Przejdź do treści głównej
K

KarwaFa

Użytkownik

Hmm, no i co tu pisać? Najtrudniej chyba opisać siebie. Mam na imię Paweł i pochodzę z Lublina. Po wakacjach będę kontynuował naukę w czwartej klasie Technikum Samochodowego. Jestem raczej typem romantyka i marzyciela. Mimo mojego młodego wieku to nieźle dostałem od życia po dupie. Od sześciu lat interesuję się sportem żużlowym i staram się chodzić na każde zawody w moim mieście. Jednak tym "co tygryski lubią najbardziej" w moim przypadku to podróże i odkrywanie nowych, ciekawych miejsc. Chciałbym kiedyś pojechać w podróż dookoła świata. Lubię też szalone imprezki, spotykać się z ziomkami i wyskoczyć na miasto. Chcesz wiedzieć więcej? Pisz. "Kto pyta nie błądzi". ;)

Na portalu od maj 2011
1kpunkty
30reputacja
0odznak
4obserwujących
4obserwowanych
4znajomych
Galeria

Odpowiedź na: Dlaczego po spożyciu alkoholu mam nieustanną...

E tam. To nie jest jeszcze takie złe. Świadczy o tym, że jesteś normalnym, zdrowym facetem. Napisałeś, że: "Zawstydzam się przy towarzystwie dziewczyn, gdy wstaję razem z masztem". Nie rozumiem co jest w tym wstydliwego przecież to normalna reakcja na fajne dziewczyny. Picie alkoholu powoduje brak zahamowań, oporów, zaburzenie świadomości. Poza tym powoduje rozluźnienie, uczucie relaksu, a funkcje seksualne nie są tak dobrze kontrolowane jak na trzeźwo. Jednak moim zdaniem lepiej "nie przeginać" z ilością alkoholu, gdyż paradoksalnie upośledza on czynności seksualne. To tylko taka "pozorna ochota". Alkohol metabolizowany jest w wątrobie i powoduje problemy z męskim hormonem płciowym (testosteronem). Co innym jest uczucie wielkiej ochoty na seks, a czym innym "faktyczne możliwości". Nie wiem czy próbowałeś seksu po alkoholu, ale często to po prostu "niewypał". Wiem z autopsji ;) Nie ma się co przejmować tym, że wśród dziewczyn, jak to sam ująłeś, "wstajesz z masztem". To najzupełniej normalna sytuacja i dziewczyny też o tym wiedzą. No chyba, że macie po 13-14 lat, to tu widział bym problem, ale bardziej z samym alkoholem. Pytasz o radę. Wiesz, wszystko jest dla ludzi trzeba znać tylko umiar, ale skoro to dla Ciebie niezbyt komfortowa sytuacja, to po prostu nie pij, a przynajmniej ogranicz spożycie.

+22 / -25

Odpowiedź na: Dlaczego niektorzy chlopcy boja sie dziewczyn?

W jakim sensie "boją się"? Bać to się raczej nie boję. Jeśli już, to niektóre mnie onieśmielają. Chyba, że źle zrozumiałem pytanie, to sorry.

+7 / -8

Odpowiedź na: Jakie państwo chcielibyście odwiedzić w...

Jeśli chodzi o mnie, to oczywiście pomijając obecną sytuację polityczno - gospodarczą, chyba odwiedziłbym jeden z krajów Basenu Morza Śródziemnego. Najbardziej chyba Cypr (najwięcej starożytnych ruin), a najlepiej to wybrałbym się na jakiś objazdowy rejs statkiem po tym całym akwenie. Równie miło wspominam wakacje w Bułgarii i Turcji, a także spływ na rzece Tara w Czarnogórze. Z resztą bardzo mnie ciągnie w różne "dzikie" zakątki Europy i nie tylko... Np. od roku zbieram kasę na podróż koleją Transsyberyjską. Innym moim marzeniem, które mam nadzieję kiedyś spełnię, to podróż do Ameryki Południowej i tych wszystkich krajów, w których kiedyś mieszkali Aztekowie, Majowie, itp.

+24 / -19

Odpowiedź na: sex przed ślubem jakie jest wasze zdanie na ten temat?

