KarwaFa
UżytkownikHmm, no i co tu pisać? Najtrudniej chyba opisać siebie. Mam na imię Paweł i pochodzę z Lublina. Po wakacjach będę kontynuował naukę w czwartej klasie Technikum Samochodowego. Jestem raczej typem romantyka i marzyciela. Mimo mojego młodego wieku to nieźle dostałem od życia po dupie. Od sześciu lat interesuję się sportem żużlowym i staram się chodzić na każde zawody w moim mieście. Jednak tym "co tygryski lubią najbardziej" w moim przypadku to podróże i odkrywanie nowych, ciekawych miejsc. Chciałbym kiedyś pojechać w podróż dookoła świata. Lubię też szalone imprezki, spotykać się z ziomkami i wyskoczyć na miasto. Chcesz wiedzieć więcej? Pisz. "Kto pyta nie błądzi". ;)
Odpowiedź na: Dość często, ponad 2 lata temu taka dziewczyna...
Witam. Stary "wpadłeś po uszy", dosłownie jak "śliwka w kompot". Co prawda jestem facetem, a nie dziewczyną, ale nieskromnie stwierdzę, że znam się trochę "na rzeczy". Gdyby Twoje pytanie było jeszcze aktualne, to jeśli chcesz, mogę Ci dać kilka wskazówek. Uprzedzam jednak, że nie da się napisać na temat uwodzenia kobiet w kilku zdaniach. BĘDZIE TO DŁUŻSZE OD TWOJEGO PYTANIA. Widzę, że wielu chłopaków zadaje tu podobne pytania, więc jeśli znajdę czas i ochotę, umieszczę jakiś poradnik na temat "Jak zdobyć i utrzymać ukochaną kobietę". Na początek pozwolę sobie "parę słów" na temat nieśmiałości i sposobów radzenia sobie z nią. Nawet gdy Twój problem jest już nie aktualny, to może Ci się to przydać następnym razem. Mężczyźni nienawidzą idei „odrzucenia". Myśl o odrzuceniu przez kobietę wywołuje u większości mężczyzn mieszankę nerwicy i zakłopotania. Facet przygotowuje się psychicznie do „akcji" przez godzinę, ale jak przychodzi co do czego - wszystko się zmienia. Serce zaczyna walić, oddech przyspiesza, oczy stają się rozbiegane, umysł wypełnia myśl o porażce, skacze ciśnienie. Wielu mężczyzn przeraża taki stan i rezygnują. Byle tylko to uczucie minęło. Jest to najczęstsze posunięcie, ponieważ rezygnacja powoduje błyskawiczne ukojenie nadszarpniętych nerwów. Poddają się jeszcze przed startem. Czy to nie ciekawe? Jeśli zastanowić się nad tym, to sam wiele razy w przeszłości chciałem podejść do kobiety, ale tego nie zrobiłem. Do dziś bardzo dobrze pamiętam te momenty. Pamiętam też, jak "plułem sobie potem w brodę". Wiedz, że ISTNIEJE RÓŻNICA między faktycznym odrzuceniem, a lękiem przed nim. Ważne, żeby odróżniać te dwie rzeczy. Dla większości mężczyzn ta obawa przed odrzuceniem jest o wiele bardziej bolesna i trudniejsza do przełknięcia niż faktyczne odrzucenie. W większości przypadków, kiedy facet zaczepia kobietę, jest ona raczej zadowolona z takiej sytuacji (piszę tu o zaczepianiu "na poziomie", a nie o chamskich odzywkach). Jeśli kobieta nie jest zainteresowana, zwykle mówi „mam chłopaka", albo „nie, dziękuję", albo zwyczajnie odchodzi, nie mówiąc nic. Wśród setek razy, kiedy zaczepiałem kobietę, nie przypominam sobie takiej sytuacji, żeby któraś krzyknęła „Spadaj dupku! Jesteś paskudny, a na samą myśl o umówieniu się z tobą robi mi się niedobrze!" Najgorszym, co mi się przytrafiło, był przypadek, kiedy laska uśmiała się z tekstu, który miał ją