Witam.. Jakoś na początku października...
B
BlondiAngela404 pkt
858 wyświetleń
zaczęłam z koleżankami w czasie przerw chodzić na stołówkę szkolną, siadałyśmy obok grzejników i plotkowałyśmy ... a u nas na stołówce w kuchni jest stażysta .. Krystian [ 20 lat ]..
I czasem my do niego zagadywałyśmy, czasem on do nas ... i jednego razu, pomagałam mu sprzątnąć stołówke po obiedzie .. pościeralismy ze stolików, pozamiataliśmy .... I do dziś prawie co przerwę się widujemy. . A w kuchnipracuje moja ciocia i bardzo dobra znajoma ... i obie zaczeły mu dogadywać, że jak mu pomogłam to teraz musi się ze mną umówić, jako rewanż ... a ja to wzięłam jako żart ... i się smiałam . po kilku dniach, ciocia wzięła mój nr .. i jemu dała ;D tak więc zdobyłam jego nr .. na początku jak dziewczyny mi mówiły, że mam do niego zarywać ... powiedziałam im, że są głupie, a teraz dla mnie dzień bez Krystiana to taki dzień bez sensu hehe ;D jeszcze kilkanaście dni temu jak chodziłam na stołówkę to nie przychodził siadać blisko mnie i wgl a od półtora tygodnia, to ciagle rozmawia ze mną, patrzy się na mnie, całkiem inaczej jak inni .. .. I teraz cioci cały czas od przeszło tygodnia mi wygaduje, że mam czasem Krystiana nie zrobić w ch.uja bo pożałuje .. że jest naszym takim ''łącznikiem'' - sfatką .. wczoraj rozdawałam obiad dzieciakom z przedszkola to mu pomogłam a jedna moja koleżanka zaczeła śpiewać "
Krysstian temu winien ... pocałować Angele powinien " i też "On jest temu winien.. pocałować ją powinien'' a on naawet temu nie zaprzeczył, tylko patrzył się na mnie ... ciągle utrzymujemy kontakt wzrokowy.. Jak musiałam wziąć do szkoły klawisze, a nie mial mnie kto odebrac z klawiszami po szkole, to się sam zaoferował mojej cioci że mnie odwiezie .. wczoraj akurat cioteczka mu powiedziała, ze ma sie wziac do pracy to ta znajoma powiedziała jej, że ma nam nie przeszkadzac i wgl i ciotka że ma dostać pierwsza zaproszenie na wesele . i pierwsza ma wiedzieć, jak bedziemy razem ... a dzis znow wyszlo tak ... ze one cos poszly robic ja rozmawialam z Krystianem i ciotka, że "no Krystian mozesz dac jej buziaka my nie patrzymy'' i nic nie powiedział, tylko sie spojrzał na mnie i uśmiechnął .. akurat szczęscie dzis mialam..ze nie był dzis autkiem tylko wracal do domu autobusem .. no a ja mialam skrocone lekcje wiec moglismy razem isc.. i poszlam do niego i mowie że mozemy isc razem bo mam skrocone .. a on ze za 30 min idzie bo bedzie musial czekac ...a te kochane babulinki z kuchni zaczely go wyganiac.. ze ma isc a nie ;P na to moja kumpela przyszla na stolowke i mowi, ze chce isc ze mna .. a cioteczka ja wyzwała .. że ma isc sama bo Krystian to jest Angeli chłopak .. i idą na randkę .. a osób trzecich nie potrzebują ....
I szlismy razem .. odprowadzil mnie pod dom .. ale jeszcze mial czas na autobus wiec go tez odprowadzilam w strone przystanku ...
Pożegnaliśmy się normalnie "cześć" bez buziaka .. i wgl ..
Ogólnie ciotka jest naszą sfatką ... ciągle o tym mówi i wgl ...
Jak myślicie, podobam mu się, jeśli nie zaprzecza nic temu co mówią inni ... tylko spogląda na mnie .. ciągle w oczka patrzy ;d
Dziewczyny twierdza że podobam mu sie .. i kto wie czy czegos nie czuje .. bo oczka mu sie swieca jak patzry na mnie i że to widać ...
Po swietach ma do mnie na kawe przyjechać ... bo wtedy kiedy zaproponował sam że mnie odwiezie to ciocia powiedziala ze musze mu kawe postawic .. i ja powiedzialam ze bez problemu ale ja jednak o 2 godizny predzej skonczylam lekcje .. a on nie mogl sie urwac zeby mnie odwieźć i sie umowilismy ze przyjedzie w ktorys dzien do mnie ..