Hej. Wiadomo, że jestem facetem, a chłopaki inaczej patrzą na te sprawy. Powiem tak: Nie kupuję kota w worku. Wiadomo, że seks nie jest najważniejszy w związku, ale jest ważny. Ba, napiszę nawet bardzo ważny. Dla mnie związek bez seksu to nie to. Oczywiście nie mówię żeby koniecznie uprawiać seks po kilku dniach znajomości, ale jeżeli dwoje ludzi się naprawdę kocha, są siebie na 100% pewni, ufają sobie, to nie widzę w tym żadnego problemu. Jednak tak jak napisałem, chłopakowi łatwiej mówić. Dziewczynie cnota nie odrośnie... Zresztą obecnie panuje trochę niesprawiedliwe przekonanie, że jak facet ma duże doświadczenie w tych sprawach, to znaczy że jest macho, ogólnie budzi to pozytywne reakcje (mówi się, że facet powinien mieć pewne doświadczenie). Natomiast gdy dziewczyna lubi się zabawić, to każdy od razu mówi: dziw ka Trochę to nie fair...

+50 / -18

Odpowiedź na: Chłopcy większość dziewczyn nie wie jakie...

Hejka. Oj, temat "rzeka". Można gadać i opisywać swój "ideał" godzinami. Niestety na świecie nie ma ideałów, każdy człowiek ma jakieś swoje wady. Choć PODOBNO gdy ktoś jest "po uszy" zakochany, to widzi tylko te dobre cechy (lub może bardziej chce widzieć). Posiadając duszę romantyka pozwolę sobie jednak opisać to co MNIE najbardziej "kręci" w dziewczynach i przyjąć na chwilę, że ideały istnieją. W MOIM przypadku, NA POCZĄTKU znajomości najbardziej liczy się wygląd zewnętrzny. Po prostu podchodząc do panny, która np. samotnie siedzi przy stoliku sącząc drinka, nie widzę od razu jaki ma charakter, co sobą reprezentuje. Jednak mam zasadę, że nigdy nie oceniam ludzi TYLKO po wyglądzie. Stwierdzę nawet, iż przy BLIŻSZYM poznaniu, sprawy wyglądu schodzą u mnie na dalszy plan, a kluczowego znaczenia zaczyna nabierać jej poczucie humoru, sposób bycia. Myślę, że sam wygląd zewnętrzny nie może "kręcić" na dłuższą metę. Wcześniej czy później uroda może się znudzić, a gdy panienka co chwilę mnie POZYTYWNIE zaskakuje, przy której nigdy się nie nudzę, a fajnie spędzamy czas to wtedy jest super uczucie. Z resztą uważam, że kompromis jest gdzieś po środku. Osobiście nie kręciła by mnie ani pusta (ale za to nieziemsko piękna laska), ani odwrotnie - super fajna kobieta lecz brzydka "jak noc listopadowa". Gdy już ją bliżej poznam, bardzo lubię gdy dziewczyna jest skromna, a nawet ODROBINĘ nieśmiała, lecz NIGDY pruderyjna. Bardzo mnie podnieca jak widzę rumieńce na jej twarzy prawiąc jej komplementy. Nie wiem jak to dokładnie opisać chodzi o to by była taka "słodka i niewinna", że "chciałoby się ja schrupać". Chciałbym aby dziewczyna, którą pokocham była także szczera, z OGROMNYM poczuciem humoru i ufała mi bezgranicznie (oczywiście z wzajemnością). Uważam, że trzeba nauczyć się słuchać i rozmawiać z drugą osobą, a nie ma nic gorszego jak związek oparty na obłudzie i kłamstwie. Powinienem być dla niej najważniejszą osobą na świecie. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem zaborczy, wiadomo że każdy ma kumpli, rodzinę itp., ale powinna się liczyć z moim zdaniem. Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny to nie mam jakichś "szczególnych wymagań", po prostu naturalna. Na pewno bez krzykliwego makijażu. Jakiś delikatny może być, ewentualnie paznokcie (nie wiem jak to się nazywa - takie wzorki. Tylko proszę się nie śmiać, jestem facetem i na serio nie mam pojęcia jak to się nazywa :DDDD). Jeśli dziewczyna potrafi podkreślić swoje walory, albo umiejętnie zatuszować niedoskonałości swojej urody, to czasem naprawdę wygląda to bardzo fajnie. Preferuję raczej dziewczęta o proporcjonalnych kształtach ciała i ważne żeby jej "styl bycia" pasował do niej. Uwierzcie mi dziewczyny, to naprawdę widać jeśli udajesz kogoś kim nie jesteś w rzeczywistości. No i jeszcze oczywiście inteligencja. Fajnie jak można sensownie pogadać z dziewczyną. Niekoniecznie na tematy typu "kto z kim gdzie po co dlaczego kiedy" Aby nie była zbyt zarozumiała. No nic wróćmy na ziemię (ale się rozmarzyłem). Na mnie najbardziej działają panny, które "mają to coś", jak to niektórzy mówią, gdy "działa chemia". Nie umiem tego inaczej określić. Poza tym zdaję sobie sprawę, iż NIEKTÓRE dziewczyny pomyślą o mnie "męski szowinista", ale takie jest moje zdanie i go nie zmienię. Poza tym to tylko moje zdanie i nie każdy musi się z nim zgadzać. Pozdro.