poderwać. Powiedziała, że jest beznadziejny i poszła sobie. Żadnego policzkowania, żadnych bójek z „ich" facetami, żadnego krzyczenia. Zatem jak radzić sobie z odrzuceniem? Wielu facetów o to pyta. Odpowiedź brzmi: NIE PRZEJMUJ SIĘ TYM. Jeśli da Ci kosza, nic Ci się przecież od tego nie stanie. Naprawdę. TO NIC WIELKIEGO I NIE ZDARZA SIĘ TAK CZĘSTO (no chyba, że chłopak jest naprawdę "burakiem"). Najwyżej będziesz miał się potem z czego pośmiać razem z kumplami. Musisz zrozumieć, że odrzucenia są czymś, co zdarza się normalnie w życiu i dlatego NIE PRZYNOSZĄ CI ŻADNEJ HAŃBY. Tak samo jest, kiedy zaczynasz grać w jakąś grę. Musisz się wtedy liczyć z tym, że nie zawsze wygrasz. To jest najzupełniej normalne. W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstwa. Odrzucenie przez kobietę, jest jak jedynka z testu lub niestrzelony karny na meczu dziewiątej ligi, czyli NIC WIELKIEGO. To zdarza się najlepszym. Lecz jeśli załamiesz się po tym jednym nietrafionym karnym, to na pewno nigdy nie doświadczysz radości płynącej ze strzelenia gola w pierwszej lidze. Nie obawiaj się więc odrzucenia. Jeśli przezwyciężysz ten wyimaginowany strach - będziesz czuł się o wiele bardziej komfortowo. Dlaczego kobiety odrzucają mężczyzn? Najpierw zdefiniujmy, czym jest „odrzucenie" - to stan kiedy panienka jest wkurzona i urażona samym faktem, że zacząłeś z nią rozmawiać, więc wściekle reaguje, żądając żebyś sobie poszedł. Kiedy odchodzi mówiąc „Nie, dziękuję", albo kiedy w ogóle nie nawiązuje kontaktu - NIE JEST TO ODRZUCENIE - TO POCZĄTEK GRY Z JEJ STRONY. Jeśli uważasz inaczej, proszę przestań na chwilę czytać, zawołaj mamę do pokoju i powiedz, że najwyższa pora, żebyś dorósł. I musi poradzić sobie z faktem, że nie będzie Ci już wybierać ubrań i przytulać, kiedy znów będziesz smutny (bez urazy, nie miałem zamiaru Cię obrazić). Poniżej przedstawiam główne przyczyny spławiania (mnie przydarzyło się to 3 razy, na sto parę ostatnich podejść, kiedy sprawdzałem nowe sposoby rozpoczynania rozmowy). Niestety z braku miejsca nie będę ich tutaj rozwijał: 1. Mężczyzna robi coś głupiego; 2.Facet nie wie kiedy "przystopować"; 3.Denerwowanie "mową" własnego ciała; 4.Błędne odczytywanie mowy kobiecego ciała i innych komunikatów. Odpowiednia postawa jest sprawą priorytetową i właśnie od niej należy rozpocząć naukę sztuki uwodzenia. Głównym problemem mężczyzny jest strach przed podejściem do kobiety. Widząc obiekt pożądania, zbiera się by podejść, jednak po kilku sekundach atakuje go zwątpienie i wymyśla sobie jakiś durny powód rezygnacji, próbując wytłumaczyć się przed samym sobą. Dlatego bez względu na to, jakich technik i metod byśmy nie omówili, to nie dadzą one rezultatu, jeśli będziesz bał się podejść i rozpocząć rozmowę. Jak więc zwalczyć w sobie wszelkie opory? Gdybyś miał sobie wyobrazić sytuacje, że jesteś Bradem Pittem, który przechadza się, ku zdziwieniu przechodniów, po centrum Twojego miasta. Nagle widzisz piękną kobietę, która stanęła jak wryta onieśmielona z zachwytu na Twój widok. Teraz pomyśl, co by się stało, gdybyś do niej podszedł i chciał się z nią umówić. Nie wiesz? Jeśliby nie zemdlała, to sprawiłbyś jej tym