KarwaFa
UżytkownikHmm, no i co tu pisać? Najtrudniej chyba opisać siebie. Mam na imię Paweł i pochodzę z Lublina. Po wakacjach będę kontynuował naukę w czwartej klasie Technikum Samochodowego. Jestem raczej typem romantyka i marzyciela. Mimo mojego młodego wieku to nieźle dostałem od życia po dupie. Od sześciu lat interesuję się sportem żużlowym i staram się chodzić na każde zawody w moim mieście. Jednak tym "co tygryski lubią najbardziej" w moim przypadku to podróże i odkrywanie nowych, ciekawych miejsc. Chciałbym kiedyś pojechać w podróż dookoła świata. Lubię też szalone imprezki, spotykać się z ziomkami i wyskoczyć na miasto. Chcesz wiedzieć więcej? Pisz. "Kto pyta nie błądzi". ;)
Odpowiedź na: Czesc :D mam głupie pytanie ;d jutro robie...
No wiesz, to zależy jaki "macie spust" i kto co lubi. ;) Pomnóż przez osiem to co Ty zjesz i wypijesz, dodaj trochę, tak na "wszelki wypadek" żeby nie zabrakło i potem nie łazić i szukać. Powinno wystarczyć. ;) Życzę wam miłego grillowania ;) Ja w niedzielę zacząłem "sezon grillowy" :D
Odpowiedź na: komputer stacjonarny czy laptop, co wolicie?
Hej. To zależy do czego w głównej mierze będzie wykorzystywany komputer. Zarówno notebook jak i stacjonarny mają swoje plusy i minusy. jakoś nie wyobrażam sobie profesjonalnego grafika w wielkiej firmie, którego podstawowym komputerem jest laptop. Wiadomo, że choć komputery przenośne bardzo staniały (w stosunku do tego co było np.10 lat temu), to jednak i tak w stacjonarnych jest lepszy stosunek ceny do wydajności. Natomiast nie zgodzę się z twierdzeniem, że wszystkie laptopy są słabe. Dam sobie rękę uciąć, że mój lap ma lepszą wydajność, niż niejeden stacjonarny "zestaw komunijny". ;) Największą zaletą laptopów jest ich mobilność. Nie muszę pracować siedząc w pokoju tylko mogę wyjść np. na balkon lub skoczyć do kumpla, a jadąc gdzieś autobusem czy pociągiem nie nudzę się oglądając ulubiony film czy serfując w internecie. Oczywiście osobną kwestią jest bateria, ale to już "inna bajka". Zresztą nie chodzi o czas tylko o to, że stacjonarnego kompa w ogóle nie da się używać podczas podróży. Często podróżuję i nie wyobrażam sobie, że mógłbym nie mieć dostępu do komputera. No i ta "plątanina kabli" w przypadku stacjonarnego. Szału można dostać. Jednak coś za coś. Mobilność sprawia, że rozmiary laptopa, a co za tym idzie wielkość ekranu czy klawiatury, nie są tak komfortowe jak w przypadku komputerów stacjonarnych. Pewnie, że można kupić lapa z 17` ekranem i pełną klawiaturą numeryczną, tylko że wtedy taki komputer traci na mobilności. Natomiast dużym plusem stacjonarnych jest bardzo łatwa możliwość rozbudowy i zmiany konfiguracji. W laptopach czasem jest tak, że np. karta graficzna jest wlutowana na stałe i nie da się jej wymienić (albo może raczej nie opłaca). Następna cecha to hałas i zużycie energii, a z tym wiąże się kwestia mniejszego komfortu dla rodziny. Procesory Quad Core i karty graficzne za kilkaset złotych (czy nawet powyżej tysiąca złotych) są super, ale wymagają większych zasilaczy i lepszego chłodzenia. Nie można też pominąć jeszcze jednej ważnej kwestii. Mobilność laptopa naraża go na kradzież lub przypadkowe uszkodzenie. Pewnie, że komputer stacjonarny też można "zalać" albo może być skradziony. Jednak laptop jest o wiele bardziej narażony na takie sytuacje. Reasumując. Ja osobiście do swoich celów używam laptopa z "dodatkami". Gdy pracuję w domu lub chcę obejrzeć film podłączam do niego, przez złącze HDMI, 32` telewizor oraz zewnętrzne głośniki, natomiast gdy mam gdzieś wyjechać, nie chce mi się siedzieć w domu, albo mam zrobić coś razem z kumplem, pakuje laptopa do plecaka i wychodzę. ;)
Odpowiedź na: Witam, otóż chcę zacząć moją przygodę z...
