepiej, fajniej, miło do mnie mówiła pisała, była bardziej uczuciowa. Na fb jakieś dwa/trzy dni temu poznała jakiegoś chłopaka, za którego uważa jako brata. Rozmawiałem o tym z bardzo bliskim znajomym. I on napisał do niej na fb (co o tym nawet nie wiedziałem) i pisali ze sobą, w tym momencie jak ja z nią pisałem, do mnie rzadziej pisała a do niego częściej. On napisał, że bliżej niej mieszka, (w Półtusku a ona niedaleko Ciechanowa więc to blisko) i zaczęli tam pisać o spotkaniu czy ona by chciała się z nim spotkać a ona, że czemu nie. A on. To pewnie nie masz chłopaka, bo chcesz się ze mną spotkać :D. A ona: no bywa :c. On mi to wszystko napisał tą całą rozmowę on chciał sprawdzić chciał mi pomóc, chciał zobaczyć co ona do niego będzie pisała i jak się zachowa. Później ja do niej pisze, i pytam się jej czy uważa mnie za chłopaka a ona że nie, a ja na to : nie :O. a ona no nie, tylko za męża (kiedyś coś o małżenstwie gadaliśmy i stąd tak jest). Zabolało mnie to, że do niego napisała, że "bywa :c". Wczoraj rozmawiała przez telefon właśnie z tym "bratem" którego poznała (mieli także bardzo podobne dzieciństwo) (Natalia, moja dziewczyna opiekowała się młodszym rodzeństwem bo matka ich rzuciła, a ten koleś miał podobnie, bo też się opiekował, tylko że ojciec rzucił). Dzisiaj no nawet było miło, fajnie się pisało, piszemy tylko na fb bo jej sms-y nie są potrzebne, skoro jest fb. No ale spoko... Dzisiaj chciałem z nią pogadać przez telefon, chciałem jeszcze przed snem ją usłyszeć bo zazwyczaj gadaliśmy przed snem i czekałem, aż jak ona zaśnie. I dzwonię do niej około 20 aż do teraz i słyszę, że poczta głosowa się włącza, to napisałem jej sms-a żeby sprawdzić czy z kimś rozmawia i doszedł sms, czyli rozmawia, zapewne z tym "bratem". A wcześniej z nikim tak nie gadała. gada już z nim no prawie 2 godziny. Ja przyjaźnię/przyjaźniłem się z taką jedną przyjaciółką z którą pisałem i rozmawiałem przez telefon. Natalia moja dziewczyna wiedziała o tym i jakieś kilka dni temu powiedziała: albo ona albo ja. Ciężko mi było zerwać znajomość z przyjaciółką, bo z nią tak od serca rozmawiałem, i tylko przyjaźń nas łączyła, i czasami wspominałem Natalce o Klaudii (mojej przyjaciółce). Powiedziałem Natalce, że to będzie trudne, a ona: straciłeś u mnie wiele. A ja na to by udowodnić jej o mojej miłości i uczucia jakie do niej darzę, powiedziałem jej: Ok ale jeśli ze mną będziesz na zawsze to mogę to zrobić. No i wtedy było ok. Teraz inaczej nie wiem co mam robić, a chciałbym z nią być.
Co myślicie o tym? co byście wy zrobili na moim miejscu? co byście poradzili?