prezent, o którym być może zawsze marzyła. Czy wtedy nadal miałbyś opór przed podejściem do kolejnej znieruchomiałej kobiety? Gdybym Cię zapewnił, że kiedy podejdziesz do jakiejkolwiek kobiety i będziesz chciał się z nią umówić, to ona zawsze się zgodzi. Czy nadal obawiałbyś się podejść? Wyobraź to sobie, masz gwarancje, że żadna kobieta Ci nie odmówi. Żadna!!! I jesteś tego całkowicie pewien. Podchodzisz do każdej i ona zawsze się zgadza. Zastanów się, co byś wtedy czuł. Pomyśl teraz, co chciałem Ci uświadomić tymi przykładami? Nie chcesz podejść, gdyż uważasz, że Ci czegoś brakuje. Tym czymś jest właśnie to uczucie, którego przed chwilą doświadczyłeś, wcielając się w rolę Brada Pitta. To jest to uczucie jakie miałeś, kiedy wiedziałeś, że możesz podejść do kobiety, a ona nigdy Ci nie odmówi. Jeśli więc znasz już przyczynę, to warto pomyśleć, jak wykorzystać to uczucie do budowania w sobie odpowiedniej postawy do uwodzenia. Kiedy podchodzisz do kobiety wyobrażaj sobie, że ona Ci nie odmówi... W moim życiu spotkałem się z wieloma chłopakami, którzy mieli problemy z kobietami. Zauważyłem, że prawie każdy z nich miał jakiś powód, którym próbował wytłumaczyć sobie, dlaczego mu nie wyszło. Każdy, któremu się to nie udało, wynajdywał jakieś usprawiedliwienie. Dla jednych był to wzrost, wiek, dochody, czy miejsce zamieszkania. Dlaczego Tobie nie idzie tak dobrze z kobietami, jakbyś tego chciał? Jeśli możesz, napisz to teraz na kartce. Potem sprawdź, czy wiesz skąd wziął się ten powód. Czy wydarzyło się coś w twoim życiu, co sprawiło, że uwierzyłeś w prawdziwość tej wymówki? Wiedz, że Twoja wymówka nie jest takim sekretem, jak Ci się wydaje. To najciekawsza część tego fenomenu - nie ważne jak jest „osobista", jest ona dość powszechna. I wiesz co? Gwarantuję Ci, że jest na świecie wielu facetów, którzy poradzili sobie z takim samym problemem, jak Twój i dziś umawiają się z wieloma kobietami. Wydaje mi się, że ów „wyimaginowany powód" to sposób na uniknięcie stawania twarzą w twarz z rzeczywistością. PRAWDZIWA PRZYCZYNA PORAŻEK LEŻY W NAS SAMYCH. JEST NIĄ SPOSÓB W JAKI MYŚLIMY I ZACHOWUJEMY SIĘ. Istotą problemu przede wszystkim jest to, że większość facetów nie ma pojęcia, jak sobie z nim radzić. Wymówka raz wbita do głowy może mieć poważne konsekwencje. Jeśli wydaje Ci się, że kobiety nie interesują się Tobą, bo np. twierdzisz, że masz nadwagę (to TYLKO przykład), to nigdy nawet nie spróbujesz do nich podejść. Zastanów się, czy takie myślenie ma sens. To tak samo, jakbyś bał się prowadzić samochód w obawie, że zginiesz w wypadku... Czy wsiadając do samochodu myślisz o wypadku? Nie!!! Zachowuj się więc tak samo w relacjach z kobietami. NIE MYŚL O PORAŻCE. Jak przezwyciężyć strach przed odrzuceniem? Jak już wspomniałem, strach czy też wyobrażanie sobie, jak spławia Cię kobieta w momencie, kiedy powinieneś wyobrażać sobie sukces, to najlepsza droga do rezygnacji z podjęcia wyzwania. Moim sposobem na strach było założenie, że mi się uda. Im częściej zaczepiałem kobiety, tym częściej reagowały pozytywnie i tym rzadziej myślałem o porażce. Oto kilka innych sposobów na poradzenie sobie ze strachem: 1. Obserwuj w