Witam wszystkich. Potrzebuje małej rady.Zapewne...
D
domi9459 pkt
842 wyświetlenia
znacie nie jedną historię podobną do mojej,nie jest ona wyjątkowa,jednak jest to dla mnie problem,z którym borykam się od dłuższego czasu. A zaczęło się tak: Mateusz już wcześniej proponował mi wspólny wypad na browara,ale ja ignorowałam jego propozycje. Popisywał się przede mną w sql,robiąc swoje słynne tricki z piłką.Któregoś dnia zaczęłam z nim pisać eski. Okazał się naprawdę fajnym kolesiem. W końcu spotkaliśmy się. Był z kolegą,więc nie mogłam o wszystkich z nim rozmawiać,jednakże spotkanie było miłe. Oprowadził mnie pod dom. Chciał pocałować,ale ja nie byłam pewna czy chce coś z nim,więc nie chciałam mu robić nadziei. Po tym spotkaniu dużo o nim myślałam.,pisaliśmy esy.Założyliśmy się o buziaka,ja przegrałam (czyli musiałam go pocałować) Zaproponował następne spotkanie (widywaliśmy się prawie codziennie w szkole,ale mówiliśmy sobie tylko 'cześc'),na pewno myśląc,że go dostanie.Na spotkaniu tylko rozmawialiśmy,chociaż rozmowa za bardzo się nie kleiła.Odprowadził mnie znów pod dom i dostał buziaka w policzek. Później spotykaliśmy się prawie codziennie,odprowadzał mnie do domu,trzymając za ręke. Chciał ze mną fotke,żeby dodać na n-k, ja głupia nie chciałam teraz strasznie żałuje,ale to jest teraz nie ważne. Na którymś spotkaniu nie mieluiśmy bardzo o czym rozmawiać. Wtedy powiedział :"nasze spokanie są chyba bez sensu. nie mamy o czym nawet rozmawiać" wbiło mnie w ziemię. przyzbnałam mu rację i poszłam. jeszcze bezczelnie spytał gdzie idę. po godzinie dostałam esa o treści "przepraszam,że tak wyszło". pisaliśmy,byłam trochę zdenerwowana troszkę na niego krzyczałam. W końcu mieliśmy się do sb nie odzywać. Następnego dnia wieczorem nie wytrzymłam i napisałm do niego. Potem było już coraz lepiej. Na gg napisął mi,że mu na mnie zależy, w esku wyznał,że chciałby mnie zpaoznać z kumplami i żebym razme z nimi wypady robiła. To chyba coś znaczyło prawda? Potem się zaczęło coś pśuć. Stał się chamski w stosunku do mnie.Pokłociliśmy się.Póżniej znowu noirmalnie pisał, nawet powiedział,że jest o mnie zazdrosny.I znowu doszło do kłotni. Nie odzywamy się. Nawet nie mówi mi cześć. Kiedyś jechaąłm autem (on nas widział) z trochę starszym kolegą. Dostawałąm od niego esy,w których mnie wyśmiewał. Ja niewiele myśląc zaczęłam po nim jeździć.Już jest miesiąc po tym zdarzeniu,nadal się nie odzywa.Kilka dni temu widział mnie jak jechałam z kolegami rowerami. Patrzyła na mnie,ale nie odezwał się. Dziś widziałam go w sklepie. Zobczył mnie,przystanął,spojrzał. Nic więcej.
Ja za nim starsznie tęsknie. Może nie ma świetnego charakteru,ale czuje sie przy nim bezpieczna. Teraz mi tego bardzo brakuje ; - ( Szalenie mi zależy.Jak dla mnie nie ma drugiego takiego faceta! Czuję,że jest dla mnie wszystkim. Co teraz zrobić? Jak to naprawić?Odezwać się do niego? Zwrócić jakoś na siebie jegoi uwagę? Pooże ktoś? liczę na Was! I jestem bardzo wdzięczna tym,którzy dotrwali do końca i to przeczytali :) Pozdrawiam ;*
Ja za nim starsznie tęsknie. Może nie ma świetnego charakteru,ale czuje sie przy nim bezpieczna. Teraz mi tego bardzo brakuje ; - ( Szalenie mi zależy.Jak dla mnie nie ma drugiego takiego faceta! Czuję,że jest dla mnie wszystkim. Co teraz zrobić? Jak to naprawić?Odezwać się do niego? Zwrócić jakoś na siebie jegoi uwagę? Pooże ktoś? liczę na Was! I jestem bardzo wdzięczna tym,którzy dotrwali do końca i to przeczytali :) Pozdrawiam ;*