Dwa tygodnie temu na imprezie poznałam fajnego...
A
anius1542 pkt
556 wyświetleń
chłopaka, dał mi raz buzi,rozmawialiśmy i wgl super się bawiliśmy. Myślałam,że na tym się skończy. Na drugi dzień napisał do mnie na tel,nie wiem skąd miał numer,napewno nie ode mnie. Pisaliśmy i on chciał się zobaczyć ze mną na tygodniu więc spotykaliśmy się prawie codziennie przez tydzień. W ten poniedziałek urwałam się z kumpelą troche z lekcji i razem z nim i jego kolegą poszlismy na wagary. Troche mnie wkurzył bo na początku gadał tylko z moją kumpelą a potem wgl nas olał i poszedł gdzies z kolegą. Pisałam mu ze dzieki że mnie zostawił a on potem napisał że trochę wypił no i przez caqły dzień pisalismy juz normalnie,mówił ze koniecznie musimy sie zopbaczyc we wtorek a w sobote do mnie przyjedziie. We wtorek nie pisał nic i wgl sie nie odzywał pisałm do niego co jest ale nie odpisał. Dzisiaj widziałam go w sql i wyglądało na to ze chyba sie nie znamy,ani czesc ani nic...przez całe 2 tygodnie pisał jak to bardzo mu sie podobam,ze mu na mnie zalezy,poweidział nawet ze sie chyba zakochał,i ze jest inny niz wszystkie chłopaki...uwierzyłam mu chyba...nie weim co mam robic,zrobił mi trochę nadzieję,a z tego co wiem od znajomych on nie jest z tych typów co dziewczyny maja na jeden raz.. tesknie za nim..pomóżcie,bo nie wiem co mam robić...