@ Matixi: No, powiedzmy, że "wzorowałem się na ogólnodostępnych wiadomościach z internetu" ;) No faktycznie, może "zapomniałem" o tym wspomnieć. ;) Cieszę się, że udało mi się poprawić Ci humor. :D Pozdro.
Odpowiedź na: Witamm . Chciałabymm ,żebyście mi doradzili co...
No wiesz trudno tak doradzać nie znając drugiej osoby. Myślę, że to Ty go znasz najlepiej. Wiesz jaki ma charakter, jak lubi spędzać wolny czas, itp. Poza tym nawet nie wiem ile macie lat. Pewnie nie każdy prezent pasuje do każdego człowieka, ale postaram się wymienić Ci kilka "uniwersalnych" pozycji. - Elektroniczna ramka do zdjęć. Każdy facet jest jak dziecko – lubi zabawki i gadżety. A najlepszą zabawką dla faceta jest taka, która ma ekranik. ;) Nie dość, że jest to naprawdę fajny gadżet, który nie tylko pozwala przechowywać i oglądać zdjęcia, to potrafi nawet odtwarzać filmy czy surfować po sieci (lepsze modele). Co więcej ich cena ciągle spada i już za ok. 100 złotych można sprawić komuś bliskiemu niezły prezent. Fajnym pomysłem będzie wgranie wszystkich zdjęć bliskich Waszemu sercu. Taki podarunek na pewno zrobi na nim wrażenie! -Bon na "zastrzyk adrenaliny". Dla faceta także cenny będzie prezent, który zapamięta na całe życie. ;) Właśnie takim prezentem może być bon na coś wyzwalającego duże ilości adrenaliny. Można wybierać spośród skoków spadochronowych, na bungee, dzikiej jazdy terenowej, podróży poduszkowcem, czy ujeżdżaniem byka. Ofert jest bardzo wiele i każda z nich oferuje niezapomniany czas. Jeśli sama nie potrafisz wybrać co go najbardziej kręci, kup bon wartościowy, który można wymienić na dowolnie wybraną usługę. Co więcej część takich bonów można wykorzystać na dwie osoby, więc radością z prezentu będziecie mogli się podzielić. ;) - Puzzle ze zdjęcia. Następny pomysł na prezent także opiera się na zdjęciu. Tym razem możesz wybrać Wasze ulubione zdjęcie i zamówić je w postaci puzzli. Jeśli ma ono wystarczającą rozdzielczość, można otrzymać wielkie puzzle, których układanie sprawi Wam obojgu dużo przyjemności. Co więcej, cena takich puzzli nie jest wysoka, bo oscyluje gdzieś w granicach 100 złotych. - Możesz zabawić się z nim w "złotą rybkę". Na koniec propozycja prezentu, na który nie wydasz nawet grosza. ;) Co najwyżej może on wymagać od Ciebie trochę wysiłku, ale pewnie nie za wiele. Możesz zacząć od romantycznej kolacji czy spaceru, a potem zabawić się w dżina i zaproponować swemu mężczyźnie spełnienie jego 3 życzeń. Oczywiście, w granicach rozsądku. Jeśli boisz się co wymyśli, składając taką propozycję sama możesz naprowadzić go na "odpowiadające Ci tory". Jednak najlepiej będzie jeśli dasz mu wolną rękę i pozwolisz w pełni cieszyć się tym wyjątkowym prezentem. ;) Na koniec rada. Nieważne ile wydasz kasy na prezent. Ważna jest oryginalność, to ile w niego "włożysz serca", a w zasadzie, to tak naprawdę najbardziej liczy się sama pamięć.