Mam liczyć że coś bedzie .. .jak oceniacie sytuacje ... przy nim czuje sie taka szczęśliwa i wgl
A dalej to było tak …odwoził mnie do domu . Ciocia mi powiedziała, że mam do niego sama przychodzić, bo wiele razy chciałby ze mną pogadac to nie bo dziewczyny.
No i zaczęłam sama chodzić. Jak chodziłam z dziewczynami to jak go wołalam żeby wyszedł to często było ‘’nie chce mi się” , ‘’nie mam czasu’’ a teraz kiedy sama idę aby mówie żeby wyszedł to wychodzi bez problemu .. W poniedziałek tydzień temu … siedzieliśmy pierw godzinke sami na stołowce, później rozwieźliśmy herbate na śniadaniówce, nastepnei rozdaliśmy obiad przedszkolakom .. no i po ogólnej przerwie obiadówce sprzątnęliśmy razem stołówke ..i zwykle jak sprzątał stołówkę a szlam z laskami – wyganiał nas.. a wtedy było tak, ja zamiatałam, i on mył podłoge. Kiedy ja skończyłam zamiatać kazał mi usiąść na boku i poczekać [a szczerze mówiąc myślałam ze powie ze mam isc] i na jak skończył usiadl kolo mnie i jeszcze pogadaliśmy a później odwiozł mnie i jechał na egzaminy . Codziennie choćby na jednej przerwie go odwiedzam .. miałam urodziny to wyszedł złożył zyczenia z buziakami .. a no koncu było tak, bo te moje kumpele wyprawily mi w szkole ‘urodziny’ no i on mówi że mam je wziąć do miasta na te urodziny a ja do niego ze „to Ty tez nie przyjedziesz do mnie do domu na kawke’’ a on ‘’nie’’ ja „a to ciebie tez musze gdzies wziąć’ a on „no pewnie” a ja „no to do kina pojedziemy” no i mamy w piątek niby jechac o ile nie będzie miał szkoly i egzaminów … a dziś sam mi zapytał, czy koncze lekcje już bo by mnie odwiózł, niestety ja miałam godzine dłużej zajęcia niż on prace .. a nie mogł poczekac bo szkoła ..;/ ehh …
Do dnia dzisiejszego czyli 18 stycznia to taka moja historia .. co Wy o tym myślicie ? Wszyscy na około mi mowia/Pisza że jestem głupia że nie wierze w to, że ja mu się podobam .. a niby to widać że wpadłam mu w oko ….. jeśli byśmy jechali do tego kina to mam go zapytać później czy coś oczekuje z mojej strony jeśli nie byloby żadnego zbliżenia miedzy nami ?? POMÓŻCIE!!!
I czasem my do niego zagadywałyśmy, czasem on do nas ... i jednego razu, pomagałam mu sprzątnąć stołówke po obiedzie .. pościeralismy ze stolików, pozamiataliśmy .... I do dziś prawie co przerwę się widujemy. . A w kuchnipracuje moja ciocia i bardzo dobra znajoma ... i obie zaczeły mu dogadywać, że jak mu pomogłam to teraz musi się ze mną umówić, jako rewanż ... a ja to wzięłam jako żart ... i się smiałam . po kilku dniach, ciocia wzięła mój nr .. i jemu dała ;D tak więc zdobyłam jego nr .. na początku jak dziewczyny mi mówiły, że mam do niego zarywać ... powiedziałam im, że są głupie, a teraz dla mnie dzień bez Krystiana to taki dzień bez sensu hehe ;D jeszcze kilkanaście dni temu jak chodziłam na stołówkę to nie przychodził siadać blisko mnie i wgl a od półtora tygodnia, to ciagle rozmawia ze mną, patrzy się na mnie, całkiem inaczej jak inni .. .. I teraz cioci cały czas od przeszło tygodnia mi wygaduje, że mam czasem Krystiana nie zrobić w ch.uja bo pożałuje .. że jest naszym takim ''łącznikiem'' - sfatką .. wczoraj rozdawałam obiad dzieciakom z przedszkola to mu pomogłam a jedna moja koleżanka zaczeła śpiewać "
Krysstian temu winien ... pocałować Angele powinien " i też "On jest temu winien.. pocałować ją powinien'' a on naawet temu nie zaprzeczył, tylko patrzył się na mnie ... ciągle utrzymujemy kontakt wzrokowy.. Jak musiałam wziąć do szkoły klawisze, a nie mial mnie kto odebrac z klawiszami po szkole, to się sam zaoferował mojej cioci że mnie odwiezie .. wczoraj akurat cioteczka mu powiedziała, ze ma sie wziac do pracy to ta znajoma powiedziała jej, że ma nam nie przeszkadzac i wgl i ciotka że ma dostać pierwsza zaproszenie na wesele . i pierwsza ma wiedzieć, jak bedziemy razem ... a dzis znow wyszlo tak ... ze one cos poszly robic ja rozmawialam z Krystianem i ciotka, że "no Krystian mozesz dac jej buziaka my nie patrzymy'' i nic nie powiedział, tylko sie spojrzał na mnie i uśmiechnął .. akurat szczęscie dzis mialam..ze nie był dzis autkiem tylko wracal do domu autobusem .. no a ja mialam skrocone lekcje wiec moglismy razem isc.. i poszlam do niego i mowie że mozemy isc razem bo mam skrocone .. a on ze za 30 min idzie bo bedzie musial czekac ...a te kochane babulinki z kuchni zaczely go wyganiac.. ze ma isc a nie ;P na to moja kumpela przyszla na stolowke i mowi, ze chce isc ze mna .. a cioteczka ja wyzwała .. że ma isc sama bo Krystian to jest Angeli chłopak .. i idą na randkę .. a osób trzecich nie potrzebują ....