Najlepsza odpowiedź+25 / -28

Odpowiedź na: ile kalorii ma sałatka owocowa( 2 kiwi, 25dag...

Hej. Niestety, trochę za mało precyzyjnie podałaś składniki tej sałatki, więc ciężko będzie podać dokładną ilość kalorii. Przykładowo, piszesz: „2 jabłka, 2 banany, brzoskwinie w syropie <puszka>”. Tylko wiesz, sztuka sztuce nierówna. Może być malutkie jabłko (lub banan), jak i ogromne, to samo z puszką brzoskwiń (może być 100ml, jak również 750ml). Aby dokładnie określić ilość kalorii, przydałoby się również podać odmianę owoców. Wiadomo, że są różne odmiany np. jabłek. Jedne są bardziej kwaśne, inne bardziej słodkie, a to z kolei przekłada się na zawartość cukru w owocu. Inna sprawa to jogurt naturalny. Są różne „wersje”, może być np. 0% tłuszczu, jak i 2% tłuszczu (już nawet nie wspominając o różnych pojemnościach). Mogę Ci napisać ile ma PRZECIĘTNIE kilokalorii (1kcal=1000cal) 100g poszczególnych produktów. I tak: Banan – 95 kcal Jabłko – 46 kcal (zależy od odmiany) Jogurt naturalny 0% – 42 kcal Jogurt naturalny 2% – 60 kcal Kiwi – 56 kcal Truskawki – 30 kcal (zależy od odmiany) Jeśli chodzi o brzoskwinie w syropie (bardzo różne wartości, zależy od producenta jakiej „chemii” napchał do środka) - można przyjąć ok. 73 kcal / 100g. Najprościej będzie przeczytać na opakowaniu. Każdy producent zobowiązany jest do podania takiej informacji. Oczywiście powyższe informacje dotyczą ŚWIEŻYCH owoców. W przypadku mrożonych lub suszonych będą to inne wartości. Mam nadzieję, że dobrze Cię zrozumiałem i o to Ci chodziło? Jeśli jednak interesuje Cię jak te kalorie rozkładają się na tłuszcz, białko i węglowodany, to daj znać. Postaram się pomóc. ;)

+28 / -24

Odpowiedź na: Dostałam mandat za brak biletu. Słyszałam, że...