Odpowiedź na: Witam, otóż chcę zacząć moją przygodę z...
Sorry, że piszę jeden post pod drugim. Oj, widzisz, zapomniałem. Jeśli nawet panna bierze pigułki antykoncepcyjne, to i tak nie należy rezygnować z prezerwatywy. Choroby weneryczne, Aids, te sprawy...
Odpowiedź na: Witam, otóż chcę zacząć moją przygodę z...
Hej. Zacznę może od antykoncepcji. Pomijając już wszelkie „rozterki” typu czy jesteście gotowi, czy nie za wcześnie, itp. Nie będę „prawił Ci kazań”, bo to pewnie i tak nic nie da. Mam tylko nadzieję, że to wasza wspólna decyzja, a nie tylko Twoja. Mam nadzieję, że wiecie co robicie. ;) No dobra, do rzeczy: Nie będę opisywał wszystkich metod, a jedynie trzy najbardziej dostępne i najczęściej stosowane, oraz jedną „pseudo metodę”. Najważniejsza sprawa, to zdawać sobie sprawę z tego, że żadna z tych metod nie jest idealna i nie zapewnia 100% pewności. Prezerwatywy, choć przez wielu oceniane za bardzo skuteczne nie są w rzeczywistości takie idealne. Ginekolodzy oceniają za pomocą odpowiedniego wskaźnika Pearla ich skuteczność od 3 do 14. Tzn., że przy DOKŁADNYM PRZESTRZEGANIU!!! wszystkich zaleceń tylko 3 na 100 kobiet korzystających z tej metody w przeciągu roku zaszło w ciążę. Wśród par, które nie są ostrożne, liczba ta wzrasta do 14!!! Pomijając sytuacje, gdy prezerwatywa zostaje w kieszeni (naprawdę słyszałem o takich przypadkach), zdarza się, że zakładana jest za późno (powinna być założona przed penetracją, a nie np. tuż przed wytryskiem, ponieważ jeszcze przed wytryskiem z penisa wydobywa się płyn, w którym znajdują się żywe plemniki). Kondom może pęknąć, jeśli został źle założony lub był złej jakości. Może się też zsunąć, jeśli partner niewprawnie wycofuje się po stosunku (członek należy wycofać zanim zwiotczeje, przytrzymując ręką krawędź prezerwatywy). Może też zostać uszkodzony przez stosowanie środków poślizgowych (np. oliwek czy wazeliny). Druga metodą jest tzw. „antykoncepcja po”. Jeśli zdarzy wam się wpadka, np. prezerwatywa pękła lub została w pochwie dziewczyny, należy się ratować metodą antykoncepcji PO stosunku. Nie musicie się od razu udawać do lekarza tj. odpowiedniego ginekologa. Sami możecie spróbować wyciągnąć zgubioną gumkę, a potem wybrać się po receptę. Dziewczyna na zażycie tabletki ma 72 godziny. Same pigułki kosztują ok. 60-70 zł. Nie należy jednak myśleć, że może zastąpić to zwykłą antykoncepcję! Ponieważ dawka hormonów zawartych w pigułkach do „antykoncepcji po stosunku” jest bardzo wysoka, nie można brać ich często (tj. zwykle dwa razy w ciągu pół roku). Dlatego METODĘ TĘ REZERWUJE SIĘ JEDYNIE DO SYTUACJI "AWARYJNYCH". Inną metodą są pigułki antykoncepcyjne. Przyjmowanie doustnych środków antykoncepcyjnych to jedna najskuteczniejszych, odwracalnych metod zapobiegających ciąży. Kobiety decydujące się na ten rodzaj antykoncepcji, muszą przyjmować pigułki zawierające związki chemicznie spokrewnione z dwoma głównymi żeńskimi hormonami płciowymi: estrogenami i progesteronem. Przyjmowanie pigułek powoduje powstanie stanu niepłodności