I szlismy razem .. odprowadzil mnie pod dom .. ale jeszcze mial czas na autobus wiec go tez odprowadzilam w strone przystanku ...
Pożegnaliśmy się normalnie "cześć" bez buziaka .. i wgl ..
Ogólnie ciotka jest naszą sfatką ... ciągle o tym mówi i wgl ...
Jak myślicie, podobam mu się, jeśli nie zaprzecza nic temu co mówią inni ... tylko spogląda na mnie .. ciągle w oczka patrzy ;d
Dziewczyny twierdza że podobam mu sie .. i kto wie czy czegos nie czuje .. bo oczka mu sie swieca jak patzry na mnie i że to widać ...
Po swietach ma do mnie na kawe przyjechać ... bo wtedy kiedy zaproponował sam że mnie odwiezie to ciocia powiedziala ze musze mu kawe postawic .. i ja powiedzialam ze bez problemu ale ja jednak o 2 godizny predzej skonczylam lekcje .. a on nie mogl sie urwac zeby mnie odwieźć i sie umowilismy ze przyjedzie w ktorys dzien do mnie ..
Mam liczyć że coś bedzie .. .jak oceniacie sytuacje ... przy nim czuje sie taka szczęśliwa i wgl
A dalej to było tak …odwoził mnie do domu . Ciocia mi powiedziała, że mam do niego sama przychodzić, bo wiele razy chciałby ze mną pogadac to nie bo dziewczyny.
No i zaczęłam sama chodzić. Jak chodziłam z dziewczynami to jak go wołalam żeby wyszedł to często było ‘’nie chce mi się” , ‘’nie mam czasu’’ a teraz kiedy sama idę aby mówie żeby wyszedł to wychodzi bez problemu .. W poniedziałek tydzień temu … siedzieliśmy pierw godzinke sami na stołowce, później rozwieźliśmy herbate na śniadaniówce, nastepnei rozdaliśmy obiad przedszkolakom .. no i po ogólnej przerwie obiadówce sprzątnęliśmy razem stołówke ..i zwykle jak sprzątał stołówkę a szlam z laskami – wyganiał nas.. a wtedy było tak, ja zamiatałam, i on mył podłoge. Kiedy ja skończyłam zamiatać kazał mi usiąść na boku i poczekać [a szczerze mówiąc myślałam ze powie ze mam isc] i na jak skończył usiadl kolo mnie i jeszcze pogadaliśmy a później odwiozł mnie i jechał na egzaminy . Codziennie choćby na jednej przerwie go odwiedzam .. miałam urodziny to wyszedł złożył zyczenia z buziakami .. a no koncu było tak, bo te moje kumpele wyprawily mi w szkole ‘urodziny’ no i on mówi że mam je wziąć do miasta na te urodziny a ja do niego ze „to Ty tez nie przyjedziesz do mnie do domu na kawke’’ a on ‘’nie’’ ja „a to ciebie tez musze gdzies wziąć’ a on „no pewnie” a ja „no to do kina pojedziemy” no i mamy w piątek niby jechac o ile nie będzie miał szkoly i egzaminów … a dziś sam mi zapytał, czy koncze lekcje już bo by mnie odwiózł, niestety ja miałam godzine dłużej zajęcia niż on prace .. a nie mogł poczekac bo szkoła ..;/ ehh …
Do dnia dzisiejszego czyli 18 stycznia to taka moja historia .. co Wy o tym myślicie ? Wszyscy na około mi mowia/Pisza że jestem głupia że nie wierze w to, że ja mu się podobam .. a niby to widać że wpadłam mu w oko ….. jeśli byśmy jechali do tego kina to mam go zapytać później czy coś oczekuje z mojej strony jeśli nie byloby żadnego zbliżenia miedzy nami ?? POMÓŻCIE!!!