KarwaFa
UżytkownikHmm, no i co tu pisać? Najtrudniej chyba opisać siebie. Mam na imię Paweł i pochodzę z Lublina. Po wakacjach będę kontynuował naukę w czwartej klasie Technikum Samochodowego. Jestem raczej typem romantyka i marzyciela. Mimo mojego młodego wieku to nieźle dostałem od życia po dupie. Od sześciu lat interesuję się sportem żużlowym i staram się chodzić na każde zawody w moim mieście. Jednak tym "co tygryski lubią najbardziej" w moim przypadku to podróże i odkrywanie nowych, ciekawych miejsc. Chciałbym kiedyś pojechać w podróż dookoła świata. Lubię też szalone imprezki, spotykać się z ziomkami i wyskoczyć na miasto. Chcesz wiedzieć więcej? Pisz. "Kto pyta nie błądzi". ;)
Odpowiedź na: do chlopcow.... :) podobno jesli kobieta...
Hej. Jeśli chodzi o mnie, na pewno powiem stanowcze nie dla, jak to ujęłaś, "dużej gęstej puszczy". Swoją drogą fajne określenie ;D Żeby nie było, sam też się golę poniżej pasa. Lubię jeśli dziewczyna mnie zaskakuje, także jeśli chodzi o okolice bikini. Odpowiadając na Twoje pytanie: Mnie najbardziej kręci jakiś fajny wzorek, a jeśli dziewczyna nie jest aż tak odważna, to "wygolona na łyso". Jednak każdy ma swój gust i każdemu podoba się co innego. Jeśli masz chłopaka, z którym uprawiasz sex, to myślę, że najlepiej będzie gdy jego spytasz. W końcu to on będzie Ciebie oglądał nago i jemu chcesz zrobić przyjemność. Pozdro.
Odpowiedź na: Chciałabym mieć chłopaka ... ale to takie...
Hej. No chyba jednak nie jest do końca tak jak piszesz. Pozwoliłem sobie przeczytać Twoje inne pytania i znalazłem jedno, w którym poruszasz temat gapienia się na Ciebie przez jednego chłopaka z Twojej szkoły. W ogóle co to znaczy dla Ciebie "mieć chłopaka"? Pisanie "chcę bo chcę" to nie jest żaden argument. Nie chcę Ciebie urazić, ani tym bardzie obrazić, ale z Twojej wypowiedzi wynika, że jesteś jeszcze bardzo młoda. W poprzednim pytaniu stwierdziłaś, że chłopak o którym piszesz cytuję: "jak dla mnie jest brzydki". Nie mówię, żeby od razu chodzić z pierwszym lepszym kolesiem, ale może warto dać mu szansę? Nie oceniaj ludzi tylko po wyglądzie. Ja wiem, że jest powiedzenie: "najważniejsze jest wnętrze, lecz każde wnętrze powinno mieć ładna oprawę", ale czasami taki z pozoru nieciekawy gość może okazać się o wiele wartościowszym przyjacielem od "fajnego ciacha". Ty to pewnie byś chciała "księcia z bajki", niestety, życie to nie telenowela. Dlatego odpowiedz sobie szczerze: po co Ci chłopak w Twoim wieku? Sorry, że tak ostro, ale zadałaś pytanie, więc przedstawiłem Ci moje zdanie. Domyślam się, że pewnie chciałabyś przeczytać coś w stylu: "wiem co czujesz, miałam tak samo, prześlę Ci gotowca jak zdobyć fajne ciacho", ale ja uważam, że jesteś na to za młoda.
Odpowiedź na: Mój charakter :( Ostatnio pisałem z dziewczyną, chci...
