Przejdź do treści głównej
A

ASkA309b41

Użytkownik
Na portalu od kwiecień 2011
394punkty
7reputacja
0odznak
0obserwujących
0obserwowanych
0znajomych
Galeria

Odpowiedź na: Moim problemem w życiu jest nieśmiałość ;(...

Hej, znam ten ból... Ja też jestem nieśmiała... Nie umiem rozmawiać z ludźmi. Tzn.w swoim gronie potrafię się dobrze bawić, ale z ludźmi, których znam (nie mówiąc już o tych, których nie znam), z którymi studiuję na roku, lub spotykam tak, spotykam ich często... Jest tak, jakbyśmy rozmawiali w innym języku, albo coś. Nie mamy wspólnych tematów, a nawet jeśli to i tak rozmowa się nie klei... I zapada taka denerwująca cisza... Znam ten problem, ale niestety nie potrafię Ci nic poradzić. P.S. Zapisałam się na salsę- mam nadzieję, że to coś da.

+14 / -17

Odpowiedź na: robię w pokoju remont. i chciałabym na ścianie...

Hmmm... A z jakiej "dziedziny" chciałabyś cytat? Pewnie byłoby łatwiej coś wymyślić ;P Tzn. życiowe, albo miłosne, albo jakieś inne? Może być z piosenki "Życie jak poemat" Carpe Diem: "Nie rezygnujcie ze swych marzeń, kto to wie co jeszcze czas pokaże? Kto to może wiedzieć co się zdarzy, choćby dziś." ?

+17 / -15

Odpowiedź na: Nie daje sobie już rady... Mam 17 lat (rocznikowo 18)....

Posłuchaj, liczy się też charakter. Nie sam wygląd. Z resztą... Wygląd... Nie ma schematu, który określałby idealny wygląd. A co za tym idzie, każdy jest brzydki i ładny na swój sposób. Pokochaj siebie, wtedy i inni Cię pokochają. Niestety to tak działa. Jeśli naprawdę, aż tak nie możesz tego zaakceptować, to spójrz w lustro i popatrz, poszukaj czegoś, co Ci się spodoba. Może oczy a może uśmiech.

+13 / -14

Odpowiedź na: Nie daje sobie już rady... Mam 17 lat (rocznikowo 18)....

Rozstania zawsze są ciężkie... Rozumiem, że to ona zerwała?? Wiesz co mi pomogło po rozstaniu? To głupie, ale w moim przypadku zadziałało. Byliśmy razem ponad 2,5 roku. Było nam razem dobrze ze sobą. I ni z gruszki ni z pietruszki on zerwał. Na dodatek przez telefon, bo akurat byłam na wakacjach u brata. Przed wyjazdem też wszystko było ok. Przynajmniej nie na tyle, żeby któreś myślało o rozstaniu. Wmówiłam sobie, że nie był mnie wart. Po prostu. Że skoro nawet nie miał odwagi ze mną zerwać jak wrócę, spojrzeć mi w oczy i mi tego powiedzieć, to nie zasługuje nawet na moje łzy. I faktycznie prawie nie płakałam. Oczywiście zdarzały się takie momenty, że mało brakowało, ale przeważnie się powstrzymywałam. A jak koś chciał mnie przytulić z tego powodu, odpowiadałam, że jak dam się przytulić, to się rozkleję, a on nie jest tego wart. Może się wydawać, że go nie kochałam, albo coś , skoro tak łatwo mi to przyszło... Nie. Nadal go kochałam, ale stwierdziłam, że to on potraktował mnie taka nie inaczej. Może i Tobie takie coś pomoże. Tak czy siak pamiętaj, że czas leczy rany; a Ty będziesz bogatszy w nowe doświadczenie- negatywne, fakt; ale to co nie zabije nas wzmocni. Piszesz, że nie masz przyjaciół... A znajomych?? Postaraj się gdzieś wyjść. Nie siedź w domu. Wychodź na imprezy, czy choćby na spacer. Wiem, co to znaczy bać się samotności... Ale może to jest włośnie ten moment, żeby pozbyć się jej. "Mam wybór: mogę być ofiarą losu lub poszukiwaczem przygód wyruszasjącym po skarb. Wszystko zależy od tego, jak będę postrzegała własne życie." (Jedenaście minut)

+13 / -18

Odpowiedź na: Witam. Mam taki mały problem. Mam 13 lat a mój...