Hej. Niestety. W ten sposób to nie działa. Na karcie, razem z doładowaniem, będzie zakodowana godzina doładowania. Będzie to jedynie dowód na to, że doładowałaś kartę PO KONTROLI. Chyba sama się domyślasz, że gdyby to działało w ten sposób, nikt by nie miał ważnego biletu, każdy doładowywał by później, może akurat się uda pojechać na gapę. Tak przy okazji, nie to żebym się czepiał, ale nie dostałaś mandatu tylko "bilet opłaty dodatkowej wraz z należnością za przejazd". Zgodnie z prawem przewozowym, roszczenia wynikające z wezwania do zapłaty za jazdę bez ważnego biletu przedawniają się po okresie jednego roku, licząc od terminu, w którym gapowicz powinien zapłacić bilet opłaty dodatkowej. Jeżeli zatem przewoźnik do tego czasu nie podejmie odpowiednich kroków, będziesz miała możliwość powołać się na zarzut przedawnienia, a tym samym uchylić się od obowiązku płacenia. Jednak przedawnienie nie oznacza, że zobowiązanie wygasło. Dłużnik nadal jest obowiązany do zaspokojenia roszczeń wierzyciela. Różnica jest taka, że w przypadku gdy tego nie uczynisz wierzyciel nie będzie miał możliwości sądowego przymuszenia Ciebie, czyli musiałabyś sama, z własnej woli zapłacić. UWAGA!!!! Gdyby doszło do sytuacji postępowania sądowego po upływie terminu przedawnienia, dłużnik sam musi się na dany zarzut powołać, gdyż sąd nie uwzględni go z urzędu, tzn. sama musisz złożyć sprzeciw, w którym wykazujesz, że dane zobowiązanie uległo przedawnieniu, a sąd dopiero wtedy (po sprawdzeniu) przychyla się do Twojego wniosku. Jeżeli jednak przewoźnik wystąpił do sądu z pozwem przed upływem rocznego terminu, to przedawnienie nie będzie miało miejsca. W takim przypadku dojdzie do przerwania biegu przedawnienia. Zatem podniesienie takiego zarzutu nie będzie skuteczne nawet wtedy, gdy samo orzeczenie sądu nastąpi po upływie roku. Bieg przedawnienia zostanie przerwany również wtedy, gdy dłużnik uzna roszczenie wierzyciela, np. składając podanie o rozłożenie zapłaty na raty. Aha, jeszcze jedna uwaga. W polskim prawie przedawnienie następuje dopiero od 1 dnia roku następującego po roku w którym zobowiązanie ulega przedawnieniu, nieważne czy było to 1 stycznia, czy 31 grudnia. Wiem, brzmi to dziwnie i zupełnie bezsensu, wyjaśnię Ci to na Twoim przykładzie. Co prawda nie wiem kiedy była ta kontrola, ale zakładam, że pewnie niedawno. Przeważnie na zapłacenie kary masz 7 dni, więc po upływie tygodnia od wystawienia zaczyna liczyć się okres potrzebny do przedawnienia. Przyjmując, że było to 23 maja 2012 roku, termin zapłaty przypada na 30 maja 2012 roku i od tego momentu liczy się rok. Z tego wynika, że 30 maja 2013 roku nastąpiło by przedawnienie, jednak tak jak wcześniej wspomniałem, FAKTYCZNE przedawnienie następuje od 1 dnia roku następnego, czyli w Twoim przypadku będzie to 01 stycznia 2014 roku. Nie ma tu znaczenia, czy dostałaś "mandat" w styczniu czy w grudniu i tak musisz czekać do końca roku. Oczywiście chyba nie muszę pisać, że jeśli sprawa trafi do sądu przed terminem przedawnienia, Twoje zobowiązanie będzie kilka razy większe od początkowego. Dojdą odsetki, koszty postępowania, oraz inne wykazane przez wierzyciela, a zaakceptowane przez sąd. Pewnie, że czasem zdarza się, że przewoźnik ma taki bałagan w papierach, albo tylu dłużników, że Twój mandat może się gdzieś zapodziać, ale raczej nie liczyłbym na to. O wiele większe prawdopodobieństwo będzie, że przypomną sobie o Tobie na czas. Pozdro.

Najlepsza odpowiedź+30 / -37

Odpowiedź na: Jestem w I klasie LO. Ostatnio myślałam sporo...

