Przejdź do treści głównej
P

Psychika

Użytkownik

Zanim osądzisz mnie i moje życie, włóż moje buty, przejdź ścieżki życia, które ja przeszedłem, przeżyj moje bóle, smutki i cierpienia. Wytrwaj tyle ile ja wytrwałem, upadnij tam, gdzie ja upadłem i podnieś się tak samo jak ja się podniosłem. Kiedy już naprawdę poznasz moją historię, będziesz miał / a prawo, żeby oceniać mnie i moje życie, tylko myślę, że Cię to przerośnie i nie dojdziesz nawet do połowy tego, gdzie ja byłem. Pozdrawiam dnl18

Na portalu od sierpień 2015
725punktów
22reputacja
0odznak
14obserwujących
14obserwowanych
14znajomych
Galeria

Odpowiedź na: Mam chłopaka lecz Kocham jego brata Z którym...

W tej sytuacji... Postępujesz nie zgodnie z samą sobą i bardzo nie fair w stosunku do obu tych chłopaków ( braci ) Nie chcę tutaj wyrokować i nakazywać Ci co masz robić, ale aby żaden z nich nie ucierpiał zbyt mocno niż już cierpią... Mogłabyś zerwać z nimi oboma. Bo będąc z jego bratem.. tym który Cię teraz omija, bo wie, że nie jest to fair taka zagrywka przeciw bratu... z kolei tamtego brat domyśli się, że coś jest nie tak. Zacznie podejrzewać chociażby i baczniej się przyglądać swojemu bratu oraz Tobie. Natomiast jeśli będziesz z tym "" bratem "" bo już zaczynam się gubić ( późno jest, a rano do roboty - wybacz, mogłabyś podać chociaż imiona ;) ) wracając do tego brata z którym jesteś teraz... prędzej czy później odkryje prawdę, bo tamten mu się wygada, albo coś. I dopiero wtedy będziesz miała przechlapane. A zatem... zastanów się dobrze, na którym Ci zależy bardziej. Moja rada jest taka, że powinnaś zostawić obu. A jak zrobisz.. to Twoja sprawa. Na początek daj sobie czas na zdecydowanie który. Odpocznij od obu "" do odwołania "" tyle ile wytrzymasz i wtedy będziesz wiedziała kogo Ci bardziej brakuje. Nie musisz się śpieszyć ani uwijać. """ kocha to poczeka """ a swojemu chłopakowi możesz puścić w tej sytuacji jakiś kit zwany dalej uzasadnionym kłamstwem, że masz problemy i potrzebujesz czasu... nie chcesz nikogo w to mieszać czy coś. Ale to już Twoja w tym głowa. Zawsze i z każdej sytuacji jest jakieś wyjście a my...? Zawsze mamy wybór ;)

+11 / -8

Odpowiedź na: Problem natury psychicznej - nie rozmawiam z dziewczyną od roku [POWAŻNA SPRAWA]