Witam. Zgadzam się z Mieteek w 100%. To, że jesteś wytrwały i nie poddajesz się od razu to tylko Twój plus, ale BARDZO WAŻNE jest jeszcze to, w jaki sposób chcesz zdobyć dziewczynę, która Ci się tak bardzo podoba. Pozwoliłem sobie przeczytać kilka Twoich poprzednich pytań i z tego co się zorientowałem to robisz podstawowy błąd. Po prostu za bardzo chcesz. Jeśli panna widzi, że sam dla siebie nie masz szacunku, a dziewczyny są wspaniałymi obserwatorkami i zwracają uwagę na szczegóły, które nam facetom często "uciekają", to nie dziw się, że nie chce mieć takiego chłopaka. Absolutnie nie chcę Cię obrazić, ale facet ma być facetem, a nie "babą w męskim stroju". Większość dziewczyn chce mieć "faceta z jajami", który będzie umiał zapewnić jej bezpieczeństwo, przy którym nigdy nie będzie się nudziła, z poczuciem humoru (tylko na poziomie), ODROBINĘ aroganckiego (TYLKO NIE BURAKA. Chodzi o to aby umieć się z nią droczyć, w POZYTYWNY SPOSÓB ją drażnić, a nie zawsze zgadzać się na wszystko. Wierz mi. To naprawdę bardzo podnieca). W którymś wcześniejszym pytaniu napisałeś coś w stylu "zrobię dla niej wszystko" NIE!! NIE !! NIE !! Jak widzę faceta, który płaszczy się przed dziewczyną, za wszelką cenę próbując ją "zdobyć" nie widząc nawet tego, że panna się nim tylko bawi to mnie krew zalewa. Największym paradoksem w zdobyciu dziewczyny (szczególnie jeśli jest naprawdę atrakcyjna) jest to aby NIE PRÓBOWAĆ JEJ ZDOBYĆ. Oczywiście NIE CHODZI O TO aby się na nią obrażać, w ogóle się do niej nie odzywać. Wręcz przeciwnie. Rozmawiać z nią jak najczęściej (nie na siłę), ale traktować ją jak ZWYKŁĄ KOLEŻANKĘ. Po prostu musisz ją najpierw sobą zainteresować. Wiem z doświadczenia, że jeśli ktoś ma jakąś pasję, to potrafi o niej ciekawie opowiadać (tylko nie przynudzać, opowiadając przez kilka godzin w kółko o tym samym). Im bardziej oryginalne hobby tym lepiej. Powinieneś "wybić się z tłumu", być jedynym na świecie, a nie jednym z wielu. Szczególnie, jeśli dziewczyna jest bardzo ładna jest to ważne. Pomyśl ile propozycji "chodzenia" otrzymuje w ciągu miesiąca. Powinna "odczytać" mniej więcej takie przesłanie: "Zobacz jaki jestem fajny. Mógłbym mieć każdą dziewczynę ale NA RAZIE jestem sam. Pewnie, że możesz się nie decydować na związek, tylko zastanów się czy potem nie będzie za późno. Czy jakaś inna nie "sprzątnie" ci mnie "z przed nosa". Wtedy możesz tego żałować." Tylko nigdy jej czegoś takiego nie powiedz!!! Ona sama ma tak pomyśleć. Wiem, że to trudne, szczególnie gdy ją kochasz, ale facet nigdy nie zmieni opinii dziewczyny na swój temat racjonalnymi argumentami. Może to jednak zrobić poprzez zmianę swojego zachowania. Tylko żeby nie przesadzić!!! Sorry, że tak długo. Mam nadzieję, że choć trochę Ci pomogłem. Trzymam za Ciebie kciuki, żeby Ci się udało. Pozdro.
Odpowiedź na: Takie pytanko do chłopaków.. Pamiętacie swój...
Hej. Kiedyś ktoś zadał pytanie o znaczenie pierwszego pocałunku. Mogę odpowiedzieć to co wtedy. Jak najbardziej pamiętam swój pierwszy pocałunek. Chociaż był dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Tzn, w ogóle nie spodziewałem się wtedy pocałunku. To dziewczyna mnie wtedy pierwsza pocałowała, bo stanąłem w jej obronie. Z resztą do dzisiaj jestem z tą samą panną i od pewnego czasu jesteśmy rodzicami bliźniaków.
Odpowiedź na: pełnicie jakąś funkcje w klasie... w której...
Hej. W tym roku zacząłem naukę w technikum samochodowym, więc nie jestem jeszcze dobrze znany, ale w gimnazjum znali mnie wszyscy, a nauczyciele i dyrekcja to dostawali "szewskiej pasji" gdy tylko słyszeli o mnie. Zawsze chodziłem "własnymi drogami" i mam swoje zdanie, które potrafię bronić do upadłego i dzięki temu mam szacunek u ludzi. Obecnie zostałem wybrany przewodniczącym klasy, od trzech lat jestem w związku z dziewczyną 2 lata ode mnie starszą i od dwóch lat jesteśmy szczęśliwymi rodzicami bliźniaków.