Powiedz mu, że to jest stanowczo za wcześnie, że jesteś za młoda. Jeśli on kocha Cibie, to nie powinnaś mieć z tym żadnego problemu, z taką rozmową. Jeśli jednak ta rozmowa pójdzie nie tak, to jest palantem, na którego nie warto zwracać uwagi. P. S. Licz się z tym, ze on jest w takim wieku, że ta rozmowa, może mieć jednak kiepski efekt...; jeśli wiesz co mam na myśli. Pozdrawiam i trzymam kciuki, za mądrą decyzję

+26 / -27

Odpowiedź na: X po rozwodzie rodziców popadł w depresje. Nie...

Hej, i co rozmawiałaś z psychologiem szkolnym?? Doradził Ci coś?? "Może on po prostu nie wierzy, że ktoś naprawdę Go tak bardzo kocha i wgl .. ?" - w sumie może tak być. Może uważa, że skoro rodzice się rozwiedli, to nie ma czegoś takiego jak prawdziwa miłość?! Albo, że on- ta konkretna osoba; nie zasługuje na "kogoś bliskiego"?!... A może tak jakby kara się za to że rodzicom nie wyszło... Może ma poczucie winy, że to przez niego?! Tak czy siak tym bardziej nie powinnaś się poddawać.- Ale tylko pod warunkiem, że masz wystarczająco dużo siły. Obawiam się, że jeśli nie, to i tak mu nie pomożesz, a sama możesz popaść "w kłopoty"... Ale jeśli uważasz, że to ma sens, że masz w sobie siłę, to próbuj. Mogłabyś faktycznie porozmawiać z babcią, jak radziła Kajka17, ale to faktycznie może nie być takie proste. Tzn. ogólnie to jest dobry pomysł, ale ja np. nie umiałabym tak. Tym bardziej przez jakiś portal. A na domiar, że chodzi akurat o babcię; jakby o rodzeństwo, to jeszcze ok...

Najlepsza odpowiedź+9 / -18

Odpowiedź na: X po rozwodzie rodziców popadł w depresje. Nie...

Może dać mu coś do myślenia. Chociaż może zbyt dosłownie?

+9 / -7

Odpowiedź na: X po rozwodzie rodziców popadł w depresje. Nie...

Hmmm... jeśli "nie boisz się porozmawiać o tym z psychologiem, to spróbuj. Nic nie stracisz, a możesz zyskać. I chyba tylko tyle potrafię Ci poradzić... ;-( Tak czy siak, musisz być silna. Nie możesz się poddawać. Mogłabym Ci napisać, ze póki pisze normalnie, to się nie przejmuj; niestety wiem, że to nie jest takie łatwe.

+17 / -12

Odpowiedź na: X po rozwodzie rodziców popadł w depresje. Nie...

A może Ty udaj się do psychologa, np.szkolnego i poradź się go. A nóż podpowie Ci jakieś sensowne rozwiązanie?!

+20 / -8

Odpowiedź na: X po rozwodzie rodziców popadł w depresje. Nie...

Ta odległość, to też spore utrudnienie i tak niełatwej sytuacji... Często ludzie mówiąc "chcę być sam" mają na myśli "potrzebuję pomocy, kogoś bliskiego, wsparcia". Niestety czasem ciężko to określić. I ciężko brnąć, jeżeli odmawia...

+13 / -18

Komentarze