barze, jak mężczyźni podchodzą do kobiet. Pójdź w sobotę sam do klubu, usiądź przy barze i obserwuj. Wybierz zatłoczone miejsce, żebyś mógł zaobserwować dużo interakcji. Wyłapuj wzrokiem mężczyzn, którzy podchodzą do wielu kobiet, proszą je do tańca, kupują im drinki, etc. Obserwuj, co się będzie działo. Sam zobaczysz, że przez większość czasu, nawet jeśli kobieta nie będzie zainteresowana, nie wydarzy się nic złego. Zobaczysz też, że kiedy facet będzie próbował zaczepić przechodzącą dziewczynę rzucając seksualne komentarze, albo nie przestanie gadać, kiedy ona w ogóle nie ma ochoty na rozmowę, to dopiero wtedy ona zdenerwuje się i zareaguje zdecydowanie negatywnie. Będziesz mógł zaobserwować, co działa, a co niekoniecznie. Twój umysł zacznie się przestawiać, zrozumiesz, że kobiety zazwyczaj nie spławiają facetów na dzień dobry, nawet jeśli są przez nich „męczone" całą noc. W końcu wkładają wiele trudu w to, żeby świetnie wyglądać. Jest im więc miło, jeśli ktoś to zauważy i doceni. 2. Zacznij od rozmów z dziewczynami, którym płacą za rozmawianie z Tobą (tylko nie zrozum mnie źle!! Nie chodzi mi o prostytutki). Idź do centrum handlowego. Tam zwykle zatrudniają młode, atrakcyjne kobiety. Wchodź do każdego sklepu i rozmawiaj. Ćwicz kontakt wzrokowy. Rzuć parę żarcików: „To twój sklep? Nie? To doskonale, w takim razie nie będziesz miała nic przeciwko, jeśli wezmę sobie parę rzeczy...". Poproś ekspedientkę, żeby powąchała Twoją nową wodę kolońską (tę którą wyniosłeś na nadgarstku ze sklepu obok) i powiedziała, jak jej się podoba. Im częściej będziesz robił coś takiego, tym łatwiej będzie Ci przychodziło zaczepianie obcych kobiet i prowadzenie z nimi swobodnych rozmów. Bardzo szybko przekonasz się, że nie taki diabeł straszny... a dotychczasowy lęk przerodzi się w równie silną chęć ciągłego sprawdzania siebie przed kolejnymi pięknościami i stawiania poprzeczki coraz wyżej. 3. Wybierz do każdej sytuacji jeden podstawowy sposób działania. Zaskakujące, że mężczyźni nie myślą na zapas. Nie planują. Jak mówi stare powiedzenie: „Zawalając planowanie, planujesz zawalić". Musisz obmyślić podstawową rzecz, którą zrobisz, żeby zacząć rozmowę z jakąkolwiek kobietą, gdziekolwiek i kiedykolwiek. Jak już raz wpadniesz na coś, wyćwicz to w wyobraźni tak, żebyś mógł to zrobić w każdej sytuacji. Potem po prostu idź i zrób to. Pamiętaj tylko, żeby nie być zbyt sztywnym. Nie ma nic gorszego niż powtarzanie w kółko jednej i tej samej (CO GORSZA) wyuczonej na pamięć anegdoty. Każda sytuacja jest inna i do każdej pasuje coś innego. BĄDŹ KREATYWNY. Ogólnie rzecz biorąc, przeciętnie wyglądający, DBAJĄCY O SIEBIE chłopak, który jest bezpośredni, pewny siebie, zabawny i panuje nad sobą, który stawia ją nieustannie w obliczu wyzwania i nigdy nie włazi jej w tyłek, będzie o wiele bardziej satysfakcjonującym partnerem dla pięknej kobiety niż ci, którzy według stereotypów uchodzą za dobre partie. Mężczyzna, który tak postępuje, może zdobyć nie tylko jej ciało, jej zainteresowanie i fascynację, ale również panować nad sytuacją i trzymać te kobiece nieracjonalne zachowania pod kontrolą. Mam nadzieję, że choć w jakiejś części Ci pomogłem.
