Zanim przejdziecie do gry wstępnej, sprawdźcie na wszelki wypadek, czy wasz partner/partnerka podziela w tej właśnie chwili napięcie seksualne. Oczywiście pytanie wprost może każdego wybić z nastroju, dlatego proponujemy raczej erotyczną grę słów, opartą na dwuznaczności sformułowań i niedopowiedzeniach. Nie podamy tu wam żadnych przykładów konwersacji, bo wykorzystanie ich na siłę, przyniosłoby wam więcej szkód niż pożytku. Jeśli wszystko układa się dobrze, to wasz partner na pewno podejmie wyzwanie i po kilku zdaniach od których przyspieszy wam tętno, wszystko będzie jasne. To dzisiaj i teraz. Możecie zaczynać kolejny etap drogi na szczyt.
Zazwyczaj gra wstępna powinna zacząć się od całowania. Gdy chcecie, by wieczór trwał długo, zacznijcie delikatnie, w miarę czasu czyniąc pocałunki bardziej namiętnymi. Rzucenie się od razu do kąsania sobie wzajemnie warg i wpychanie języka do gardeł jest ryzykowne i może skończyć się nieprzyjemnie. No chyba, że robicie to w kuchni, gdy w pokoju obok rodzice, któregoś z was zbierają ze stołu brudne naczynia po kolacji i zaraz was nakryją, więc macie jeszcze jakieś czterdzieści osiem sekund by doprowadzić sprawę do finału. Wykluczmy jednak taką sytuację.
Stopniowanie natężenia pocałunków, jak i innych pieszczot jest związane z tym, że nasze organizmy do uciech seksualnych przygotowują się etapami. Na skutek kontaktów cielesnych sfery erogenne ulegają zwiększonemu ukrwieniu i ich wrażliwość seksualna stopniowo rośnie. Poza tym w mózgu zachodzą procesy, które powodują, że odbierane bodźce wywołują zupełnie inną reakcję na początku pieszczot, w ich trakcie i po orgazmie. W każdym razie w szczytowym momencie zamieniamy się w jeden wielki receptor przyjemności i istnieje dla nas tylko jeden cel - orgazm.
Stopniowo do pocałunków można włączyć pieszczoty dłońmi karku, pleców, tylnej części głowy z zabawą włosami, ale także skóry rąk, pośladków i u kobiet wewnętrznej strony ud. Na razie jeszcze ręce precz od najintymniejszych sfer! Na to przyjdzie czas. Wasze oddechy będą stopniowo przyspieszać, skóra lekko się zaróżowi, a źrenice rozszerzą. Zaczniecie się w sobie zapamiętywać.
Oderwijcie się od siebie i zacznijcie bawić się ciałem partnera. Nie na raz. Po kolei, bo inaczej może się wam poplątać. Teraz czas na dawanie, choć to naszym zdaniem równie przyjemne, jak branie przyjemności. Poproś partnerkę, żeby położyła się na brzuchu i opuszkami palców głaszcz ją po plecach, ze szczególnym uwzględnieniem okolic kręgosłupa, karku i dużo, dużo niżej, tam, gdzie pośladki łączą się z udami. O tak, dokładnie w tym cudownym zagięciu.
Szczególnie przy pierwszym razie unikajcie okolic odbytu, bo może to być wstydliwe miejsce i zburzy atmosferę (dla doświadczonych par jest to znowu polecane miejsce eksperymentów, dające dużo dodatkowej satysfakcji). Obserwuj reakcje kobiety. Napięcie mięśni to znak, że coś jest nie tak. Westchnięcia i gęsia skórka połączona z prężeniem się to znak do intensyfikacji pieszczot. Jesteś na dobrej drodze.
Do pieszczot opuszkami dołącz usta i język. Nie spiesz się. Rób to przynajmniej dziesięć minut. Teraz przewróć partnerkę na plecy. Pocałujcie się trochę, by odnowić więzi bliskości i czas na piersi. To prawdziwy egzamin. Nie rzucaj się od razu na sutki, choć kuszą jak diabli. Przyzwyczaj skórę do kontaktu. Staraj się przez chwilę pieścić piersi wokół brodawki, potem stopniowo kieruj się do centrum. Wyjątkowo uwrażliwionym miejscem jest ten ciemny okrąg wokół sterczącego sutka. Podobno, jak mówią lotnicy - na drugiej (traktując ten obszar jak tarczę zegarka), jest miejsce szczególne. Ale szukajcie u swoich partnerek, czy nie jest zlokalizowane gdzie indziej. Z czasem można natężać pieszczoty. Uważajcie na twarz partnerki, każdy grymas to oznaka, że zabolało, czyli w plecy efekt ostatniej minuty pieszczot. Jednak zasadą jest, że to co w pierwszej chwili było dla niej nie do przyjęcia, po kilu minutach daje wielką przyjemność. Nawet leciutkie kąsanie piersi.
Teraz możecie zjechać niżej, do brzucha i w okolice wzgórka łonowego. Strefą erogenna jest obszar wokół pępka, w okolicy około trzech centymetrów od niego. Trzeba jednak uważać, czy wasza kobieta nie jest nadwrażliwa i czy nie ma łaskotek. Jeśli tak, to odpuście sobie, bo to będzie komedia, a nie romans z prawdziwego zdarzenia. Okolice warg sromowych i wewnętrznej strony ud to prawdziwe królestwo przyjemności. Tutaj można wyżyć się wedle wyobraźni. Trzeba jednak uważać i patrzeć, czy przypadkiem partnerka zaraz nie zafiniszuje, bo przecież nie o to wam jeszcze chodziło.
Rozpalona kobieta, ma wielką ochotę dać przyjemność także swojemu mężczyźnie. Zgadzacie się miłe panie? Pamiętajcie, że wasi partnerzy też mają strefy erogenne to kark, plecy wzdłuż kręgosłupa i pośladki. Ale u niektórych także wielkie efekty daje pieszczota tych niewielkich i śmiesznych, w porównaniu z waszymi, brodawek sutkowych. Oczywiście jedną wielką sferą erogenną jest członek i jądra. Zabawa nimi daje nam przepotężną radość i nie mówię od razu o miłości oralnej. Wystarczy dłoń.
Tak przygotowani, spokojnie możecie pójść o krok dalej i dążyć do spełnienia. Podejrzewam, że po takim wstępie to już może być szybka piłka, ale radocha tego sportu polega na tym, że za chwilę możecie wszystko rozpocząć od nowa. Wtedy zapewniamy, że stosunek zajmie dużo więcej czasu, a przyjemność będzie ta sama.Życzę powodzenia
wiemzenicniewiem
16 lat temu