Hej. Nie wiem czy pytanie jest jeszcze aktualne, ale pozwolę sobie zabrać głos. ;) Ja osobiście również wiążę swoją przyszłość z wojskiem. Po zdaniu matury mam zamiar składać dokumenty do Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Najwięcej informacji, łącznie z linkami do szkół wojskowych, masz podane na portalu www.wojsko-polskie.pl ewentualnie www.wojskowe.info (Moderatorów proszę o nieusuwanie mojej wypowiedzi. Portale, których adresy podałem, nie są konkurencyjne w stosunku do tego, a może komuś się przyda). Jeśli nie chce Ci się szukać, wybrałem dla Ciebie fragmenty, które mogą Cię zainteresować. ;) Zaletami służby wojskowej są pewna praca i emerytura - żołnierze nie muszą martwić, że ich firma upadnie, zbankrutuje, czy też zostaną wyrzuceni z dnia na dzień na bruk. Wojsko jest i zawsze będzie. Każdy wojskowy ma zagwarantowana emeryturę i jeśli nie popełni żadnego przestępstwa to ma szansę na spokojne życie. Może wojsko nie gwarantuje dostatniego życia, ale za to daje pewność i przewidywalność przyszłości. Poza tym prestiż - od lat wojsko cieszy się dużym zaufaniem społecznym. Żołnierze kojarzą się z patriotyzmem, zdecydowaniem, siłą. Byli wojskowi (a także absolwenci wyższych szkół oficerskich) są cenieni na rynku pracy wiec po skończonej służbie na pewno nie będziemy mieli trudności ze znalezieniem zatrudnienia. Mechanicy, logistycy, ochroniarze, a nawet szefowie firm często wywodzą się z wojska. Dla mnie również dodatkową zaletą jest możliwość korzystania za darmo z najlepszych i najfajniejszych zabawek na świecie. ;) W dodatku za taką zabawę jeszcze dostaję pieniądze. :DDD Do niedawna dużym plusem było również to, że po 15 latach służby, zawodowy żołnierz mógł przejść na emeryturę. Niestety obecnie rząd pracuje nad reformą emerytalną i pewnie przywilej ten zostanie odebrany. :( Do wad służby wojskowej należy zaliczyć np.: Niedoinwestowanie - jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie zanim w wojsku nie będzie brakować sprzętu i wyposażenia, nie mówiąc o np. środkach higieny osobistej. Jeszcze dziś zdarza się, że żołnierze wyjeżdżający na misje zagraniczne sami sobie organizują dodatkowe wyposażenie. Podróże w nieznane - wojsko może nas wysłać do dowolnego miejsca w Polsce i na świecie. Musimy być przygotowani do ciągłej zmiany miejsca zamieszkania i pobytu. Ciągłe zmiany nie służą dobrze życiu rodzinnemu. Monotonność służby, rygor - niektórzy nie wytrzymują ciągłego rygoru i powtarzających się w nieskończoność tych samych czynności. Wojsko jest dla wytrwałych, ludzi, którzy wiedzą czego chcą. Na jednym z forów ktoś tak napisał czym dla niego jest praca w wojsku: „Porzucenie tych, którzy Cie potrzebują na rzecz tych, którzy potrzebują takich jak ty, do walki o swoje interesy”. Jeśli chodzi o wykształcenie, to zależy o jaką służbę ubiega się kandydat. Oficerowie muszą mieć wykształcenie wyższe. Nie trzeba kończyć wojskowych akademii, żeby ubiegać się o statut oficera. Jeśli posiadamy tytuł magistra polskiej uczelni i chcemy zostać oficerem - wojsko wyśle nas do szkoły oficerskiej i doszkoli. Osoby z wykształceniem średnim mogą ubiegać się o służbę w korpusie chorążych. Wykształcenie zawodowe pozwala na zostanie podoficerem. Istnieje także możliwość służby kontraktowej. Np. informatycy, mechanicy, technicy, lekarze mogą podpisywać z wojskiem kontrakty na określony czas. Uczelnie wojskowe stosują ostre kryteria przyjęcia. M.in. wymagane są: obywatelstwo wyłącznie polskie, ukończone 18 lat, świadectwo dojrzałości (lub dyplom magistra, inżyniera, albo licencjata w przypadku studium), niekaralność, pozytywny wynik egzaminu ze sprawności fizycznej oraz zaliczenie testów psychologicznych. Egzaminy są trudne i mają na celu wyłonienie najlepszych kandydatów. Już na wstępie rekrutacji musimy być przygotowani na wojskowy rygor. W wojsku jest teraz duże zapotrzebowanie na podoficerów. Jeśli zrobisz maturę, to możesz np. iść na podoficerkę. Jeśli chcesz studiować to musisz przemyśleć sprawę. Generalnie WP przeobraża się, a większość uczelni wojskowych będzie bazować na szkole podyplomowej (np. WSO we Wrocławiu). Robisz studia cywilne, a później na 1-2 letnie studia podyplomowe. Dostajesz stopień