Odpowiedź na: mam problem pisałem z koleżankom i jej...
No to jak 14 to wydaje mi się, że albo Cię sprawdza, albo popełniłeś jakiś błąd. Istnieje także jakaś szansa, że nie jest w tym wieku jeszcze tak wyrafinowana (choć podobno to działa się podświadomie) i naprawdę nie szuka, w tej chwili, żadnego faceta. Jeśli nadal bardzo Cię interesuje, sprawia, że "nie możesz przez nią spać" i jesteś ZDECYDOWANY na to żeby ją uwieść, to czeka Cię niełatwe zadanie. Ciężko zmienić "przyklejoną do kogoś łatkę z danym napisem" na inną. Przykładowo, jeśli dwie osoby zrobią jakiś tam uczynek (powszechnie uznawany za zły), to gdy jeden z nich jest Twoim przyjacielem, a drugi jest Ci obojętny, to zawsze, podświadomie, próbujesz umniejszyć winę przyjaciela (bo to Twój przyjaciel), podczas gdy zrobi to osoba obojętna będziesz bardziej skłonny do osadów. Tak samo jest z kobietą. Szczególnie jeśli popełniłeś jeden (lub co gorsza, więcej) z podstawowych błędów: 1.Syndrom "zbyt miły facet" 2.Przekonywanie, żeby Cię polubiła; 3.Oczekiwanie na jej akceptację; 4.Próba kupienia jej uczuć (mówimy o normalnych laskach, a nie o takich, które tylko czekają na sponsora); 5.ZBYT WCZESNE DZIELENIE SIĘ TYM CO CZUJESZ; 6.Brak zrozumienia odczuwania przez nią pożądania; 7.Stereotyp bycia przystojnym i bogatym; 8.Dawanie jej pełnej władzy; 9.Ocenianie Jej oczekiwań na podstawie Twoich pragnień; 10.Nieumiejętność postępowania z nią w różnych sytuacjach. Nie będę tu opisywał każdego błędu. Skupię się tylko na tym punkcie, o którym wiem, że popełniłeś tam błąd. Żebyś wiedział na przyszłość jak NIE POSTĘPOWAĆ z dziewczynami. Fundamentalnym błędem, który popełnia większość mężczyzn, to zbyt wczesne wyznanie swoich uczuć. Piękne, inteligentne i zarazem interesujące kobiety to rzadkość. Mężczyźni poświęcają im wiele uwagi. Większość jednak nie zdaje sobie sprawy z tego, że atrakcyjne kobiety wciąż dostają propozycje - co najmniej kilka na dzień. To oznacza dziesiątki propozycji na tydzień, a w ciągu miesiąca to już będą setki. Takie kobiety zwykle spotykały się z mnóstwem facetów. Mają doświadczenie. Wiedzą, czego mogą się spodziewać. Jeśli więc mężczyzna po jednej czy dwóch randkach mówi: „Wiesz... naprawdę bardzo, ale to bardzo cię lubię", one automatycznie odwracają się na pięcie i zmykają. TAKIE ZACHOWANIE, TO SYGNAŁ DLA KOBIETY, ŻE JESTEŚ TAKI SAM JAK INNI FACECI, którzy zakochują się zbyt szybko i nie panują nad sobą. ZERO WŁASNEGO STYLU. Nie rób tego. Wyluzuj. Nie tędy droga. Są skuteczniejsze metody... A cha, jest jeszcze BARDZO WAŻNY PUNKT 1.Syndrom „zbyt miły