Przejdź do treści głównej
V

VViolaaa16

Użytkownik
Na portalu od lipiec 2012
10punktów
0reputacja
0odznak
0obserwujących
0obserwowanych
0znajomych
Galeria

Odpowiedź na: Mam pytanie. Chodzi mi o kwestię 'chodzenia ze...

We wszystkim macie rację. Ale myślę, że nieco źle sformułowałam swoje pytanie, przez co pewnie z góry uznałyście mnie za głupią małolatę, jakich wiele, a do których ja się nie wliczam (domyślam się, że tek tłumaczy się każda. a poza tym wiem, że ja tłumaczyć się nie muszę, a jednak czuję się zobowiązana.). Ale wracając do wątku. Powyższe podpunkty były głupie. Oprócz ostatniego. a) Też chciałabym być z kimś, kogo kocham. Dlatego do tej pory nikogo nie miałam. ale to nie jest dla mnie kwestia godna mojego ubolewania. Nie chodziłabym z kims, dlatego, że mi się tylko podoba. Bo ja oczekuję od życia czegoś więcej. b) Dla mnie różnica jest ogromna. Nie wiem, czemu o to spytałam. Może dlatego, że w mojej (ukończonej już) szkole, z każdej strony widać było tabun idioteczek, które są z kimś, aby posiedzieć mu na kolanach i zmienić swój status na fb. Może po prostu szukałam odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak wiele dziewczyn wokół mnie żyje w obłudzie i nie czuje się z tym źle? c) Nie chciałabym być z kimś dla szpanu. I tak nie jestem z typu 'pięknych i kochanych zawsze na pierwszym planie', więc taki związek na niewiele by mi się zdał. Co z drugiej strony nie znaczy, że kiedykolwiek chciałam (i kiedykolwiek miałam szansę) pchać się w taki chory damsko-męski układ. I co dla mnie najistotniejsze: Krzysiek to mój przyjaciel. I ilekroć nie spojrzę na jego zdjęcie na Fb, tylekroć jeszcze bardziej upewniam się w tym, że go nie kocham. Jest po północy, nieważne, który dzień. Ważne, że w tej chwili wiem to na 100%. Nie kocham go. Nie chcę go ranić. Ale też nie chcę go stracić, nie chcę by zniknął z mojego życia, kiedy we wrześniu powiem mu, że nigdy nic z tego nie będzie. Wiem, że to, co wtedy mu powiem, będzie dla niego bolesne. a ja tak bardzo nie chcę go ranić! Tyle tylko, że innej drogi już nie ma. Teraz to wiem. Wiem to także dzięki Waszym odpowiedziom. I za to Wam dziękuję. I zastanawiam się chwilami, czy nie powiedzieć mu tego teraz. Przecież nie ma sensu w tym, żebym po cichu liczyła, że mi się odmieni. Nie, nie odmieni mi się. Również nie ma sensu w tym, żeby on daremnie łudził się i robił sobie nadzieje aż do września. Miesiąc dłużej, niż to zbyteczne. Jeszcze raz Wam dziękuję. Za otwarcie moich zaślepionych próżnością oczu.

+15 / -16

Komentarze