Odpowiedź na: zbieram na lustrzankę cyfrową. wpadły mi w oko...
Hejka. Nie wiem czy to jeszcze aktualne, ale pozwolę sobie na zabranie głosu w tej kwestii. Przede wszystkim musiał bym wiedzieć do czego będzie potrzebna Ci lustrzanka? Czy jako hobby, do "pobawienia się" i robienia amatorskich zdjęć dla siebie i przyjaciół, czy bardziej profesjonalnie, ewentualnie jakieś konkursy etc. Sądząc po Twoim pytaniu wydaje mi się, że dopiero zaczynasz przygodę z fotografią. WAŻNIEJSZE OD WYGLĄDU SĄ PARAMETRY TECHNICZNE. Nie chcę Cię pouczać ani tym bardziej Cię obrażać ale nie wiem czy zdajesz sobie sprawę co to jest lustrzanka? Lustrzanka to osobny korpus i osobno dokupowane (wymienne) obiektywy. Jeśli nie dysponujesz budżetem rzędu kilku tysięcy (bo tyle kosztuje PRZYZWOITY zestaw), lub chcesz zrobić kilka fotek na wakacjach, ewentualnie na imprezkach, to lepiej dać sobie spokój z lustrzanką i kupić hybrydę, tzn. coś pomiędzy lustrzanką, a zwykłą cyfrówką (Wygląd lustrzanki ale bez wymiennych obiektywów). Dla amatorów to i będzie wyglądać jak lustrzanka, a dodatkowym atutem będzie również cena. (Nie musisz dokupować oddzielnego obiektywu, który nie żadko jest droższy od korpusu). Poza tym w hybrydzie z jednego obiektywu będziesz mieć zoom np. od 25 do 600, a żeby to uzyskać w lustrzance musisz kupić kilka obiektywów, w tym teleobiektyw (piekielnie drogi!!). Dobrym przykładem (choć nieco przestarzałym) był podany już przez kogoś PNASONIC LUMIX DMC FZ50. Następca tego modelu to chyba LUMIX DMC FZ48? Niestety "nie siedzę w tym" tak dokładnie i nie pamiętam. Jeśli jednak chcesz się tym zająć na poważnie, to w środowisku profesjonalistów najczęściej, choć nie tylko, wybierane są Canony. Jeśli znasz język angielski i trochę orientujesz się w tej tematyce polecam jedno z najlepszych forów dla fotografów: http://www.dpreview.com Raczej dla profesjonalistów choć hobbyści też znajdą tam coś dla siebie. Jeśli Cię to interesuje mogę Ci wysłać na mail`a krótki poradnik, w którym są omówione podstawowe zagadnienia na co zwracać uwagę przy wyborze aparatu fotograficznego. Mam nadzieję, że Ci trochę pomogłem i nie masz mi za złe tego pouczania Ciebie. ;) Pozdro.
Odpowiedź na: Sytuacja wygląda następująco: piszę z...