Zgadzam się z Erawen. i przytoczę... "" Być może coś złego stało się w jej życiu co mogło wpłynąć na jej wygląd a tym bardziej charakter. Ludzie pod wpływem pewnych wydarzeń zmieniają się nie do poznania."" Znam to z własnego doświadczenia niestety i tu również taka lub bardzo podobna sytuacja mogła mieć miejsce. Skoro Ci odmawiała spotkań... wyjść do kina... przestała się odzywać... to były już pierwsze oznaki, że miała problemy. Coś się działo już wtedy lub zaczynało się dziać. A Ty ją po prostu z tym zostawiłeś. Biedna dziewczyna nie wiedziała zapewne do kogo ma się z tym zwrócić. Obawiała się, że możesz jej nie zrozumieć lub zwyczajnie wyśmiać, bo niektóre rzeczy błahe dla nas... mogą okazać się gigantycznym problemem dla kogoś. Natomiast jeśli o Ciebie chodzi... to dlatego Ty w ogóle patrzysz na tą za przeproszeniem bandę idiotów, która Ci w ogóle nie odpowiada. Skoro nie pasujesz do tej paczki znajomych, to się od niej odłącz. Oczywiście nie od razu... tylko powoli zacznij nawiązywać kontakty ze swoimi starymi znajomymi sprzed lat. Dowiedz się jak żyją itp. wszystko wymaga czasu. a Ty potrzebujesz "" ubezpieczenia i zabezpieczenia "" na wypadek gdyby tamci już nie byli zainteresowani kumplowaniem się i utrzymywaniem kontaktu z Tobą. Tak czy inaczej... gdybyś zbliżył się bardziej do swoich starych znajomych... Mógłbyś przy okazji... NIE OD RAZU dowiedzieć się co stało się z Twoją "" zauroczoną """ miłostką. Co przeszła itp. Prędzej czy później ktoś na pewno by się Ci wygadał. Jak słusznie zauważono... sam dodałeś w komentarzu pozwól że zacytuję "" ale zainteresowali się nami "znajomi" i zaczęły się plotki, kłamstwa i uznaliśmy, że najlepsza będzie dla nas przyjaźń "" znajomi, ale którzy? Ci z którymi obracałeś się w czasach szkoły kiedyś tam? czy ogólnie? i dlaczego wy ludzie patrzycie na plotki? w dodatku nie potwierdzone. Takie bez pokrycia... przecież inni za was tego życia nie przeżyją. Dlaczego wy daliście i pozwoliliście się oszukać przez innych i teraz wyszło jak wyszło, że nie rozmawiasz z dziewczyną na której naprawdę Ci zależy. bo znajomi tego nie chcieli? Wina nigdy, ale to przenigdy nie leży po jednej stronie. Oczywiście wracając do tematu. Jeżeli przez znajomych nie dowiesz się w pewnym odstępie czasu niczego odnośnie niej. Będziesz musiał trochę pokombinować i zdobyć chociażby na początek do niej numer telefonu. Na starcie broń Cię "" Panie Boże "" przedstawiać się jako Ty bo od razu Cię może zlać i zmienić numer, by Ci uciec. Chyba, że chcesz to konkretnie się z nią umów co nie będzie na pewno takie łatwe. Na początek musisz postarać się dowiedzieć, co przeszła. Bo z sytuacji, którą opisujesz... wynika, że coś poważnego stało się z jej życiu i wycierpiała trochę. To bardzo delikatny temat, dlatego też Ty musisz również zachować ostrożność podczas rozmów na takie tematy. Dobrze wiesz jaka była... czy wrażliwa...? czy twarda? To już podpowiedź do Twojego podejścia. Jednak z własnego doświadczenia powiem Ci szczerze, że z dziewczyną a już przede wszystkim kobietą... Trzeba obchodzić się jak z jajkiem ( bez urazy drogie Panie ) Po prostu łatwo je zranić... ale jeszcze łatwiej stracić. A już najtrudniej odzyskać. Gdy zawiedziesz najważniejszy element przyjaźni... czy to kumpla "" kolegi """ przyjaciela... KOLEŻANKI już nie będę się powtarzał... to większość jest tego zdania, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. z koleżką to koleżką... pójdziesz na piwko i będzie gitara ;) natomiast jeśli chodzi o kobietę.. to zaufanie ciężki kredyt. w 95% nie będzie już tak jak dawniej. Mam nadzieję,. że dotrwałeś do końca. i doczytałeś ze zrozumieniem ;) szczerze życzę powodzenia. Jak coś... zawsze służę pomocą na priv.

+10 / -10

Odpowiedź na: Czy jak chłopak jest zakochany to przechwala...

Takie zachowanie to zwyczajna dziecinada. Skoro tak robi, to oznacza, że nie dorósł jeszcze do związku.

+6 / -8

Odpowiedź na: Co robić, gdy jesteśmy zawodzeni przez...

Twierdząc "" najbliższych "" mamy rozumieć, że mowa tu ogromnym kole zwanym rodzina.. przyjaciółmi... prawdziwymi przyjaźniami... Tak? w takiej sytuacji nie wiele możesz zrobić. Bo co by nie robił... i tak.. i tak każdy wypnie się na Ciebie tyłkiem. To jedynie nauczka dla Ciebie, a jednocześnie pocieszenie, żeby liczyć głównie na samą siebie. Bo skoro zawodzą w takich zwykłych i najdrobniejszych sprawach... to strach pomyśleć o tym, gdybyś oczekiwała pomocy od nich w tych trudniejszych i głównych, oraz kluczowych momentach Twojego życia. Nikt za Ciebie go nie przeżyje. I to zależy tylko i wyłącznie od Ciebie jaką decyzję podejmiesz.Nawet najbliżsi mogą Ci nie pomóc z samej obawy, strachu i lęku, że gdyby poszłoby coś źle.. to mogliby czuć się winni, że teraz właśnie przez nich cierpisz, bo to oni Ci tak zasugerowali. Mogłabyś obwiniać ich. A jedyną osobą, która będzie w takiej sytuacji winna, była byś tylko i wyłącznie Ty sama. Bo posłuchałaś i zrobiłaś tak jak mówiono Ci choć wcale nie musiałaś.

+16 / -15

Odpowiedź na: Ostatnio dosyć często szukam w internecie...