oficerski i... i tu różnie może być. Oficerów WP ma dużo i ciężko na początku o dobry wakat. Jeśli będziesz dobry i będziesz miała trochę "żołnierskiego szczęścia", albo wuja generała ;) to trafisz na dobrą posadę. W przeciwnym razie możesz trafić gdzieś do lasu. Jeśli oczywiście marzysz o formacji specjalnej to nic nie stoi na przeszkodzie, a będzie to wręcz atutem, że masz ukończoną wyższą uczelnię. UKOŃCZENIE SZKOŁY CYWILNEJ MA SWOJA JEDNĄ WAŻNĄ I DOBRĄ STRONĘ - JEŚLI CI SIĘ ODWIDZI, NIE POWIEDZIE ITP. ZAWSZE MASZ ZAWÓD W CYWILU. ;) Wyższe uczelnie wojskowe w Polsce: Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych w Dęblinie, Wojskowa Akademia Techniczna w Warszawie, Akademia Marynarki Wojennej w Gdyni, Wyższa Szkoła Oficerska we Wrocławiu. Szkoły podoficerskie to: Szkoła Podoficerska Wojsk Lądowych w Poznaniu, Szkoła Podoficerska Sił Powietrznych w Dęblinie, Szkoła Podoficerska Marynarki Wojennej w Ustce, Wojskowe Centrum Kształcenia Służb Medycznych w Łodzi. Jeśli chodzi o studium oficerskie, to w Polsce są dwa. Jedno to Studium Oficerskie w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu, a drugie Studium Oficerskie w Wyższej Szkole Sił Powietrznych w Dęblinie. Droga do kariery zawodowej jest długa i zależy od wielu czynników. W wojsku istnieje coś takiego jak kadencyjność. Po mianowaniu na pierwszy stopień oficerski zostaniesz wyznaczony na stanowisko(d-ca plutonu) i po 3 latach musisz zostać wyznaczony na stanowisko równe lub wyższe w stosunku do zajmowanego stanowiska. Kadencje na stanowisku możesz powtarzać jednak nie dłużej niż 9 lat. W teorii mniej więcej powinno przebiegać to tak (niestety teoria rzadko idzie w parze z praktyką): ppor. (d-ca plutonu) – por. (oficer sekcji w sztabie batalionu/z-ca d-cy kompani) – kpt. (d-ca kompani/oficer sekcji w sztabie brygady/szef sztabu batalionu) – mjr (z-ca d-cy batalionu/szef sekcji w sztabie brygady) – ppłk (d-ca batalionu/szef sztabu brygady ) – płk (z-ca d-cy) – gen. brygady (d-ca brygady). Najważniejszym jest jednak wykształcenie. Osoby z wykształceniem zawodowym mogą po służbie zasadniczej ubiegać się o nadterminowe zatrudnienie. Takie osoby pozostają specjalistami wojskowymi. Najwyższe co mogą osiągnąć w armii to stanowisko dowódcy drużyny. Osoby z wykształceniem średnim mają szanse zostać oficerami. W trakcie służby trafiają do szkół podoficerów i po ukończeniu zostają oficerami. W dalszej kolejności mogą starać się o służbę nadterminową a później o służbę kontraktową. Po ukończeniu szkół podoficerskich kandydat ma możliwość dalszego kształcenia i np. ukończenia wyższej szkoły, która otwiera drogę do awansów na wysokie stanowiska dowódcze. Młode osoby, które zdały właśnie egzamin dojrzałości i planują studia wojskowe powinny wybrać najlepszą dla siebie uczelnię wojskową a później uczyć się wytrwale. Osoby z wyższym wykształceniem, ale nie wojskowym mogą również ubiegać się o pracę w wojsku. Wojsko wysyła taką osobę do szkoły i po pewnym czasie taki kandydat staje się oficerem. Armia to nie tylko wojskowi, ale cały sztab cywili: pracowników administracyjnych, lekarzy, robotników budowlanych, nauczyciele, prawnicy itp. Ministerstwo Obrony Narodowej rekrutuje do pracy w korpusie służby cywilnej. Zarobki w wojsku kształtują się od 2.500 zł (szeregowiec), 2.940 zł – 3.600 zł (podoficer i chorąży), 3.800 zł – 7.850 zł (oficer – w zależności od stopnia i stanowiska), 8.400 zł – 12.600 zł (generał – w zależności od stopnia i stanowiska) do 14.900 zł generał armii. Pensję można sobie podwyższyć np. wyjeżdżając na misję do innych krajów. Wynagrodzenie za taką służbę wynosi od 3410 do 4400 zł dla podoficerów i od 4260 do 8360 zł dla oficerów. Żołnierze mogą również liczyć na dodatki klimatyczne, za ciężką służbę w warunkach bojowych, za rozłąkę, 13 pensja, itp. Oczywiście jeśli masz jakieś „ponadprzeciętne” umiejętności (np. perfekcyjnie znasz język arabski, albo masz doktorat z fizyki kwantowej) to również możesz liczyć na jakieś granty. ;) Jeśli Cię to interesuje, możesz zobaczyć film promocyjny przygotowany specjalnie dla przyszłych żołnierzy: www.wojsko-polskie.pl/mobjects/view/24119 Pozdrawiam i życzę Ci powodzenia w wyborze wyższej uczelni. :)

