Witam! Jak zwykle chodzi o mojego byłego...
O
Ona11501450 pkt
619 wyświetleń
chłopaka, moze ktos pomoze.
W sierpniu 2010 roku, moj sasiad z ktorym byłam bardzo zżyta zaproponowal mi spotkanie, zgodzilam się,okazało się, ze chodziło o to, ze zaproponował mi abyśmy byli razem. Powiedzialam, ze przemysle to i zgodzilam się. Następnego dnia dostałam informacje od takich chłopaków z naszej wioski, ze Patryk (dzisiaj moj byly chlopak) chodzi, ze mna dla zakładu, poddali tak silne mi argumenty, ze zdołałam im uwierzyc. Wróciłam do domu, wziełam telefon i napisałam sms do mojego dzisiaj bylego chlopaka o tresci "Z nami koniec, dobrze wiesz dlaczego...." i wysłałam to on do mnie: "Czy ktos mi w tym pomaga, ze najpierw się godzę, a potem zrywam z nim. Co jest powodem tego, ze zerwałam" ja: "Jeszcze sie pytasz co jest powodem, chyba ktos Tobie w tym pomaga" itd.
Pare miesięcy poźniej w zimie, próbował o mnie walczyc, nie chcialam go znac, wierzac w swoje, nie pozwolilam mu wytlumaczyc jak pisal do mnie zebym wyszla i pogadala do mnie.
Kolejne miesiace bez odzywki do siebie, kompletnie nic, przejscie obok siebie nic kompletnie nawet nie potrafilam spojrzec jemu w oczy. 3 miesiace pozniej zaczelismy pisac ze soba znowu,ale jak zwykle doszlo do kłotni, z jakiegos powodu.
Lato 2011: Zaczelismy juz sie do siebie odzywac, próbując do niego 1 zagadac, chociaz z glupim "czesc" meczylo mnie juz ze nie moge nawet sie do niego odezwac. Zaczelismy normalnie rozmawiac ze soba, ale trwalo to długo zanim wrocilo wszystko do normy.
Wczoraj czyli 29.09.2012r. te chlopacy ktorzy powiedzieli mi, ze chodze z Patrykiem dla zakladu, przyznali sie dla klamstwa, poniewaz dla nich to byla zabawa tylko, aby zniszczyc nasz zwiazek. Bylam tak wkurzona na nich jak sie dowiedzialam to, ze nie moge sobie wybaczyc, dlaczego nie dalam mu wyjasnic, poprostu bylam glupia.
Wiecie uczucia do niego pozostaly chociaz nie bylismy tak dlugo, ale chcialabym do niego wrocic, ciagle o nim mysle, itd.
On oczywiscie nie wie ze cos jeszcze do niego czuje.
Co moge zrobic w tej sytuacji, aby wrocic do niego?
Co mam mu powiedziec aby mi wybaczyc i mnie zrozumial?
Myslicie ze jest w stanie mi wybaczyc po tym co zrobilam?
Proszę o pomoc.
W sierpniu 2010 roku, moj sasiad z ktorym byłam bardzo zżyta zaproponowal mi spotkanie, zgodzilam się,okazało się, ze chodziło o to, ze zaproponował mi abyśmy byli razem. Powiedzialam, ze przemysle to i zgodzilam się. Następnego dnia dostałam informacje od takich chłopaków z naszej wioski, ze Patryk (dzisiaj moj byly chlopak) chodzi, ze mna dla zakładu, poddali tak silne mi argumenty, ze zdołałam im uwierzyc. Wróciłam do domu, wziełam telefon i napisałam sms do mojego dzisiaj bylego chlopaka o tresci "Z nami koniec, dobrze wiesz dlaczego...." i wysłałam to on do mnie: "Czy ktos mi w tym pomaga, ze najpierw się godzę, a potem zrywam z nim. Co jest powodem tego, ze zerwałam" ja: "Jeszcze sie pytasz co jest powodem, chyba ktos Tobie w tym pomaga" itd.
Pare miesięcy poźniej w zimie, próbował o mnie walczyc, nie chcialam go znac, wierzac w swoje, nie pozwolilam mu wytlumaczyc jak pisal do mnie zebym wyszla i pogadala do mnie.
Kolejne miesiace bez odzywki do siebie, kompletnie nic, przejscie obok siebie nic kompletnie nawet nie potrafilam spojrzec jemu w oczy. 3 miesiace pozniej zaczelismy pisac ze soba znowu,ale jak zwykle doszlo do kłotni, z jakiegos powodu.
Lato 2011: Zaczelismy juz sie do siebie odzywac, próbując do niego 1 zagadac, chociaz z glupim "czesc" meczylo mnie juz ze nie moge nawet sie do niego odezwac. Zaczelismy normalnie rozmawiac ze soba, ale trwalo to długo zanim wrocilo wszystko do normy.
Wczoraj czyli 29.09.2012r. te chlopacy ktorzy powiedzieli mi, ze chodze z Patrykiem dla zakladu, przyznali sie dla klamstwa, poniewaz dla nich to byla zabawa tylko, aby zniszczyc nasz zwiazek. Bylam tak wkurzona na nich jak sie dowiedzialam to, ze nie moge sobie wybaczyc, dlaczego nie dalam mu wyjasnic, poprostu bylam glupia.
Wiecie uczucia do niego pozostaly chociaz nie bylismy tak dlugo, ale chcialabym do niego wrocic, ciagle o nim mysle, itd.
On oczywiscie nie wie ze cos jeszcze do niego czuje.
Co moge zrobic w tej sytuacji, aby wrocic do niego?
Co mam mu powiedziec aby mi wybaczyc i mnie zrozumial?
Myslicie ze jest w stanie mi wybaczyc po tym co zrobilam?
Proszę o pomoc.