podobnego, do sytuacji gdy kobieta jest w ciąży lub w początkowym okresie karmienia piersią. Dlatego też wielu dziewczynom w pierwszych tygodniach brania tabletek rosną piersi. Same tabletki, prawidłowo stosowane są niezwykle skuteczne, z tymże podobnie, jak w przypadku wszelkich metod z prawidłowością stosowania bywa różnie. Jeśli twoje dziewczyna jest roztrzepana i zapomina ciągle o zażywaniu tabletek nie powinieneś polegać na nich, jako jedynym sposobie zapobiegania ciąży. Generalnie twoja dziewczyna powinna zażyć pominiętą tabletkę do 12 h od momentu, kiedy zwykle przyjmuje pigułkę, jeśli tego nie zrobi istnieje realne ryzyko zajścia w ciążę. Poza tym są jeszcze inne czynniki obniżające skuteczność pigułek. Należą do nich np. wymioty i biegunka, które mogą spowodować, że pigułka się nie wchłonie, a co za tym idzie, może nie zadziałać. Ważne jest także to, że w PRZYPADKU DZIEWCZYN BARDZO MŁODYCH LUB DZIEWCZYN Z NADWAGĄ TABLETKI ANTYKONCEPCYJNE DZIAŁAJĄ ZE ZMNIEJSZONĄ SKUTECZNOŚCIĄ!!! Jeśli chodzi o skuteczność, to wskaźnik Pearla przy „typowym” stosowaniu wynosi 5 (czyli 5 dziewczyn na 100 zaszło w ciążę przy „typowym” stosowaniu pigułek). Dopiero przy idealnym stosowaniu wynosi on 0,1. Na koniec napiszę coś o „pseudo metodzie” jaką jest stosunek przerywany. polega on na wycofaniu członka z pochwy tuż przed wytryskiem nasienia. Skuteczność tej metody jest uzależniona od refleksu mężczyzny, ale nie tylko, PLEMNIKI SĄ BOWIEM OBECNE W WYDZIELINIE, KTÓRA POJAWIA SIĘ JESZCZE PRZED WYTRYSKIEM!!! Wydzielina ta ma za zadanie zalkalizować kwaśny (szkodliwy dla plemników) odczyn moczu w cewce moczowej, a także uczynić ją bardziej śliską, a więc stworzyć dogodne warunki dla spodziewanego wytrysku nasienia. Gdy moment wytrysku jest odwlekany, wydzielina wydostaje się na zewnątrz. W tej wydzielinie często są już ruchome plemniki. Stwarza to ryzyko zapłodnienia, zanim dojdzie do wytrysku we wnętrzu pochwy. Dlatego też skuteczność ochrony przed zapłodnieniem jest niewysoka. Wskaźnik Pearla wynosi 10, a wśród młodzieży jest jeszcze niższy, bo osiąga 20 (20 dziewczyn na 100, które uprawiały stosunek przerywany zaszło w ciążę). Poza tym stosunek przerywany, może wywołać w niektórych przypadkach zanik orgazmu u kobiet. Teraz spróbuję odpowiedzieć na pierwszą część Twojego pytania. Wiesz, ludzie są różni i myślę, że każda dziewczyna lubi coś innego. Jednak są też pewnie zasady, które lubi każda dziewczyna. Jeśli np. dziewczyna jest dziewicą, to pewnie chciałaby, żeby było „romantycznie” i raczej jest małe prawdopodobieństwo, że odda Ci się np. w kiblu na dyskotece, albo w samochodzie na parkingu za centrum handlowym. Mogę napisać Ci jak ja „zabawiam” się z moja dziewczyną. Przede wszystkim gra wstępna. W naszym przypadku zaczyna się już dużo wcześniej przed „pójściem do łóżka”. Np. gdy ona szykuje dla nas kolację, ja przytulam się do niej od tyłu, obejmuję ją w tali, potem zsuwam rękę na biodra, szepczę jej do ucha jakieś sprośne rzeczy (oczywiście bez przesady), na koniec