facet". Czy zauważyłeś, że te naprawdę ładne, interesujące kobiety nie zwracają uwagi na „miłych kolesiów"? Oczywiście, że zauważyłeś. Jestem pewien, że masz atrakcyjne znajome, które zazwyczaj umawiają się z różnymi palantami, a z jakichś powodów nigdy nie zainteresowały się Tobą. Zastanawiałeś się, o co w tym wszystkim chodzi? To bardzo proste. Kobiety wybierając mężczyznę nie zwracają uwagi, jak bardzo jest on przyjazny". Wybierają konkretnych i stanowczych mężczyzn, ponieważ do takich czują silny pociąg. Bycie miłym kolesiem nie spowoduje, że kobieta poczuje pożądanie i wybierze Ciebie. Zdaję sobie sprawę, że ciężko się z tym pogodzić, ale czas z tym skończyć. Dopóki nie przyjmiesz owego faktu do wiadomości, to nigdy nie będzie Ci wychodziło z kobietami tak, jakbyś tego chciał. UWAGA BARDZO WAŻNE!!! Nie chodzi tu o to abyś był kompletnym chamem i burakiem. TO PRZYNIESIE ODWROTNY SKUTEK. Jednak jak czasami widzę kolesi, którzy tylko potrafią powiedzieć tak kochanie, dobrze kochanie, to normalnie krew mnie zalewa. Po prostu facet ma "mieć jaja" i być facetem, a nie babą w męskim stroju. Oczywiście nie mówię, że Ty taki jesteś. Ja tylko chciałem zasygnalizować problem. Czyli reasumując co powinieneś zrobić (jeśli, jak napisałem wcześniej, chcesz w to dalej brnąć)? Wiem, że to może wydawać się trudne, ale powinieneś być jednocześnie szarmancki (co nie znaczy zbyt miłym fajtłapą) oraz udawać TOTALNĄ obojętność. Chodzi o to, że gdyby Cię sprawdzała, to nie może pomyśleć o Tobie, że zbyt szybko rezygnujesz. ALE PAMIĘTAJ, TERAZ RUCH NALEŻY DO NIEJ. Chyba, że w między czasie już z czymś do niej wystartowałeś. To kicha. Wówczas pozostają ci już tylko "kotwice". Możesz również spróbować się z nią zaprzyjaźnić. ALE OSTRZEGAM!!! nie polecam takiego rozwiązania. Choć co prawda istnieją sposoby aby potem przekształcić "tylko przyjaźń" w "aż chodzenie", to są one BARDZO TRUDNE w realizacji i nie zawsze kończą się sukcesem. No chyba, że wystarczy Ci bycie przyjacielem. Choć wątpię. Zapewne widziałeś wiele komedii romantycznych, których koncepcja opierała się na podobnej formule: on jest jej przyjacielem, a ona ma faceta, z którym sypia... i w kulminacyjnym momencie filmu ona stwierdza, że wcale nie kocha swojego faceta, tylko swojego przyjaciela. Śmieszne, żałosne i nieprawdziwe (przypisanej do Ciebie "łatki" tak łatwo nie można zmienić). Więcej nie mogę tu o tym napisać (żeby nie spalić metody). tak czy owak decyzja należy do Ciebie, a ja jestem bardzo ciekawy czy Ci się uda?
Odpowiedź na: Dlaczego zawsze, każdy chłopak mówi, że szuka...