Najlepsza odpowiedź+15 / -21

Odpowiedź na: Co sądzicie o stosunku przerywanym?

Moim zdaniem nie jest to najlepsza "metoda antykoncepcji". Jej skuteczność jest uzależniona od refleksu mężczyzny, ale nie tylko. Plemniki są bowiem obecne w wydzielinie, która pojawia się jeszcze przed wytryskiem. Substancja ta pod wpływem silnego lub długotrwałego podniecenia mężczyzny pojawia się najpierw w cewce moczowej, a następnie wydostaje na zewnątrz. Wydzielina ta ma za zadanie zneutralizować kwaśny (szkodliwy dla plemników) odczyn moczu w cewce moczowej, a także uczynić ją bardziej śliską żeby stworzyć dogodne warunki dla spodziewanego wytrysku nasienia. Gdy moment wytrysku jest odwlekany, wydzielina wydostaje się na zewnątrz. W tej wydzielinie często są już ruchome plemniki. Stwarza to ryzyko zapłodnienia, zanim dojdzie do wytrysku we wnętrzu pochwy. Ale to niejedna wada. Czytałem gdzieś, że PODOBNO napięcie, które powodowane jest przez stosunek przerywany, MOŻE wywołać u niektórych osób niepokój, impotencję, oziębłość seksualną, znerwicowanie, czy nawet zanik orgazmu u kobiet. Ile w tym prawdy to nie wiem. Być może to tylko plotka rozsiewana przez producentów prezerwatyw, ale może i prawda. Poza tym prezerwatywa chroni nie tylko przed ciążą, ale także przed różnymi chorobami wenerycznymi.

+52 / -47

Odpowiedź na: Otóż chcę zostać ginekologiem położnikiem ,...

Hej. Nie jestem pewny, ale wydaje mi się, że najlepiej będzie najpierw skończyć jakieś dobre liceum o profilu bio-chem. Niestety nie jestem z Wrocławia, więc nie wiem, które jest najlepsze. Z tego co widziałem w rankingach, to chyba XIV LO wypadło bardzo dobrze. Zresztą pewnie sama będziesz najlepiej wiedziała. ;) Po skończeniu liceum czeka Cię 6 lat bardzo ciężkich studiów na Wydziale Lekarskim AM, staż w klinice (o ile dobrze się orientuję, trwa on rok), Lekarski Egzamin Państwowy oraz 6,5 letnia specjalizacja i na koniec możesz zostać "samodzielnym" doktorem ginekologii. ;)

Najlepsza odpowiedź+13 / -13

Komentarze