LEKKO!!! przygryzam końcówkę jej ucha i w najmniej oczekiwanym momencie po prostu zostawiam ją w spokoju. To powoduje u niej niesamowite emocje. Staram się ją zaskakiwać i za każdym razem wymyślić coś innego, więc nigdy nie ma pewności co ją czeka, a to powoduje wzrost pożądania. Gdy już jesteśmy w sypialni, zwykle zaczynamy od rozmaitych pieszczot, czasem smarujemy nawzajem (najpierw ja ją, potem ona mnie) swoje ciała jakimś olejkiem, szczególnie olejek sandałowy bardzo na nas działa, następnie masaż erotyczny, w zasadzie jest to masaż całego ciała, ale ze szczególnym uwzględnieniem punktów erogennych (polecam np. „pajęcze łapki”. Jeśli wykonany jest PRAWIDŁOWO potrafi zdziałać cuda). Lubimy karmić się wzajemnie jakimiś „delicjami” np. truskawki w śmietanie. Również oboje uwielbiamy różne przebieranki, albo maski. Czasem lubię przywiązać ją do łóżka. Niekiedy też zaczynamy od miłości francuskiej, zwłaszcza ja robię jej „minetkę”, żeby łatwiej „doszła”. Oczywiście dbamy również o „otoczenie”, czyli światło świec, kadzidełka (tylko bez przesady), jakaś romantyczna muzyka, itp. Na koniec rada. Pamiętaj, że to co panna „wyniesie z domu” ma na nią o wiele większy wpływ niż to co ty wyniesiesz na Ciebie. Jeśli np. była wychowywana w przekonaniu, że seks to nic dobrego, może mieć kłopoty w osiągnięciu orgazmu. W takich przypadkach pomoże raczej rozmowa, a nie przekonywanie jej poprzez coraz bardziej intensywne pobudzanie i stosowanie „wymyślnych” technik. Rozmowa przyda się też aby ustalić jakie swoje sposoby ma dziewczyna żeby osiągnęła orgazm. Chłopak jego odczuwanie ma wrodzone, dziewczyna ma tylko wrodzone możliwości jego przeżywania, natomiast musi się tego nauczyć. Również masturbacja przebiega inaczej u dziewczyn. Podczas gdy facet może szybko i bez pobudzania, poza członkiem, innych sfer erogennych rozładować swoje napięcie seksualne, dziewczyna mogła mieć zupełnie inne doświadczenia. Mogła fantazjować i dochodzić do szczytowania jednym muśnięciem (naprawdę to możliwe), pobudzać łechtaczkę prysznicem lub jakimś przyrządem, ocierać się o włożona między nogi kołdrę, albo nawet pieścić różne strefy erogenne z koleżanką… P.S. Nie staraj się wywołać u niej orgazmu. Próbuj dać jak najwięcej rozkoszy, a to często oznacza, że trzeba odwlec swój orgazm. Dziewczyny, szczególnie młode, na ogół wolniej od chłopaków, szczególnie młodych, osiągają stan pobudzenia. Dziewczynie potrzebna jest gotowość fizjologiczna (nawilżenie jej pochwy) i psychiczna (chęć odbycia stosunku, która nie uruchomi żadnego „wyłącznika”). Pochwa jest plastyczna, ale nie oznacza to, że rozszerza się zawsze i bez bólu. Spróbuj wyczuć tempo pieszczot, aby dziewczyna uzyskała optymalny stopień pobudzenia. Aha, ważna rzecz. Pamiętaj, że WSZYSTKO CO DZIEJE SIĘ PO STOSUNKU, JEST TAK NAPRAWDĘ POCZĄTKIEM NASTĘPNEGO. GRĄ WSTĘPNĄ. Czasem, oczywiście nie zawsze, potrzeba czułości po szczytowaniu jest równie silna, jak potrzeba pobudzenia przed stosunkiem. Powodzenia. ;)
Odpowiedź na: Co sądzicie o moim rysie ?