Hej. Czyżbyś interesowała się psychologią? Jeśli tak to może słyszałaś coś o efektach halo (anielski efekt halo i szatański efekt halo) oraz tzw. "efekcie fałszywej powszechności". Te pierwsze polegają na tym, że ogólne wrażenie, jakie sprawia nasz rozmówca albo jakaś jego pojedyncza, wyraźna cecha wpływają na naszą ocenę całej jego osoby. Zatem, osobę wywierającą pozytywne wrażenie oceniamy we wszystkich innych aspektach korzystnie ("anielski efekt halo"). Natomiast wystarczy, że dana osoba sprawia pierwsze negatywne wrażenie, a my przejawiamy automatyczną tendencję do jej negatywnego oceniania ("szatański efekt halo"). Z kolei "efekt fałszywej powszechności" polega na przekonaniu, że nasze poglądy są podzielane przez większą część społeczeństwa. Ludzie przeceniają zatem częstość występowania oraz popularność swoich własnych cech i zachowań. I teraz wyobraź sobie, że taki negatywny sąd wyda osoba niezwykle popularna, którą wszyscy lubią. Ponieważ człowiek to "istota stadna" i każdy chce być akceptowany w danym środowisku, śmiem twierdzić, że gdy ludzie są jeszcze bardzo młodzi, boją się narazić na śmieszność i odrzucenie przez resztę klasy. Po prostu wolą iść " z prądem" niż przeciwstawić się grupie. Nie znaczy to, że ja popieram takie zachowanie. Moim zdaniem, każdy powinien wyglądać tak jak mu się podoba - tak jak chce. Nie kierować się tym, że go wyśmieją, lub akurat innym się spodoba. Chyba najważniejsze, że nam się podoba i my czujemy się w tym dobrze. Śmieszni to są ludzie bez własnego stylu i poglądów, idący za tłumem - a człowiek idący za tłumem donikąd nie dojdzie. Bo tak naprawdę w życiu jest ważna charyzma, i wbrew pozorom ta "inność", która wyróżnia nas z tłumu i czyni nas kimś wyjątkowym. Dla jednych możemy wydawać się śmiesznym, ale czy to ważne? Nigdy nie zdołamy dogodzić każdemu...
Odpowiedź na: mam problem pisałem z koleżankom i jej...
Możesz napisać coś więcej? Na przykład ile ma lat, bo jeśli jest bardzo młoda, to rzeczywiście, tak jak pisze Raficz, może jeszcze nie jest na to gotowa. Jednak gdy to nie jest problemem, to może jest akurat po nieudanym związku? I strategia w tym wypadku może być różna. Niektóre dziewczyny szukają od razu pocieszenia w ramionach innego, a inne nie. Nie napisałeś też od jak dawna tak ze sobą piszecie, bo jeśli od niedawna to POPEŁNIŁEŚ PODSTAWOWY BŁĄD. Generalnie zasada jest taka, że laskę MUSISZ najpierw zaskoczyć (ALE NIE PRZERAZIĆ), zainteresować, stworzyć odpowiedni nastrój i idąc za ciosem poprosić ją o "chodzenie". Zawsze czułem to napięcie, kiedy dziewczyna wiedziała, że jestem nią zainteresowany i właśnie ten fakt był dla niej przeszkodą na drodze do odwzajemnienia uczucia. Im bardziej starałem się, żeby mnie polubiła, tym bardziej tak się nie działo. Było to dla mnie pozbawione sensu. Zastanawiałem się wtedy, dlaczego się nie podobam? Czy chodziło o to, jak wyglądam? Albo, że nie zarabiam wystarczająco dużo? A może o to, że nie mam fajnego samochodu? Pewnego dnia znalazłem odpowiedź. Przeczytałem w książce do marketingu, że - jak twierdzą eksperci - 95% wszystkich decyzji jest podejmowanych