A mnie zastanawia dlaczego szukasz takich rzeczy..? nie dowartościujesz się nimi. A za to jeszcze bardziej pogrążysz w tym jaka to Ty brzydka i paskudna jesteś. Wystarczy spojrzeć w lustro. To nie boli. Pęknąć też nie pęknie ;) Na pewno nie wyglądasz tak źle jak to "" opisujesz "" po prostu masz kompleksy, które jeszcze bardziej narastają. I poza tym... nie liczy się to jak wyglądasz, ale to co czujesz. Masz w środku... jaka jesteś... CHARAKTER. Zatem dlaczego przywiązujesz taką wagę do wyglądu? Jeśli chcesz podobać się jakiemuś chłopakowi to bądź tylko i wyłącznie sobą. Jeżeli natomiast sobie... to popieram xGeorgię. Zacznij walczyć o siebie i coś działać. jakieś diety? spacery? treningi? a przede wszystkim motywacja. A nie kamień i non stop oglądanie kałduniastych brzuchów, które jeszcze bardziej Cie dobijają i w myślach mówisz """ o matko ja nie chcę taka być """ Odradzam szczególnie jakieś wynalazki w postaci tabletek, że chudniesz już w pierwszych dniach. Nie rób z siebie narkomanki ;) a już tym bardziej jakiejś anorektyczki, bo tutaj akurat jest bardzo łatwo przesadzić. Myślisz sobie... """ dałam radę zrzucić 5 czy 10 kilo... to dam i 15. Później z 15- stu robi się dwadzieścia... "" i coraz to więcej i jeszcze troszkę, aż w końcu nawet nie będziesz wiedziała kiedy... a zaczniesz przewracać się o swoje nogi lub z powodu wiatru ;)

Najlepsza odpowiedź+20 / -19

Odpowiedź na: Jak reagujecie na plotki na Wasz temat?

hm... zazwyczaj się uśmiecham i życzę Wesołych Świąt ;) a gdy mocno ktoś nagaduje, to i dodaję Szczęśliwego Nowego Roku :) To zupełnie normalne, że ludzie wiecznie będą gadać. Ale pomyśl... jaki strach w nich wzbudzasz, że nie są w stanie powiedzieć Ci tego wszystkiego osobiście i prosto w oczy?

Najlepsza odpowiedź+3 / -2

Odpowiedź na: Jak wiadomo w wieku 18/19 lat jest ostatnie...

Z tego co mi wiadomo. W wieku 18 lat masz ostatnie szczepienie i jest to szczepienie przeciwko tężcowi. ( nie wiem jak jest z bilansami, ale chyba kończą się na 16 rok życia )

+14 / -10

Odpowiedź na: Co zrobić, by sobie pomóc?

Rozumiem Cię. Po prostu czujesz się gorsza od innych. Tą słabszą... Nie powinnaś się tym sugerować, bo popadniesz w jakąś depresję, a wtedy wszystko przestanie Cię cieszyć. Nawet to rysowanie i pisanie, które lubisz. Moim zdaniem to bardzo dobrze, że przelewasz to wszystko na papier, bo wtedy to po trochu, może tego nie czujesz, ale wychodzi z Ciebie. Nie można tego wszystkiego w sobie magazynować.. Skoro nie masz z kim o tym pogadać... Czujesz się nie rozumiana... To to już jest właśnie lepsze, niż takie powolne zamykanie się w sobie. Takie obrazy wychodzą Ci, ponieważ odbierasz rzeczywistość taką jaka jest. Ja nie mówię, że życie jest łatwe, bo każdy musi przez to przejść. Jednak jedną z tych jeszcze gorszych rzeczy, które mogła byś zrobić to właśnie poddać się. Przestać walczyć O SIEBIE przede wszystkim. Pamiętaj, że okaleczanie się nie jest co prawda okazywaniem słabości, bo nie tylko Tobie się to zdarzyło czy zdarzy, ale jest to po prostu równoważenie bólu fizycznego z psychicznym, które pomaga tylko na krótką chwilę. Kilka minut dosłownie. Później już pozostaną Ci tylko i jedynie blizny, których w przyszłości będziesz żałować. To, że masz problemy... owszem. Każdy je ma i jak słusznie określiłaś większe i trudniejsze... poważniejsze, niż Ty... to wcale nic nie znaczy. Chodzi o to, że one są. Nie ważne w jakim stopniu a to oznacza tylko i wyłącznie, że powinnaś o siebie walczyć. Postaw sobie najlepiej cel, że po prostu musisz... jeśli nie dla siebie to dla bliskich... rodziny? przyjaciół? ( Możesz zacząć pisać nawet i do mnie... ) Tego co dla Ciebie ważne? Skoro nie masz pomocy od nikogo... to nie wiem w jakim wieku jesteś... ale możesz zwrócić się do jakiejś poradni. To nic złego pójść do psychologa... Zawalczyć o siebie. Albo po prostu idź, jeśli masz jeszcze szkołę to do zaufanego nauczyciela. A na chłopaka spokojnie ;) jeszcze przyjdzie czas. Poza tym... w takim stanie nie jesteś jeszcze gotowa emocjonalnie na związek. Nie obraź się... Ale myślę, że najpierw powinnaś dopomóc samej sobie a dopiero później skupić się na kimś. Życzę powodzenia.

Najlepsza odpowiedź+25 / -17

Komentarze