Hej. Na początek pozwól, że napiszę coś nie zupełnie na temat. Przypadkiem znalazłem Twoją pracę i z ciekawości zajrzałem na Twój profil. ;) Powiem, a raczej napiszę tak: O Ku...!!! Sorry za "epitet", ale on chyba najbardziej oddaje moje emocje po obejrzeniu Twoich rysunków. Poza tym, to chyba dobrze, jeśli prace artysty powodują takie skrajne emocje. ;) One są po prostu niesamowite. Naprawdę jesteś samoukiem??? Wow, masz niesamowity talent. Nie zmarnuj go ;) Zresztą, pewnie słyszałaś to już z milion razy. Miałbym do Ciebie prośbę. Czy było by dużym nietaktem, a dla ciebie problemem, gdybym poprosił Cię o kilka Twoich prac? Kto wie, może za kilka, kilkanaście lat Twoje rysunki będą warte wiele tysięcy złotych i okażą się znakomitą lokatą kapitału. ;) Piszę to całkiem serio, wcale nie nabijam się z Ciebie... A teraz odnośnie pytania. Oczywiście jestem zupełnym laikiem w tym temacie i nie mam prawa oceniać tego rysunku (jeśli chodzi o Twój warsztat), ale dla mnie jest super, jak zawsze zresztą. Doprawdy nie wiem o co Ci chodzi z tymi oczami? Jak ktoś kiedyś napisał przy ocenie innej Twojej pracy, mają "taki blask". Jednak tak jak wspomniałem, nie znam się na tym... ;)
Odpowiedź na: Mam 13 lat i chodzę do 6 klasy. Razem ze mną...
Hej. Nie chcę się czepiać, ani tym bardziej Cię urazić, ale po tym co napisałaś to raczej nikt Ci nie odpowie na to pytanie. Wiesz, nikt nie jest wróżką. Jakbyś mogła napisać coś więcej np. o jego zachowaniu wobec Ciebie, wobec innych dziewczyn, wtedy spróbuję Ci pomóc. ;) Tak to tylko mogę napisać jak JA zachowuję się wobec panny, która "wpadła mi w oko". Może Ci się przyda... Tylko wiesz, ludzie są różni i to, że ja się w ten sposób zachowuję, to nie znaczy, że każdy chłopak tak musi robić. 1. Obserwuj mowę jego ciała. Jeśli mu się podobasz, rzadko będzie się do Ciebie obracał plecami. Raczej będzie szukał pozycji, które pozwolą mu na obserwację Ciebie i kontakt wzrokowy. Jeśli będąc blisko Ciebie lekko zbliża swoje ramiona w Twoją stronę, często się do Ciebie nachyla, uważa na to co mówisz, oznacza to, że mu się podobasz. 2. Jego wzrok wodzi za Tobą. Jeśli podobasz się facetowi, jego wzrok będzie "chodził" za Tobą. Będzie patrzył na Ciebie i próbował ściągnąć Cię wzrokiem utrzymując kontakt wzrokowy. Jeśli jednak jest nieśmiały to odwróci głowę gdy tylko spojrzysz w jego stronę. Jeśli powie lub zrobi coś śmiesznego w towarzystwie, zerknie ukradkiem w Twoją stronę, żeby sprawdzić, czy Ty też się śmiejesz. 3. Słuchaj go uważnie. Jeśli Cię bardzo lubi i jest nerwowy, pewnie zacznie mówić o sobie. Wielokrotnie zdarza się, że chłopaki czują potrzebę udowodnienia dziewczynom, że są "warci zachodu". 4. Zwróć uwagę na dotyk. Może położyć swoją dłoń na Twoim ramieniu gdy się będziecie razem śmiać i nie usunie swojej nogi, gdy "przypadkowo" dotknie Twojej. Może też przytulać Cię z błahych powodów. Wszystko to świadczy o tym, że facet na Ciebie leci. Bądź jednak czujna, bo jeśli jest on typem playboya i podrywa w ten sposób połowę lasek w szkole, daj sobie z nim spokój. Oczywiście jeśli jest bardzo nieśmiały to pewnie na początku w ogóle nie będzie próbował Cię (w jakikolwiek sposób) dotknąć i wcale nie będzie to przejawem braku zainteresowania z jego strony. 