bez udziału świadomości, jedynie 5% ludzkich decyzji jest podejmowanych przez umysł. Dotarło wtedy do mnie, że jeśli chodzi o kobiety i kwestię ich zainteresowania mężczyzną sprawa wygląda identycznie. Ale to już temat na "osobną bajkę". Nie staraj się podrywać dziewczyny, gdy nie jest w nastroju - np. gdy biega (ona nie chce, byś widział ja spocona i rozczochraną), gdy jest w jakimś odludnym miejscu (będzie się ciebie bała), gdy jest z kimś (np. z jej facetem, lub, co gorsza, z jej mamą). Jeśli niezbyt dobrze wyczułeś moment i w trakcie rozmowy zdasz sobie sprawę, że ona po prostu nie ma ochoty być podrywana (czasami tak się zdarza), nie naciskaj - wyjdziesz tylko na idiotę, a nic nie wskórasz. Co nie znaczy, żeby całkiem odpuścić. Muszę Cię zmartwić, dziewczyny często PODŚWIADOMIE robią nam, facetom, tzw. "shit testy" i trzeba po prostu przywyknąć do porażek W DANYM MOMENCIE (Co nie znaczy, że w ogóle masz ją "sobie darować"). testy te mają na celu sprawdzenie czy rzeczywiście zależy Ci na niej i z nią chcesz układać sobie życie, czy tylko zależy Ci na sexie? Pamiętaj, że pierwsze wrażenie bardzo się liczy - więc doprowadź do porządku zarówno wygląd, jak i strój. Kobiety lubią być podrywane, uwielbiają być w centrum uwagi, szczególnie wtedy, gdy są obserwowane przez eleganckiego, przystojnego i pewnego siebie (ALE NIE ZAROZUMIAŁEGO) mężczyznę. 95% kobiet w Twoim wieku chce być przez Ciebie podrywana (oczywiście to taka przenośnia - może nie konkretnie Ciebie jako the SNIPER, ale rówieśników), wiec nie pozwól im czekać. Nie ma znaczenia, że nie wyglądasz jak L. Di Caprio, lub że nie czujesz się swobodnie podczas rozmowy z nimi. To nieważne, że nie jesteś taki całkiem przekonany o Twoich umiejętnościach podrywania, że coś poplączesz - je li są inteligentne, od razu dojdą do wniosku, że twoje onieśmielenie i zdenerwowanie jest efektem ich (zabójczego) wyglądu, i potraktują to jako komplement. Tym lepszy, że spontaniczny, i zarazem nie pozbawiony romantyczności. I O TO CHODZI. To by było tyle słowem wstępu. oczywiście to nie wszystko, TYLKO CZĘŚĆ PODSTAW. Są jeszcze takie sprawy jak: 1. Typy charakterów dziewczyn i sposoby działania w zależności od nich; 2. Jak zainteresować sobą kobietę; 3. Dekalog najczęstszych błędów; 4. Dlaczego kobiety odrzucają mężczyzn i jak sobie z tym radzić; 5. Więcej o testach; 6.Język niewerbalny i mowa ciała (BARDZO WAŻNY PUNKT, dziewczyny są wzrokowcami); 7. Osobowość "faceta atrakcyjnego" i sposoby na poprawę własnych niedoskonałości; 8. Otwarcie (rozpoczęcie) rozmowy; 9. "Chodzenie na poważnie", a przyjaźń; 10."Kotwice" do uczuć kobiety; 11. Wybór odpowiedniego miejsca, czasu i nastroju na randkę; 12. Kontakt fizyczny (pieszczoty, pocałunki i uściski) - jak i KIEDY; 13. Jak sprawić aby kobieta wróciła; 14. Fazy uwodzenia i momenty krytyczne; 15. Bezpieczeństwo. Jednak nie mogę tutaj pisać o wszystkim, bo niestety, za mało jest tu miejsca, a dziewczyny też to czytają i wtedy ta metoda straci na swej wartości. Mam nadzieję, że choć w części Ci pomogłem i życzę Ci powodzenia. Jak nie z tą laską, to z następnymi.