Hej. Sorry, że na początku trochę nie na temat, ale muszę to napisać.No wreszcie jakiś facet "z jajami", a nie "baba w męskim stroju". Absolutnie nie chcę nikogo obrazić. Wiele razy mówiłem kumplom jak mają się zachować gdy przychodzili do mnie po poradę, gdy zostali porzuceni przez dziewczyny. Oczywiście jeśli chcą je odzyskać. Dziękuję Ci, tośka8, potwierdziłaś moje założenia. Moja teoria jednak okazała się słuszna. A teraz, pozwól, że odpowiem na Twoje pytanie. Jeśli dobrze Cię zrozumiałem, to chcesz do niego wrócić? Jeśli tak jest, a w dodatku on nie obraził się na Ciebie, to nic się nie martw. Będzie dobrze. Tak naprawdę to on ciągle myśli o tobie. Gdyby tak nie było, nie opowiadał by Ci o dziewczynach, do których "zarywa" albo "będzie zarywał". Zwróć uwagę też, że mówi "ZARYWAM", "BĘDĘ ZARYWAŁ". Tłumacząc to na polski język: "Popatrz jaki jestem fajny. Nie jesteś jedyną panną na święcie, a ja mogę mieć inną. Zastanów się tylko czy tego chcesz. Możesz później żałować swej decyzji do końca życia." Po prostu w ten wyszukany sposób chce Ci powiedzieć, że CIĄGLE JEST SAM I MASZ U NIEGO SZANSE. Możesz pomyśleć "czemu nie zapyta mnie wprost?" Osobiście jeszcze nie "przegryzłem" tego problemu. Wiem natomiast z doświadczenia, że dziewczyny nie lubią przegranych facetów. To działa podświadomie. Zastanów się, czy gdyby tak się zachował, nie pomyślałabyś: "To była słuszna decyzja. Owinęłam go sobie wokół palca i mogę go mieć kiedy zechcę. Po co mi taki facet". Facet nigdy nie zmieni kobiecych uczuć racjonalna argumentacją. Natomiast może to zrobić poprzez zmianę zachowania. Największym sekretem (i paradoksem), jeśli chcesz odzyskać kobietę, jest to by nie próbować jej odzyskać. Na zakończenie interesuje mnie jeszcze jedna rzecz. Wiem, że to nie moja sprawa i jeśli nie chcesz to nie odpisuj, ale czy zerwałaś z nim, bo przestał Cię zaskakiwać, intrygować i zaczęłaś czuć się przy nim "normalnie" bez żadnych emocji. Po prostu ten związek zaczynał wydawać Ci się nudny? Jeśli tak było, to następny dowód na to, że chce Cię w ten sposób odzyskać. Sorry, że tak długo. Poza tym to TYLKO MOJA OPINIA i nie każdy musi się z nią zgadzać.
Odpowiedź na: Do chłopaków czy ma dla was jakieś znaczenie...
Witam. Sorry, roofek. Dopiero odpaliłem kompa. Czy była ładna? No wiesz, kwestia gustu. Podobno nie ma brzydkich kobiet, tylko czasem wina brak ;) A tak serio to mógłbym dodać jej AKTUALNE zdjęcie, w październiku skończy 17 lat, (z tamtego okresu niestety nie posiadam), tylko jestem " zupełnie zielony" jeśli chodzi o sprawy komputerowe i nie wiem jak to zrobić. Co do powodów to nie chciałbym o tym pisać. Pozdro.
Odpowiedź na: Jak zagadać do nieznajomej dziewczyny na ulicy...
Zawsze możesz spróbować komplementu. Tylko coś bardziej wyszukanego niż "ale jesteś ładna, bardzo mi się podobasz". Na przykład coś w takim stylu. „Jest ci super w rozpuszczonych (lub związanych) włosach. Ten kolor dodaje wyrazu twoim oczom." „Fantastycznie wyglądasz w tej sukience. Ona wspaniale podkreśla kształt twoich ramion." „Masz bardzo interesujący sposób poruszania. Tyle w nim gracji i elegancji." „Masz bardzo gustownie dopasowane kolory ubrania. Powinnaś zostać projektantką mody." „Dawno nie widziałem dziewczyny, która emanuje tak niezwykle dynamiczną energią."
Odpowiedź na: Do chłopaków czy ma dla was jakieś znaczenie...
Witam. No nie wiem manfredka. Co prawda nie mogę mówić za wszystkich chłopaków (większość dziewczyn uważa mnie za romantyka), ale w moim przypadku pierwszy pocałunek miał ogromne znaczenie. Było to ponad trzy lata temu, a pamiętam go tak jakby to było wczoraj. Dlatego, że zawsze miałem swoje zdanie, nie byłem zbyt popularny w klasie. Zawsze lubiłem się trochę powygłupiać, ale nienawidziłem chamstwa i sprzeciwiałem się temu. Pewnego razu, na przerwie, stanąłem w obronie koleżanki, która niedawno przeniosła się do tej szkoły. Ona w nagrodę pocałowała mnie prosto w usta (przy całej klasie). Chyba nie muszę pisać jakie wielkie oczy zrobili wszyscy faceci (na czele ze mną). Od tamtej pory większość chłopaków z klasy traktowało mnie jako swoich powierników w problemach dotyczących kontaktów ze swoimi, lub jeszcze nie swoimi, dziewczynami. Tak więc, jak pisałem na wstępie miało to dla mnie duże znaczenie.