5. Zwróć uwagę jak traktuje Cię na tle innych dziewczyn. Niektórzy faceci flirtują z innymi panienkami, żeby zwrócić na siebie Twoją uwagę. Daje im to szansę na obserwację Twoich reakcji na ich "czyny". Będzie zagadywał do Twoich koleżanek, ale jego wzrok będzie co chwilę lądował na Tobie, żeby wypatrzeć Twoje reakcje. Innym znakiem może być to, że gdy Ty wychodzisz, on automatycznie przestaje flirtować z koleżankami. Musisz mieć zaufaną osobę "w środku", żeby powiedziała Ci co się działo po Twoim wyjściu. 6. Obserwuj jego zainteresowania. Jeśli on nagle zaczyna interesować się tym co Ty, pojawia się np. na lekcjach tenisa, mimo że nigdy wcześniej go tam nie widziałaś to znaczy, że chce Ci się przypodobać. 7. Szukaj oznak zdenerwowania. Nerwowy śmiech, spocone dłonie, głębokie oddechy, wierci się – są to znaki nerwowości, spowodowanej Twoją obecnością. A przecież nie denerwowałby się przy Tobie gdybyś mu się nie podobała i gdyby nie chciał wypaść przy Tobie jak najlepiej. 8. Skup uwagę na jego kumplach. Jeśli wiedzą, że mu się podobasz będą delikatnie "pchali" Cię do niego, lub jego do Ciebie. Może będą nawet próbowali się dowiedzieć, czy go lubisz. Obserwuj ich reakcje, gdy się pojawiasz – czy się uśmiechają? Czy odwracają się do niego? Chrząkają chcąc zwrócić jego uwagę, że jesteś? 9. Obserwuj jego mimikę. Czy stara się Ciebie naśladować? Czy podąża za Tobą, gdy np. przesiadasz się w inne miejsce? Zawsze pierwszy śmieje się z Twoich żartów? Jeśli tak, coś jest na rzeczy. 10. Droczy się z Tobą. Jeśli facet lubi się z Tobą droczyć, może to oznaczać, że Cię lubi. Jeśli jednak nie droczy się z żadną inną dziewczyną, tylko z Tobą – na pewno mu się podobasz! 11. Czy prawi Ci komplementy? Jeśli pomalujesz lub uczeszesz się inaczej niż zwykle, on to zauważy. Większość chłopaków nie zauważa takich rzeczy, ale jeśli mu się podobasz, bądź pewna – zobaczy zmianę! Na koniec pozwól, że dam Ci jeszcze jedną radę. Ktoś napisał żebyś podeszła do niego i zapytała wprost. MOIM zdaniem, jeśli np. chłopak jest bardzo nieśmiały, może to nic nie dać. Po prostu wcale nie musi powiedzieć prawdy. Powodzenia ;)
Odpowiedź na: Jak zagadac do chłopaka,którego się nie zna?
No nie wiem. Może stań koło niego, nagle udawaj, że zrobiło Ci się słabo i przewróć się na niego. Jaki będzie tego efekt nie wiem, ale na pewno go "zaczepisz" i jakoś zareaguje. ;)
Odpowiedź na: Chcę pobrać komunikator funskan poprzez...
W regulaminie powinno być napisane. Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że koszt czterocyfrowego SMS-a, gdzie pierwsza cyfra to 2,3 lub (tak jak w Twoim przypadku) 4, będzie zgodny z cennikiem operatora. Tzn. koszt wysłania zwykłego SMS-a, jak np. do kolegi. Trzy kolejne cyfry oznaczają tu dostawcę serwisu, czyli firmę, która wynajmuje dany numer od operatora GSM i (inaczej niż w przypadku tzw. "premium SMS", rozpoczynających się na 7 lub 9) nie mają nic wspólnego z kosztem. Ale lepiej to jeszcze sprawdzić, żeby się potem bardzo nie rozczarować.